Clipper Round the World 2013-14 z udziałem Polaków

 

Wczoraj z Londynu ruszyły 9 regaty Clipper Round the World Yacht Race. W informacjach piszą, że to najdłuższe regaty świata z trasą 40 000 mil. Na brzegach Tamizy tłumy żegnały żeglarzy-amatorów ruszających po przygodę życia (Race of Your Life to slogan tegorocznej edycji).

Flota liczy 12 nowych, identycznych jachtów, one design (typ Clipper 70, specjalnie zaprojektowanych na te regaty przez Tony’ego Castro) o długości 70 stóp, o różnych nazwach, jak sądzę mających związek ze sponsorami. Są to Derry-Londonderry-Doire, Great Britain, Henri Lloyd, Invest Africa, Jamaica, Mission Performance, Old Pulteney, OneDLL, PSP Logistics, Qingdao, Switzerland I Team Garmin.

A teraz – uwaga – na pokładzie jachtu Jamaica żeglować będą cztery osoby z Polski. Są to trzy kobiety i jeden facet (Krzysztof Ślęzak, wszystkie etapy, Barbara Maciejewska, etap 2, Magdalena Gawecka, etap 6 i 7, Dorota Filipowicz, etap 5.) Ja znalazłam na listach załóg jeszcze kilka polsko brzmiących nazwisk, ale jedynie przy tych nazwiskach była polska flaga oznaczająca narodowość. (Jeżeli ktoś wie coś więcej lub jeszcze znalazł jakichś Polaków, proszę pisać!)

270 osób wypłynęło wczoraj w pierwszy etap z Londynu do Rio de Janeiro. W trakcie tego etapu rozegrane będą 2 wyścigi (bo to przecież regaty, a załogi amatorskie to przeszły długi process selekcji i treningu) – jeden do Brestu, drugi z brestu do Rio.

Dalej trasa wiedzie do RPA, Australii Zachodniej, Sydney (tu udział w Sydney Hobart), Brisbane, Singapuru, Chin, San Francisco, Panamy, Jamaiki, Nowego Jorku, Derry Londonderry oraz Holandii. Finisz w lipcu przyszłego roku, oczywiście w Londynie.

Jak widać nie ma okrążania Hornu – najwyraźniej ryzyko uznane zostało za zbyt duże.

Odwiedzą 16 portów na 6 kontynentach, przez pokłady przewinie się 670 osób (nie każdy może sobie pozwolić na rok regatowych “wakacji” więc w portach etapowych są wymiany załóg). Strona jest tu: https://www.clipperroundtheworld.com/

 

“To jedyne regaty, gdzie organizatorzy zapewniają 12 identycznych jachtów regatowych. Każdy sponsorowany przez miasto, region lub kraj – oraz profesjonalnego kapitana, zatrudnionego do bezpiecznego przeprowadzenia załogi dookoła globu.

To regaty, gdzie taksówkarz pracuje ramię w ramie z dyrektorem, student z bankierem, lekarz z zawodnikiem rugby. To doświadczenie zmieniające ludzkie życie. Załogi są amatorskie, ale ocean o tym nie wie. Morze nie odróżnia olimpijczyków od nowicjuszy, a jeżeli Ocean Południowy, Pacyfik czy Atlantyk zdecydują się uruchomić swój arsenał, załogi muszą być gotowe na stawienie czoła takim samym wyzwaniom jak profesjonaliści.

A kiedy wracają, po zmierzeniu się z największym wyzwaniem jakiego doświadczyli, przynoszą ze sobą niewyobrażalny bagaż doświadczeń. Doceniają współpracę i wagę szacunku. Umieją dawać więcej niż dostają. Wiedzą, do czego zdolne jest ludzkie ciało. Doceniają inne kultury, religie, style życia i postawy.

Za dwadzieścia lat będziecie bardziej żałować tego, czego nie zrobiliście, niż tego, co zrobiliście. Więc oddajcie cumy. Wypłyńcie z bezpiecznego portu. Złapcie wiatr w żagle. Płyńcie. Odkrywajcie. Marzcie.”

