7 wspaniałych na trasie

Ich siedmiu przed startem. / Fot. M.Kowalski

Ich siedmiu przed startem. / Fot. M.Kowalski

Dziś w samo południe siedem jachtów i siedmiu samotnych żeglarzy wyruszyło z Gdańska na trasę trzecich regat BITWA O GOTLAND, aby okrążyć Gotlandię i bez zatrzymywania się powrócić do portu. Chmury i silna bryza towarzyszyły zawodnikom, którzy na turystycznych, często własnych jachtach zdecydowali się na niezwykłą przygodę. Samotne i non-stop pokonanie tej 500-milowej trasy to najtrudniejsze wyzwanie regatowe jakie można podjąć na polskich wodach.

W zależności od warunków atmosferycznych, ukończenie regat zajmie zawodnikom 3-4 doby i da kwalifikację do międzynarodowych regat oceanicznych samotników – m.in. OSTAR czy AZAB.

Regatowa prognoza pogody przewiduje stały, umiarkowany wiatr z kierunku NE o sile 5-6 stopni w skali Beauforta, lokalnie osiągający siłę 7. Mogą pojawić się chmury konwekcyjne przynoszące deszcz oraz silniejszy wiatr. Będą powstawały nad lądem i spływały nad morze w czasie pierwszych godzin po starcie.

Do rywalizacji stanęli:

Krystian Szypka (s/y Polska Miedź), Jacek Zieliński (s/y Quick Livener), Radek Kowalczyk (s/y Sunrise), Maciej Ziemba (s/y Janeczka 2), Ryszard Drzymalski (s/y Konsal), Michał Weselak (s/y Wanda), Krzysztof Kołakowski (s/y Blekot). Szczegółowe informacje o zawodnikach można znaleźć na stronie http://bitwaogotland.pl/jachty.

Pozycje jachtów na morzu można śledzić na stronie http://yb.tl/bitwa2014. Czerwone linie widoczne na ekranie oznaczają najkrótszą możliwą trasę.  Zapraszamy do kibicowania.

Bitwa o Gotland – to już jutro!

Zaznaczony wyż i niż. Prognoza dobra - silny, stały wiatr.

Zaznaczony wyż i niż. Prognoza dobra – silny, stały wiatr.

Już jutro, o godzinie 12.00 wystartują jedyne w swoim rodzaju, najtrudniejsze regaty samotnych żeglarzy na Bałtyku: BITWA O GOTLAND. Siedmiu żeglarzy wyruszy z Gdańska, aby okrążyć Gotlandię i powrócić na linię startu, nie zawijając po drodze do żadnego portu.

Pokonanie liczącej 500 mil trasy w żegludze non-stop powinno zająć zawodnikom około 3 dób (72 godzin), w zależności od prędkości poszczególnych jachtów oraz warunków na morzu.

Dziś o godzinie 20.00 odbyła się przedstartowa odprawa zawodników, na której zawodnikom przekazano wszystkie niezbędne informacje na temat procedury startu i mety, punktów obowiązkowych trasy oraz miejsc, gdzie należy zachować szczególną ostrożność nawigacyjną.

Za pogodę na starcie i w kolejnych godzinach odpowiadać będą wyż znajdujący się na północy Europy oraz niż znajdujący się na południu, a dokładniej, przepływ mas powietrza pomiędzy tymi dwoma ośrodkami. Rosnące ciśnienie w obrębie wyżu zapowiada utrzymanie się stałego, dosyć silnego wiatru z kierunku północno-wschodniego” – taką prognozę przekazali meteorolodzy regat, Kazimierz Sawczuk i Juliusz Orlikowski. „W poniedziałek wieczorem zmieni kierunek na wschodni, od środy będzie to wiatr południowo-wschodni. Jego siła lokalnie może osiągnąć 7 stopni w skali Beauforta” – dodają.

