Słyszałem, że w Europie ciężka zima …

Foto Ainhoa Sanchez

Ze Zbigniewem „Gutkiem” Gutkowskim przebywającym czasowo w CT rozmawia Milka Jung

MJ: Jak oceniasz w tym momencie przygotowania jachtu, co zostało zrobione, co jeszcze zostało do zrobienia?

ZG: Wszystkie przygotowania idą zgodnie z planem, tak jak założyliśmy wcześniej. Jeszcze przed moim dopłynięciem do Kapsztadu przesłałem chłopakom listę i wszystkie części były już w drodze, kiedy ja przypłynąłem. No prawie wszystkie, bo żagle musiały się uszyć, teraz są już mam nadzieję w samolocie – zostały wysłane wczoraj. Słyszałem, że w Europie jakaś ciężka zima, ale mam nadzieję, że dotrą tu bez przeszkód. Te rzeczy, które mieliśmy już naprawić, są naprawione, trochę kłopotów jeszcze jest z silnikiem. Był tu miejscowy serwis Yanmara, ale jeszcze nie udało im się rozwiązać kwestii dymu. Silnik na luzie działa, ze śrubą nie chce. Musi być sprawny przed wyjściem do 2 etapu, bo gdyby cokolwiek się stało, muszę mieć manewrowość i możliwość dotarcia do najbliższego brzegu. Bo w razie kłopotów to mnie ktoś wtedy zabierze, ale łódkę będę musiał zostawić, a tego nie chciałbym robić. Ale jeszcze mamy 10 dni, więc dużo czasu, jak trzeba będzie, to wyjmie się go w całości. Tym bardziej, że sama maszyna działa, problem jest ze śrubą.

MJ: A jak generator wiatrowy? Przestawiłeś niżej?

ZG: Jutro przyjeżdża gość z tutejszej stoczni, która robi duże jachty i motorówki, ma go odciąć i inaczej zamocować – metr wyżej i pod kątem, więc automatycznie też dalej. Ten sam człowiek będzie nam też pomagał z nowym mocowaniem generatora wodnego. Jeżeli się nie da tego zmienić, to trudno, zostanie jak było, ale będziemy próbować. Hydrogenerator po mojej naprawie działał na zapasowym jarzmie od zapasowego steru, co na pewno było mocne i dobrze się sprawdzało, ale lepiej by było zrobić to trochę inaczej.

Zrobiliśmy też większy naciąg na maszt, bo trochę popracował przez te parę tysięcy mil, wszystkie wanty mają teraz lepsze naprężenie. Wcześniej mam wrażenie, że naciąg był nawet za słaby.

Elektronika też już działa bez problemu, siłownik od samosteru jedzie już do mnie nowy, w tej samej paczce, co żagle, i jeszcze jeden awaryjny zamówiłem. Znaleźliśmy też przyczynę innych kłopotów elektronicznych, Brad miał podobny problem. Była to kwestia zamocowania pewnego czujnika, wysięgnik był za długi, były drgania i przez to komputer dostawał złe dane, a wtedy wiadomo – wszystko wariuje.

MJ: Czy wiadomo już, jak daleko na południe będziecie mogli zejść w drugim etapie? Będą jakieś bramki bezpieczeństwa?

ZG: Oficjalnie jeszcze nie ma komunikatu w tej sprawie, ale już wiadomo, że wyspy Kerguleny trzeba będzie minąć prawą burtą. Druga bramka będzie wirtualna, mniej więcej na wysokości Australii. Dokładnie będzie wiadomo w przyszłym tygodniu.

MJ: A jak byś porównał te dwa odcinki?

ZG: Zbliżający się etap to będzie zupełnie coś innego. Tutaj był Atlantyk, można powiedzieć, że prawie cały czas oprócz końcówki, nic się nie działo. Teraz cały czas mgła, silny wiatr i duże fale, bardzo zimno. Trzeba się będzie do tego szybko przyzwyczaić.

***

No – to taki prezencik na weekend, udało się wczoraj dodzwonić do Gutka :) Mnie nie będzie przy komputerze do niedzieli, więc proszę się nie dziwić, że nie reaguję. Pozdrawiam!

3 thoughts on “Słyszałem, że w Europie ciężka zima …

  1. problemy z silnikiem:
    – może problem jest z przekładnią zespoloną z silnikiem – na luzie chodzi a na biegach blokuje
    – może zablokowany jest wał lub śruba
    -może trzeba sprawdzić sprężanie na cylindrach silnika – czy on wytważa wystarczający moment
    – dymienie czarne – wtryskiwacze leją, czy niebieskie – spala olej, bo pierścienie nieszczelne?

    trudno doradzać na odległość, nawet byłemu projektantowi układów napędowych na statkach

  2. To dobrze, że przygotowania idą zgodnie z planem Gutka.
    Daje to odpowiedni nastrój i mobilizację do dalszych prac.
    Szkoda, że Kapsztad jest tak daleko, bo sam mam firmę techniczną i z chęcią wpadłbym na łajbę i pomógł choćby z generatorem wiatrowym czy mocowaniem hydrogeneratora.
    Pozdrowienia dla całej EKIPY!!!
    Tomek
    „melon”

Możliwość komentowania jest wyłączona.