 

Sir Robin Knox-Johnston, pomysłodawca i organizator Clipper Race

 

 

 

Mazurskie spotkania z Setką

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten żagielek na horyzoncie to jacht na którym płynęła Brożka. Wiatr, jak to wieczorem, się skończył, a później było za ciemno na robienie zdjęć. / MJ

Udało mi się zrealizować jeden z wakacyjnych planów – a czas był najwyższy, bo wakacje tak jakby się skończyły właśnie. W miniony poniedziałek spotkałam się z Brożką (Dobrochna Nowak) oraz Ozim (Szymon Kuczyński) czyli załogą Małej Mi (Lila My). (To dzielna „Setka”, która dwukrotnie pokonała Atlantyk, a nawet wystartowała w regatach Poloneza i je ukończyła, a łatwo w tym roku nie było.) Udało nam się na chwilę usiąść w giżyckiej Ekomarinie i porozmawiać. Brożka i Ozi pływają teraz z obozem wędrownym po Mazurach, zarabiając na życie i oddanie pożyczonych od znajomych środków, dzięki którym budowę i rejsy Lila My udało się zrealizować. Ponieważ nasze spotkanie miało charakter nieformalny i nie było nagrywane, ale mam zgodę uczestników na opisanie go, poniżej kilka zdań o tym, o czym była mowa. No i dziękuję bardzo za rozmowę, wspólny czas i kawę!

O regatach Poloneza (których ukończenie na tak małym jachcie w warunkach jakie były w tym roku to naprawdę wyczyn):

Szymon: „Jakaś obawa przed wypłynięciem jest zawsze, musi być, żeby było co pokonywać. Poza tym, nawet, gdyby coś się stało, przykładowo utrata masztu, to w moim przypadku koszt nowego to kilkaset złotych, a ten, który mam, liczy już dwadzieścia lat, więc nie miałem specjalnie obaw materialnych. Niektórzy czarterowali jachty specjalnie na te regaty i mieli różne zapisy w umowach, ograniczające ich możliwości. „Mała” jest moja, więc tutaj też nie musiałem się martwić, poza tym znam ją na wylot, wiem, jak żegluje przy każdej pogodzie, więc tak naprawdę nie miałem przed startem żadnych wątpliwości. Jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to wiem, że w każdych właściwie warunkach jestem w stanie zrzucić bądź zgasić grota właściwie w kilkadziesiąt sekund, własnym ciałem. Żagiel ma raptem 10 m.kw. a w razie szkwału moja reakcja jest natychmiastowa, nieporównywalnie szybsza niż na jakimkolwiek większym jachcie, gdzie trzeba coś odblokować, ściągać, luzować … Oczywiście  były jakieś drobiazgi – typu zamoczony telefon komórkowy, który włożyłem do kieszeni i o nim zapomniałem – ale większych problemów nie miałem, gdyby coś miało się stać z jachtem, stałoby się już dużo wcześniej …”

O planowanych regatach „Setką przez Atlantyk 2016”:

Szymon: „Nie mam pojęcia, co będzie w 2016 roku, choć oczywiście chciałbym wystartować; ale wtedy pewnie będzie już „nowy model” Setki” (śmiech).

 O innych planach:

Szymon & Brożka: „Na przyszły rok myślimy o Islandii, ale to na razie nic konkretnego. Na razie czeka nas remont Małej i udział w różnych pokazach zdjęć. Podział pewnie będzie wyglądał tak, że ja będę pracował na jachcie, a Brożka będzie pięknie opowiadać o tym, jak było na Atlantyku, bo jej to wychodzi zdecydowanie lepiej.

Mamy też bardziej dalekosiężne pomysły, Zew Oceanu to taki projekt pilotażowy, uczymy się wszystkiego po kolei, również mediów, tak jak uczyliśmy się budowy łódki, bo zanim zaczęliśmy, nie wiedzieliśmy na ten temat nic więcej niż przeciętny mazurski żeglarz – kiedyś coś malowaliśmy, szlifowaliśmy czy szpachlowaliśmy, ale nic nie budowaliśmy, a tym bardziej nic, co miało przepłynąć Atlantyk. Więc jak skończyliśmy, to trenowaliśmy, pływaliśmy, sprawdzaliśmy wszystko. Janusz Maderski, konstruktor Setki, budował równolegle swoją, ale on uznał, że nie ma potrzeby sprawdzać jej tak jak my sprawdzaliśmy swoją.  „No ma pływać tak i tak, to przecież nie może inaczej, co tu sprawdzać”. Ale rzeczy oczywiste dla konstruktora dla nas takie nie były, przynajmniej na początku. Tak naprawdę to ona płynie, wystarczy nie przeszkadzać. Wiele osób pisze do nas i pyta się, czy to naprawdę realne zbudować jacht własnymi rękoma za nieduże pieniądze – niekoniecznie na Atlantyk, ale po prostu do pływania śródlądowego. Tak więc oficjalnie potwierdzamy – da się i nie trzeba na początek mieć gigantycznej wiedzy. Bardzo fajnie byłoby oczywiście kiedyś wystartować w Mini Transat czy popłynąć na dłuższą trasę – zobaczymy, jak się sprawy potoczą.”