Tak więc pierwszą część trasy zawodnicy będą musieli pokonać pod wiatr, mozolnie halsując „w górę” Gotlandii, aby później, z wiatrem i falą powrócić na metę. „Łączy ich szalona odwaga, wielkie zamiłowanie do żeglarstwa, olbrzymie ryzyko” – tak brzmi motto Klubu Żeglarzy Samotników, patronującego regatom.

Zapraszamy do kibicowania i śledzenia jachtów online na stronie http://yb.tl/bitwa2014 (żółta zakładka na http://bitwaogotland.pl) oraz do obserwowania profilu Bitwa o Gotland na Facebooku gdzie na bieżąco będą publikowane informacje z trasy https://www.facebook.com/pages/Bitwa-o-Gotland/142665052544461?ref=bookmarks

Lista zgłoszeń zamknięta, start już w piątek

Lista zgłoszeń do wyjątkowych regat BITWA O GOTLAND – non-stop, samotnie, 500 mil z Gdańska dookoła Gotlandii – jest już zamknięta. Jutro poznamy nazwiska wszystkich, którzy staną na starcie w piątek w samo południe. Będzie wśród nich również Radek Kowalczyk, który jako trzeci Polak w historii ukończył regaty Mini Transat – samotnie przez Atlantyk na jachcie o długości 6,5 metra.

Jacht, na którym popłynę, będzie tym razem większy, łatwiejszy w prowadzeniu i wyposażony w pełną elektronikę, a strefa mieszkalna w porównaniu z Mini to naprawdę luksusowy hotel” – mówi Kowalczyk.

Natomiast trasa regat to moim zdaniem poziom europejski. Spokojnie mogę porównać je do Fastnet, rozgrywanych na Morzu Irlandzkim, Transgascogne przez Biskaje czy Grand Prix Italia. Kapryśne morze, duży ruch statków, zimno – zdecydowanie uważam, że to jedna z najtrudniejszych tras w Europie” – dodaje. „Doceniam też bardzo organizację BITWY” – mówi dalej Radek. „Jako zawodnicy mamy zapewnioną łączność, asystę, monitoring online, obsługę meteorologiczną i medyczną. Czujemy się bezpiecznie, co jest bardzo ważne dla komfortu psychicznego.”

Radek Kowalczyk popłynie  w Bitwie właśnie na tym jachcie. / fot. Terry Edgson

Radek Kowalczyk popłynie w Bitwie właśnie na tym jachcie. / fot. Terry Edgson

Z kolei Zbigniew Gutkowski, znany polski żeglarz, ścigający się na dużo większych jachtach (w klasie IMOCA Open 60) i mający za sobą starty w takich regatach jak Velux 5 Oceans, Vendée Globe czy Transat Jacques Vabre, a obecnie przygotowujący się do Barcelona World Race, tak ocenia trasę BITWY ze swojej perspektywy:

Tutaj wszystko zależy od warunków, jakie się trafią, oraz od tego, jak konkretny jacht się zachowuje przy określonych kursach. Gdyby trafił się zachodni niż, byłoby niefajnie, krótka fala, ale półwiatr, czyli np. dla mojego jachtu kurs idealny, ale nie dla wszystkich. W przypadku sztormu z niesprzyjających kierunków mogłoby być jednak bardzo trudno. Jak w każdych regatach – wszystko będzie zależało od pogody oraz tego, jak konkretni żeglarze będą potrafili wykorzystać potencjał swoich jachtów oraz rozłożyć własne siły. W samotnej żegludze znajomość siebie i własnych możliwości jest tak samo ważna jak znajomość jachtu i jego wszystkich zalet, wad i kaprysów.”

Organizatorzy zapewniają, że wszystkie przygotowania do regat są już zakończone. Jutro o godzinie 20.00 odbędzie się odprawa przedstartowa zawodników. Druga odprawa i inspekcja jachtów przez sędziego regat odbędzie się w dniu startu, o godzinie 10.00.

Na czym popłyną?

