Bitwa o Gotland – 3 edycja już 12 września

Odnowienie starych znajomości poskutkowało tym, że teraz, na bieżąco, będzie można tu poczytać o regatach BITWA O GOTLAND. Samotnie, non-stop, z Gdańska do Gdańska, już niedługo, bo 12 września. Lista zgłoszeń otwarta, będzie tracking, meteo i rywalizacja na wodzie. Zapraszamy kibiców na start, metę i nie tylko – gdyby ktoś miał czas i chęć pomóc w biurze prasowym, proszę się nie krępować :)

http://bitwaogotland.pl/

fot. K. Szypka 2013 http://bitwaogotland.pl/

BITWA O GOTLAND – wyjątkowe regaty już po raz trzeci na Bałtyku

12 września z Gdańska po raz trzeci w historii polskiego jachtingu wystartuje wyjątkowy żeglarski wyścig – BITWA O GOTLAND. W liczącą ponad 500 mil morskich trasę non-stop dookoła szwedzkiej Gotlandii wyruszą żeglarze – samotnicy. BITWA jest najtrudniejszym obecnie wyścigiem dla samotnie żeglujących po wodach Bałtyku.

Do udziału zgłosiło się na razie ośmiu skipperów – lista startowa jest wciąż otwarta, chętni zawodnicy mogą zgłaszać się do piątku 10 września włącznie. Wystartują m.in. Krystian Szypka (uczestnik zeszłorocznych transatlantyckich regat OSTAR) oraz Radek Kowalczyk (uczestnik Mini Transat 2011). Wszystkie jachty będzie można śledzić na bieżąco, w trybie online, za pomocą nowoczesnego systemu trackingu Yellowbrick.

Trasa, którą trzeba pokonać non-stop, będąc samemu na jachcie, liczy ponad 500 mil. W zależności od warunków atmosferycznych, pokonanie jej zajmuje zawodnikom 3-4 doby. Ukończenie daje kwalifikację do międzynarodowych regat oceanicznych samotników, co potwierdza m.in. Royal Western Yacht Club of England.

Pomysł zorganizowania tego typu imprezy wziął się stąd, że chciałem wystartować w regatach OSTAR – samotnie przez Atlantyk – i potrzebowałem kwalifikacji, którą było przepłynięcie non-stop co najmniej 500 Mm z dwoma punktami zwrotnymi” – mówi Krystian Szypka, organizator i zawodnik w jednej osobie, pomysłodawca BITWY O GOTLAND. „Nie było w Polsce takiej imprezy, więc postanowiłem ją zrobić, zachęcając przy okazji innych do współzawodnictwa oraz sprawdzenia się w trudnych warunkach jesiennego Bałtyku, samotnie i non-stop” – dodaje. „W pierwszej i drugiej edycji było nas zaledwie dwóch. W tym roku mamy już 8 zgłoszeń, zapraszam wszystkich odważnych, ale wciąż niezdecydowanych!”.

Więcej na http://bitwaogotland.pl/ a dziś wieczorem o 21.00 w Radiu Szczecin Krystian będzie opowiadał sam co i jak. Można słuchać przez internet: http://radioszczecin.pl/9,0,audycje

Maxus 22 Atlantic Puffin. Z Polski na Islandię i dookoła świata.

To jest maskonur narysowany przez Brożkę :)

Maskonur narysowany przez Brożkę :) Od gatunkowej nazwy angielskiej, Atlantic Puffin, wzięła się nazwa jachtu.

Wyjątkowo będzie nie o IMOCA :)

W zeszłym tygodniu rozmawiałam w Giżycku z Dobrochną Nowak, Brożką, która niedawno powróciła z 50-dniowego rejsu na Islandię w dwuosobowym, damskim składzie. (Duże brawa i serdeczne gratulacje za planowanie, determinację i realizację!) Wyprawa była testem dla nowo wybudowanego w Węgorzewie w stoczni Northman Maxusa 22, którym Szymon Kuczyński niebawem wyruszy w rejs dookoła świata. Szymona mam nadzieję pamiętacie z regat „Setką przez Atlantyk” – popłynął pięciometrową łódeczką na Karaiby solo (na drugiej setce płynął konstruktor, Janusz Maderski), a powrócił razem z Brożką.