O tym, gdzie jest teraz Lila My można przeczytać tu: http://www.zewoceanu.pl/Aktualna-pozycja/Czas-na-odpoczynek

A na szerszych wodach, jak to jesienią, zaczyna się dziać, o czym mam nadzieję napiszę zaraz po weekendzie.

Wreszcie wiem, gdzie one

Wreszcie wiem, gdzie one śpią, te kaczki i inne, w Giżycku – w takich „gniazdkach” właśnie ;) / MJ

Polonez: jedni już na mecie, inni wciąż płyną

    Baltic Polonez Cup 2013 - foto Sailportal.pl25

                            

Gutek  zwyciężył w Baltic Polonez Cup 2013, ustanawiając także nowy rekord trasy i przepływając odcinek 200 mil morskich non stop na trasie Świnoujście – Christianso- Świnoujście w czasie: 14 godzin i 43 minutGutek pobił dotychczasowy rekord 35 godzin i 7 sekund ustanowiony przez Andrzeja Glebowa na jachcie Stocznia Ustka III. W ręce Gutka trafił historyczny puchar Kuby Jaworskiego i Jerzego Siudego, którzy jako pierwsi w 1973 roku ścigali się na trasie Świnoujście- Christianso- Świnoujście. Nagroda została ufundowana z okazji 40 lecia wyścigu wspomnianych kapitanów. Gutkowski zdobył  puchar w kategorii najszybszych jachtów w grupie Single w czasie bezwzględnym.

Nagranie tego, co powiedział, jest tu:

W regatach żeglarzy samotników i załóg dwuosobowych Baltic Polonez Cup wzięło udział 115 uczestników na 79 jachtach. Zawodnicy wyruszyli ze Świnoujścia omijając wysepkę Christianso na północny wschód od Bornholmu wracając do punktu startu. Część zawodników zrezygnowała z udziału jeszcze przed startem ze względu na zapowiadaną pogodę. Wiele jachtów wycofało się z trasy, niektóre szukają schronienia przed sztormem w portach Bornholmu. Dwa jachty utraciły maszty, jedną załogę podjęto na pokład statku ratowniczego.

Na mecie są już oprócz Gutka Asia Pajkowska, Tomek Cichocki/Jacek Trojanowski jako trzeci i Kuba Strzyczkowski jako czwarty. (Na trackingu widac też w porcie innych, ale niestety nie ma na bieżąco aktualizowanej listy, a strona Fb organizatorów również milczy – chyba mają dużo pracy i ważniejsze sprawy na głowie ….) Gdyby ktoś znalazł w necie, proszę wpisać w komentarz, gdzie tego szukać.

Uroczyste zakończenie regat odbędzie się w Świnoujściu za niecałe dni, kiedy najprawdopodobniej wszyscy zawodnicy będą już z powrotem w porcie. Bieżące informacje z trasy można znaleźć na stronach organizatora Baltic Polonez Cup: http://www.portalzeglarski.com/, pozycje poszczególnych jachtów można śledzić na stronie: http://www.portalzeglarski.com/polonezcup_regaty_poloneza_tracking_2013.html

Tutaj zdjęcia organizatorów – z podziękowaniem dla Krzysztofa Krygiera i sailportal.pl:

 

Start regat Polonez Cup – zdjęcia Marka Wilczka

Podróże małe i duże

Wakacyjnie – film od Marka Gałkiewicza z przelotu jachtem Krystiana Szypki S/Y SUNRISE (po tegorocznych regatach OSTAR) z Ameryki do Europy:

 

Regaty Rolex Fastnet w trakcie – można śledzić tu: http://fastnet.rorc.org/2013-fleet-tracking.html

(Sporo znanych nazwisk – Michel Desjoyeaux,  Vincent Riou, François Gabart,  Alex Thomson, Armel le Cleac’h – na trimaranie – warto spojrzeć http://fastnet.rorc.org/)

Regaty Poloneza http://www.regaty-poloneza.pl/ – z udziałem Gutka (nr 14) między innymi – już zaraz. Śledzić można tu: www.portalzeglarski.com/polonezcup_regaty_poloneza_tracking_2013.html, a można też przyjechać do Świnoujścia, żeby jakoś „śledzić bardziej”. Zdjęcia ENERGI ze Świnoujścia tu: http://www.portalzeglarski.com/wiadomosc,4284.html

Polone

Regaty Polonez Cup – mapa trasy

Wakacyjnie pozdrawiam – a niebawem słów kilka o nowej książce, która już za chwilę trafi ode mnie do wydawnictwa a potem do drukarni i będzie gotowa na jesienne targi w Łodzi.