Załogant medialny – pierwszy raz na pokładzie IMOCA

Jak można się dowiedzieć z dzisiejszej informacji prasowej OSM, organizatorów regat Nowy Jork – Barcelona (start 1 czerwca), będzie to pierwsza impreza w historii klasy Open 60, gdzie na pokładzie znajdzie się – a dokładnie rzecz biorąc może się znaleźć – oprócz zawodników dodatkowa osoba, odpowiedzielna wyłącznie za przygotowanie materiałów medialnych. Czy oznacza to, że w regatach Barcelona World Race też tak będzie? Zobaczymy. Tymczasem na stronie IMOCA czytamy:

“Od kiedy firma sir Keitha Mills’a, Open Sports Management, uzyskała komercyjne prawa do klasy IMOCA, głównym celem stało się poprawienie komunikacji i przekazywanie dramatycznych historii, które zdarzają się na morzu bezpośrednio do mediów na lądzie. Jak ujmuje to sir Keith:

„Kiedy spotyka się zawodnika po regatach w porcie, można usłyszeć naprawdę nieprawdopodobne historie. Gdyby te historie odpowiednio „opakować” i przekazać (w trakcie regat – przyp. MJ), mogłyby przyciągnąć naprawdę szeroką publiczność”.

Dlatego regaty IMOCA Ocean Masters New York to Barcelona będą pierwszym w historii wyścigiem klasy IMOCA gdzie dwuosobowym zespołom będzie mogła towarzyszyć dodatkowa osoba – załogant medialny.

Z załogantami medialnymi mieliśmy do czynienia w trakcie dwóch ostatnich edycji regat Volvo Ocean Race. Okazało się, że te osoby to bardzo istotny, wyspecjalizowany interfejs pomiędzy mediami i kibicami a załogą na pokładzie jachtu.

Osobą, która będzie łączyła doświadczenia obu wyścigów, jest Andrés Soriano, który w ostatniej edycji regat VOR był załogantem medialnym na pokładzie Team Sanya Mike’a Sandersona. Tym razem dołączy do Guillermo Altadila i José Muñoza na pokładzie Neutrogeny.

(…)

Kolejnym załogantem medialnym jest Enrique Cameselle, który popłynie na pokładzie GAES z Anną Corbellą i Gerardem Marinem. Będzie to debiut Enrique w tej roli, ale to doświadczony żeglarz, który w dodatku pracował jako członek zespołu brzegowego dla wielu różnych teamów klasy IMOCA (w tym Renault ZE podczas ostatnich regat BWR).

Bycie załogantem medialnym na jachcie regatowym nie jest takie usłane różami jak można by sobie wyobrażać. W trakcie regat VOR człowiek od mediów nie może pomagać w żeglowaniu w żaden sposób, ale oprócz obowiązków dziennikarskich może gotować i czyścić jacht (dopuszcza to instrukcja regatowa). W trakcie krótszych regat IMOCA New York-Barcelona, nie ma takich obostrzeń. Instrukcja jasno mówi, że nie można pomagać w żeglowaniu, ale nie ma ograniczeń co do „wykorzystania” załoganta medialnego w inny sposób.

A może się zdarzyć, że dodatkowa para rąk będzie potrzebna. Mniej niż 24 godziny po starcie ostatnich regat VOR jacht Team Sanya prawie zatonął z powodu dziury w kadłubie. Jak wspomina Soriano: „Pamiętam, że miałem w ręku kamerę i GoPro na głowie, trzymałem w miejscu pompę zęzową i jednocześnie robiłem z kimś wywiad!”.

O ile część czasu załogant medialny spędza na pokładzie, starając się znaleźć jak najlepszą pozycję do idealnego ujęcia, o tyle pozostały czas to długie godziny przed komputerem – edycja zdjęć i filmów oraz przesyłanie ich na ląd. To nie jest trudne, kiedy jest się na brzegu, ale na jachcie regatowym pędzącym przez ocean z ogromną prędkością i uderzającym wciąż w fale jest to robota wymagająca stalowego żołądka.”

Tłum. MJ

P.S. Nie wiem nic, czy inne załogi zgłosiły również swoich „mediowców”, ale jak sądzę, ponieważ każda para rąk się liczy, będzie ich więcej. Czekam z niecierpliwością na dalsze informacje w tej sprawie, bo to jednak … rewolucja w klasie IMOCA. Nie wiem, czy również rewelacja. To się okaże. Na pewno jakaś epoka się kończy.

źródło: http://www.imocaoceanmasters.com/news/media-crew-men-onboard-for-the-first-time-ever-for-imoca-ocean-masters-world-championship-event

5 thoughts on “Załogant medialny – pierwszy raz na pokładzie IMOCA

  1. W regatach załogowyc osoba MCM nie wzbudza sprzeciwu, regaty samotnicze powinny zachowac dotychczasową formułę: jeden człowiek, jeden jacht, brak pomocy z zewnątrz. Miniaturyzacja kamer, ciągłe ulepszanie optyki, wodo- i wstrząso odporność, zapewnia przy dobrym zamocowaniu tego sprzętu, całodobową rejestrację życia na pokładzie. Niech tak pozostanie.

  2. Załogant, to załogant. Nie powinno mu się ujmować trzymania steru czy innych prac pokładowych. Samo gotowanie narusza stasus quo „nie załoganta”. Wachta, to wachta. A balast na burcie? Można mu z kamerą siąść na nawietrznej? A wzmacnianie morale załogi? Hm, chyba lepiej byłoby nazwać załogi trzyosobowymi – w tym 1 mediaman. :)
    ps. A kto to sprawdzi z dala od lądu i przy wyłączonej kamerze? Wystawiać ludzi na taką pokusę, gdy sen morzy na morzu…

  3. Zaczyna się epoka big bradera w każdej sferze życia,/ sportu/ wyczyny a nawet wyprzedzania realnego czasu…jak w którymś z Bondów……

Możliwość komentowania jest wyłączona.