Budową „setek” zarazili innych – w tym roku na Polonez Cup będzie ich aż pięć! Moim zdaniem oprócz dokonań na wodzie to wkład w popularyzację żeglarstwa w PL mają zaliczony :)

Szymon postanowił pójść za ciosem i po objechaniu kraju jesienią z prelekcjami o rejsie na setce oraz zgarnięciu kilku nagród miał już gotowy kolejny plan – dookoła świata. Na nowym jachcie, rozmiarowo od pięciometrowej setki niewiele większym, bo mierzącym 6,36 metra. Jacht oglądałam jeszcze w stoczni i wyglądał zaskakująco przestronnie. Natomiast jego konstruktor, Jacek Daszkiewicz, we współpracy z Szymonem zaplanował wszystko tak, żeby było dobrze, dostosowując projekt do indywidualnych potrzeb Szymona oraz wyjątkowej trasy, jaka czeka Puffina.

Rejs na Islandię był testem jednostki. Brożka mówi, że pomimo trudnych warunków z jakimi miały do czynienia na trasie (ok. 11B), nie miała obaw – jacht zachowywał się stabilnie i był bezpieczny nawet w sztormie powyżej 50 węzłów. A kiedy stały w sztilu pod Stavanger, a Kaśka nie mogła spóźnić się na pociąg, dało się wykonać wiosła ze spinakerbomu, stolika nawigacyjnego i innych elementów wyposażenia (jacht nie ma silnika). Tak więc wszechstronność w każdych warunkach.

O rejsie można poczytać tu: http://www.zewoceanu.pl/Aktualna-pozycja/Rejs-Islandia-2014-oficjalnie-ZAKONCZONY

Ekipa Zewu Oceanu również jako jedna z pierwszych testowała zbieranie funduszy za pomocą crowdfundingu i serwisu polakpotrafi.pl. (jak to wyglądało można obejrzeć tu: http://polakpotrafi.pl/projekt/dziewczyny-na-poklad?utm_source=wklejka). Udało się uzupełnić braki w budżecie wyprawy i być może platforma ta będzie jeszcze wykorzystywana – do dopięcia budżetu rejsu dookoła świata brakuje funduszy na przejście Kanału Panamskiego (ok. 2000 USD).

Na deser fragment nagrania rozmowy z Brożką w giżyckiej Ekomarnie:

A dla tych, którzy jeszcze nie wykorzystali do końca urlopu, ogłoszenie parafialne:

Jest możliwość popłynięcia z Szymonem na Wyspy Kanaryjskie na pokładzie Maxusa 22 Atlantic Puffin. Na całą trasę lub tylko jakiś odcinek! Szczegóły pod nr tel 792 717 355.

Nie muszę chyba dodawać, że trzymam kciuki za start i powrót Szymona, do czego i Was namawiam. Na stronie Zew Oceanu oraz ich profilu Fb wszelkie informacje na bieżąco.

A tu dowód na to, jak można wiosłować na Puffinie jak się komuś bardzo spieszy, na przykład, na pociąg w Stavanger:)

Z kraju i ze świata ;)

Hugo Boss z pokładu jachtu Energa. / Fot. M. Marczewski

Hugo Boss z pokładu jachtu Energa. / Fot. M. Marczewski

Ponieważ powoli zbliżają się kolejne imprezy cyklu IMOCA Ocean Masters – najpierw Route du Rhum, a potem BWR, ruch na morzach oceanach – a także w mediach – powoli się nasila. Póki co, jeszcze wakacyjnie, choć również zupełnie na poważnie.

W Sopocie do 30 lipca można oglądać jacht Hugo Boss oraz Alexa Thomsona i spółkę. Cumują przy Enerdze, więc i na Gutka przy okazji też można się natknąć. HB przypłynął do Polski celem uświetnienia swoją obecnością otwarcia kolejnego sklepu marki. Dobry i taki pretekst :) Poniżej filmik Łukasza Mlecznego (dzida.com) który sfilmował z brzegu srebrny bolid:

https://www.facebook.com/photo.php?v=698380136883925&set=vb.121533001235311&type=2&theater

nnn

To tylko kadr, żeby obejrzeć klikamy link powyżej :) / dzida.com

 

A pozostając w wersji „eleganckiej” – polecam wywiad z Gutkiem i Świstakiem w dwumiesięczniku „W Ślizgu” – można czytać online: https://issuu.com/wslizgu/docs/w_slizgu_2/1?e=0 Jak głosi zajawka na okładce – nie jest tak różowo, jak mogłoby się wydawać.