S/Y "WANDA" - fot K. Niewiński

S/Y „WANDA” – fot K. Niewiński

Do startu regat BITWA O GOTLAND pozostały trzy dni. Jutro zamknięta zostanie lista zgłoszeń. O trasie, pogodzie, historii, zawodnikach oraz ich oczekiwaniach i doświadczeniach już pisaliśmy. Ale na jakim sprzęcie startują? Czy to jachty wyczynowe? Jakie jednostki wezmą udział w BITWIE?

„Regaty BITWA O GOTLAND są otwarte dla wszystkich. Nie trzeba mieć „wypasionego” jachtu, żeby wystartować, bo nie o najnowsze technologie konstrukcyjne chodzi, ale o samotną konfrontację z morzem w formule non-stop. Jednostka powinna być po prostu wystarczająco mocna konstrukcyjnie i zapewniać bezpieczeństwo samotnikowi” – podkreśla Krystian Szypka, aktualny posiadacz rekordu trasy wynoszącego 62 godz. 15 min. „Technologie oczywiście są przydatne, ale w tych regatach przede wszystkim korzystamy z nich w wyposażeniu nawigacyjnym, komunikacyjnym i służącym do monitorowania pozycji jachtów, bo od tego zależy bezpieczeństwo zawodników” – dodaje.

Jachty, które zobaczymy w tym roku na linii startu, różnią się znacznie od siebie, wielkością, kształtem, wiekiem i możliwościami. Dlatego regaty odbędą wg formuły KWR, czyli z zastosowaniem klubowego współczynnika regatowego. Zastosowanie przelicznika ma na celu wyrównanie szans (i czasów) zawodników – na ile to możliwe. Każdy ze zgłoszonych jachtów posiada własny współczynnik, uzyskany w wyniku pomiarów dokonanych przez mierniczych i potwierdzony stosownym świadectwem.

s/y SUNRISE / fot. arch. RWYC Plymouth

s/y SUNRISE / fot. arch. RWYC Plymouth

Rywalizować będą m.in.:

s/y Polska Miedź (Delphia 40.3) prowadzony przez Krystiana Szypkę jacht, który ma za sobą opłynięcie świata z Tomaszem Cichockim. Jest to również jacht, na którym w zeszłym roku ustanowiono rekord trasy BITWY (w 2013 roku Ustka-Gdańsk z okrążeniem Gotlandii). Jednostka bardzo dzielna, w warunkach silno-wiatrowych bardzo szybka.

s/y Quick Livener (Sigma 362) prowadzony przez Jacka Zielińskiego, aktualnego Mistrza Polski formuły KWR.

s/y SUNRISE (Farr 37 w barwach CSL Internationale Spedition i Charter.edu.pl) prowadzony przez Radka Kowalczyka. Jacht w ubiegłym roku z sukcesami pokonał trasę regat OSTAR (3 miejsce w klasie IRC Jester zajął na nim Krystian Szypka.)

s/y Wanda (Vega) – drewniany jacht zbudowany w 1967 roku, wciąż piękny i dzielny. W tegorocznych regatach Sailbook Cup zajął (prowadzony przez Michała Weselaka, który również tym razem stanie za sterem) pierwsze miejsce w klasie Open.

S/Y "POLSKA MIEDZ" / fot. J. Zieliński

S/Y „POLSKA MIEDZ” / fot. J. Zieliński

Kim oni są?

02_Bitwa_mapa

Do startu wyjątkowych regat – BITWY O GOTLAND – samotnie, non-stop, z Gdańska dookoła Gotlandii, pozostały już tylko 4 dni. Lista zgłoszeń liczy na razie 7 nazwisk i pozostaje otwarta do środy 10 września. Kim są ludzie, którzy postanowili zmierzyć się z jesiennym Bałtykiem w tej nietypowej i trudnej formule i w piątek w samo południe wyruszą na morze?

Są wśród nich weterani tych regat, jak Jacek Zieliński, jeden z pomysłodawców i organizatorów czy Krystian Szypka, również inspirator i organizator imprezy, który rywalizował z Jackiem zaciekle w dwóch poprzednich edycjach i jest posiadaczem aktualnego rekordu trasy. Obaj pomimo licznych obowiązków związanych z organizacją BITWY postanowili wystartować również w tym roku. Na liście startowej znajduje się też Radek Kowalczyk, jeden z trzech Polaków w historii, którzy ukończyli arcytrudne samotne regaty Mini Transat.

Są także tacy, którzy regatową przygodę dopiero zaczynają, mając jednak na koncie pierwsze sukcesy, jak Michał Weselak, student AWFiS. Oraz tacy, którzy żeglują od lat, ale właśnie odkrywają urok samotnej żeglugi regatowej, nie musząc nikomu niczego udowadniać, spełniają własne ambicje zmierzenia się właśnie z takim wyzwaniem, jak Ryszard Drzymalski czy Maciej Ziemba.

Tak niektórzy z nich opisują swoje żeglarskie początki, plany oraz ambicje:

Jacek Zieliński:

Na co dzień m.in. prowadzę portal żeglarski SailBook.pl, którego największym i najlepszym produktem są najdłuższe regaty jachtów turystycznych SailBook Cup na trasie 600 mil. Zacząłem za późno jak na sportowca ale wcześnie jak na amatora. Uczyłem się sam, zaczynając od Sportiny 600, przez Twistera 800. Od kilku lat dzielnie mi służy Sigma 362. Samotną żeglugę najlepiej opisał Andrzej Urbańczyk: „Nie ma na kogo zrzucić swoich błędów, ale i nie trzeba się dzielić sukcesami”. Do morza i rywali podchodzę zawsze z pokorą, ale płynę, żeby wygrać – do trzech razy sztuka!”

Michał Weselak:

W pewnym momencie (wiosna 2011) powiedziałem sobie, że żeglarstwo jest piękną sprawą i tak się zaczęło. Największą przygodą, rejsem i osiągnieciem dotychczas jest mój samotny start i zwycięstwo w regatach SailBook Cup, 2014, które polecam każdemu miłośnikowi świetnej zabawy i żeglowania.

Niektórzy mówią, że samotne żeglowanie jest w brew naturze człowieka, inni chcą się sprawdzić, część chce przeżyć przygodę życia, kilka osób płynie dla chwały … Po części utożsamiam się z każdym z tych powodów, jednak myślę, że głównym jest ten niewytłumaczalny romantyzm, który każdy inaczej definiuje.

Najbardziej boję się o sen. Jestem wielkim śpiochem i łatwiej jest mi wejść na maszt w trudnych warunkach niż rano wstać. Najważniejsze to wejść w rytm rejsu, ustalić system drzemek oraz posiłków. Wszystko maksymalnie upraszczać, ale wykonywać dokładnie i starannie oraz dbać o siebie i swój komfort. A na czas rejsu usunąć ze świadomości „nie chce mi się” dotyczące choćby umycia zębów.”

Ryszard Drzymalski:

Uczyłem się na własnych błędach w trakcie rejsów, również Omegą wzdłuż polskiego wybrzeża.

Do chwili startu w tegorocznych regatach Polonez Cup za najciekawszy uznawałem rejs po fiordach Spitsbergenu, ale samotna żegluga to zupełnie inne emocje, nieporównywalne z rejsami załogowymi. W tym roku zasmakowałem również w regatach, a ścigać się samotnie – już lepiej być nie może. Jestem w tym wieku, że nikomu nie muszę już nic udowadniać, ale sobie samemu jeszcze chcę.

Przygoda z Polonezem była moim pierwszym rejsem solo i wiem, że największy problem będę miał ze spaniem. Nie potrafię jeszcze się rozluźnić, każdy nietypowy plusk wody, nierozpoznany dźwięk, każą od razu wyjść do kokpitu sprawdzić co się dzieje. Jak znam siebie, to napięcie przyjdzie ostatniej nocy, której pewnie nie prześpię. Mój plan jest może mało ambitny, ale niełatwy – dojechać.”