Okładka W ŚLIZGU: Barcelona - cel zagrożony

Okładka W ŚLIZGU: Barcelona – cel zagrożony

 

Tymczasem śledząc media branżowe, można wydedukować, że nie jest to jedyna polska załoga, która planuje start w BWR. Pewne informacje można znaleźć na profilu Fb:

oraz w najnowszym wydaniu miesięcznika Wiatr (strona 6):

 

Wiadomo, że co dwie załogi to nie jedna – jeżeli chodzi o popularyzację polskiego żeglarstwa byłoby idealnie, gdyby oba teamy stanęły na starcie takiej imprezy (chyba dałoby się wtedy przekonać organizatorów do polskiej wersji językowej strony internetowej). Jednak realnie rzecz biorąc – pierwsi szukają funduszy, a o stanie przygotowań drugich wiemy niewiele – chociażby o tym, jakim jachtem dysponują i kiedy zamierzają odbyć kwalifikacje wymagane przez organizatorów.

Mam dwa pytania w związku z tym.

Pierwsze do Gutka: dlaczego w wywiadzie odrzucasz możliwość crowdfundingu? A może to tylko moje wrażenie po lekturze? Przecież i Derek Hatfield i Bertrand de Broc dzięki temu zrealizowali swoje projekty?

Drugie do Jabesa (Roberta Janeckiego): jakim sprzętem dysponujecie i kiedy rozpoczynacie kwalifikacje, bo w Twoje przygotowanie kondycyjne nie wątpię?

Mam nadzieję, że uda się namówić chłopaków do wypowiedzi w komentarzach.

NY-BCN: pierwsza impreza cyklu Ocean Masters za nami

Dla mnie jedno z piękniejszych zdjęć z tych regat - HB przed metą - ©  Christophe Favreau / OSM

Dla mnie jedno z piękniejszych zdjęć z tych regat – HB przed metą – © Christophe Favreau

W piątek 20 czerwca wręczono nagrody regat IMOCA Ocean Masters New York to Barcelona Race. Sir Keith Mills, współorganizator wydarzenia, tak podsumował wyścig: “Pięć jachtów IMOCA 60, 10 zawodników, 3 załogantów medialnych, 5 narodowości … udało nam się przyciągnąć zainteresowanie mediów, sponsorów i kibiców cyklem mistrzostw świata klasy IMOCA. Bardzo chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu. Naprawdę nie mogę doczekać się następnych regat – Route du Rhum i oczywiście Barcelona World Race”.

Nie wiem, ile prawdy jest w zainteresowaniu medialnym, bo raportów organizatorzy nie ujawniają. Mam nadzieję, że póki co – z pewnością, jeżeli będą mieli się czym pochwalić w monitoring mediów, to na pewno poznamy liczby.

Szklana rzeźba będąca nagrodą została wręczona załodze Hugo Boss. Wszystkie załogi podkreślały element “testu” jakim były te regaty, zarówno dla załóg (pływających po raz pierwszy razem w tych konfiguracjach) jak i dla jachtów (wszyscy oprócz Marca Guillemota mieli łódki, które dopiero poznawali; Chociaż starali się nie informować o kłopotach, sporo czasu poświęcali na zmaganie się z “drobiazgami” poważnie utrudniającymi szybką żeglugę.) Wszyscy przyznali też, że nie było czasu na odpoczynek – sen został ograniczony do minimum, a presja na jak najlepszy wynik oraz na to, żeby nie dać się “złapać” konkurencji była ogromna.

Była to pierwsza impreza dwuletniego cyklu IMOCA Ocean Masters, gdzie można było zdobyć punkty do mistrzostw świata. Organizatorem po raz pierwszy w historii klasy IMOCA była szwajcarska firma OSM (Open Sports Management) należąca do sir Keitha Millsa, posiadająca komercyjne prawa do klasy IMOCA. Współorganizatorami byli: fundacja FNOB oraz Royal Spanish Sailing Federation – Hiszpańska Królewska Federacja Żeglarska.

W uroczystości wzięli udział również ci, którzy regat nie ukończyli – Węgrzy (Nandor Fa i Marcell Goszleth) oraz Francuzi (Marc Guillemot i Morgan Lagravière). Obie załogi zostały uhonorowane nagrodami specjalnymi.

Zestaw zdjęć autorstwa oficjalnego fotografa regat, Benoit Stichelbauta w montażu poniżej – polecam:

New York – Barcelona from Benoit Stichelbaut on Vimeo.

P.S. Szybki konkursik – jedna nagroda do wygrania: czy oprócz „szkła” zwycięzcom przysługiwała gratyfikacja finansowa? Wiem, że wiecie, gdzie szukać :)

NY-BCN: GAES-bardzo udany trening

KKK

Fot. B.Stichelbaut/ Sea&Co /OSM

Dla hiszpańskiego duetu mieszanego Anna Corbella / Gerard Marin, który dziś na pokładzie GAES dopłynął do mety zamykając podium (oraz stawkę) regat NYBCN 2014 ostatnie dwa tygodnie można określić jako bardzo udany trening.

Zarówno Corbella jak i Marin to “studenci” czy raczej (modne słowo) „beneficjenci” FNOB (Barcelona Foundation for Ocean Sailing – fundacji ułatwiającej życie zawodnikom startującym w regatach oceanicznych. Tak, jest taka fundacja, i to dzięki sporym pieniądzom inwestowanym od lat w żeglarskie talenty Hiszpania obecnie ma kilka nazwisk bardzo liczących się w świecie regat oceanicznych. Zaczynali od zera. Także ten, wzorce są – działające :)).

Pierwszy raz płynęli razem, pierwszy raz na nowym dla nich jachcie, który i tak zostanie poddany przeróbkom przed startem dookoła świata. Radzili sobie całkiem nieźle, przyznam, że pierwsze dni w ich wykonaniu były dla mnie sporym zaskoczeniem. Prowadzili stawkę 2 czerwca przez kilka godzin, 3 czerwca również udało im się wyprzedzić WSZYSTKICH rywali. (Potem, aż do Gibraltaru, prowadził Safran.) Jacht mają może nienajnowszy, ale widać było, że próbują różnych zagrywek taktycznych, co dawało efekty raz lepsze, raz gorsze. Niemniej dotarli na metę 19 godzin za Hugo Bossem, co nie jest dużą różnicą na transatlantyckiej trasie.

kkk

Fot. B.Stichelbaut/ Sea&Co/ OSM

“Było trochę ciężko, zmienne warunki: dużo wiatru i zero wiatru … bardzo trudno” – komentowała Corbella po zejściu na ląd. “Finisz też był trochę skomplikowany ze względu na słaby wiatr, wydawało się, że już nigdy nie dopłyniemy, ale się udało, jesteśmy szczęśliwi z wykonanej roboty. Najlepszy był start z Nowego Jorku: dobrze zaczęliśmy, to było nieprawdopodobne, wspaniałe doświadczenie, które nie wiem, czy jeszcze kiedyś uda się powtórzyć”.

Marin dodaje: “Dla nas był to bardzo dobry trening, test jachtu w warunkach normalnych pełnowymiarowych regat i konfrontacji z bardzo dobrymi przeciwnikami. Takich elementów nie ma, kiedy trenuje się samemu. Musimy lepiej poznać jacht. Co więcej, nigdy do tej pory nie żeglowaliśmy w takim tempie – to były bardzo intensywne regaty, cały czas. Nauczyliśmy się bardzo dużo i określiliśmy rzeczy, które musimy poprawić przed startem w BWR.”

Corbella przyznała, że kiedy w trakcie regat podejmowali ryzykowne decyzje, które często okazywały się nietrafione, była to kwestia braku doświadczenia w meteorologii. “Oboje byliśmy pewni, że robimy dobrze, a okazywało się, że to błąd. Co dowodzi jedynie tego, że musimy się sporo nauczyć o pogodzie.”

GAES to jedyny jacht z mieszaną załoga jaki startował w NY-BCN. Anna żeglowała wcześniej w parze z kobietą. A jak było z męską załogą? “Różnica jest taka, że jak załogą jest kobieta, to jacht lepiej pachnie” – mówi Corbella. “A na poważnie – myślę, że nie ma różnicy” – dodaje. “Różnica jest taka, że jest to po prostu inna osoba. Oczywiście Gerard jest silniejszy niż dziewczyna, co przydaje się w niektórych sytuacjach, ale nie jest to coś, co by było szczególnie ważne.”

Jako pierwsze rzeczy, które chcieliby zrobić po zejściu na ląd, Anna wymieniła kąpiel pod prysznicem po 2 tygodniach mycia się w wiadrze, spotkanie z przyjaciółmi, rodziną i psem. Gerard przyznał, że od dwóch miesięcy nie widział swojej dziewczyny, która jest w ciąży, i że nie może się doczekać, kiedy ją uściska.

Zdjęcie z profilu Fb Anny Corbelli :) https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10152468790148396&set=a.10150157134493396.306358.687183395&type=1&theater

Zdjęcie z profilu Fb Anny Corbelli :)

 

P.S. Neutrogena jutro :)