Już prawie, ale nie tym razem

Jak wiadomo, w Nowym Jorku Gutek czeka na start. Razem z nim Francis Joyon (IDEC) i już niebawem również Marc Guillemot (Safran). W piątek pojawiło się bardzo obiecujące okno pogodowe, ale niestety do niedzieli, a właściwie do poniedziałku rano, było już jasne, że tym razem się nie uda. Prognoza uległa zmianie – więc znów czekanie i powrót do trybu stand-by.

Według wyliczeń samego Gutka oraz współpracującej ekipy NavSim – wiatr mógłby się skończyć pod Europą, odbierając szansę na pobicie rekordu i dając około 20 godzin spóźnienia w stosunku do czasu Alexa (8 dni 21h 8 min).

“Przy układzie barycznym, przewidywanym na najbliższy tydzień stałe wiatry o sile od 22 do 34w będą występować wzdłuż tzw. trasy „południowej”. Długość tej trasy to ok. 3300 Nm (trasa nieortodromiczna). Okno do wyjścia otworzy się już o godzinie 0100 UTC 11 czerwca (wtorek)” – mówi Jacek Pietraszkiewicz.

“Zakładając minimalną średnią prędkość jachtu potrzebną do rekordu – przy trasie południowej na poziomie 15,4w- należy przyjąć dobowe przebiegi na poziomie 371Mm, co jest “do zrobienia“ przy wietrze baksztagowym. Spora jednak część trasy będzie przebiegała w fordewindzie, co zmusza do halsowania baksztagami i dodatkowo wydłuża trasę o 5-10%.”

(Wykonywanie licznych ruf wymaga też sporo czasu i energii od prowadzącego jacht – jeden zwrot oraz przygotowanie do niego to ok. 30 minut – przyp. MJ)

“Według symulacji, po 120h (w 7 dniu) rejsu ENERGA wyszłaby ze strefy silnego wiatru niżowego i dostała się pod obszar słabnącego wiatru z N (związanego z wyżem z Centrum na NE od jachtu), którego centrum w 7 dniu będzie kierowało się na SE (czyli w stronę jachtu). Od 120 godziny ENERGA byłaby więc w strefie bajdewindowych wiatrów 17-20w z niekorzystnym dryfem. W tym samym czasie silny niż (986hPa) z centrum nad południowym cyplem Grenlandii oraz tworzący się niż z Centrum nad Madrytem, mogą utworzyć korytarz wiatru przeciwnego z NNE uniemożliwiając szybką żeglugę do mety. Według mnie, ENERGA wpłynęłaby na metę przy założeniach optymistycznych od 14 do 20 godzin po rekordzie.”

image001NavSim

Rys. Stan pogody na 17 czerwca 2013 godz 0600 UTC. Czerwonymi kropkami zaznaczono prawdopodobne pozycje po kolejnych 24 godzinach od startu. / NavSim

Aha – Francis Joyon jest zdecydowany ruszać dziś w nocy. Tracking jego trasy można oglądać tu:

http://www.trimaran-idec.com/multimedia_cartographie.asp

Jednak Open 60 – moim zdaniem – pomimo całego potencjału, to nie wielki trimaran. Joyon przy prognozowanych warunkach ma szansę na rekord w swojej kategorii (poprzedni rekord trimarana (T. Coville, SODEBO, 2008)  to 5d 19g 30m 40s.

Żeglarski Wielki Szlem

V. Curutchet/DPPI/IDEC

Fot. JM Liot/DPPI/IDEC


 

Według informacji prasowej jaką otrzymałam dzisiaj od ekipy trimarana IDEC, Francis Joyon, który jest posiadaczem rekordu dookoła świata, dobowego oraz rekordu Kolumba, postanowił powalczyć o czwarty rekord – rekord Atlantyku. Te cztery rekordy to żeglarski Wielki Szlem.

 

IDEC dostał nowy osprzęt i ma być jeszcze szybszy. A Joyon ma chęć na kolejne wyzwania. Okrążył świat samotnie w zaledwie 57 dni (IDEC to trimaran, więc szybszy niż Open 60). W zeszłym roku zanotował przebieg dobowy na poziomie 668 Mm (1237 km) – średnia 27,83 węzła.

Jesienią pobił rekord Kolumba na trasie Kadyks – San Salwador poprawiając go o ponad jeden dzień i ustawiając poprzeczkę na poziomie 8 dni, 16 godzin, 7 minut i 5 sekund.

Co można jeszcze osiągnąć na 29-metrowym trimaranie? Został tylko rekord Północnego Atlantyku. Razem z pozostałymi tworzy Wielką Czwórkę, czyli żeglarskiego Wielkiego Szlema. Joyon jest jak na razie jedyny, który ma go w zasięgu. Nikt z jego najważniejszych rywali – ani Ellen MacArthur ani Thomas Coville nie zbliżył się nawet do tego.

Pobicie rekordu Nowy Jork – Lizard to ogromne wyzwanie. Obecnie należy on do Thomasa Coville’a (Sodebo) i wynosi 5 dni, 19 godzin, 29 minut i 20 sekund. Czyli średnia 21 węzłów na trasie teoretycznej 2980 Mm.

Legendarny rekord został po raz pierwszy ustanowiony w roku 1905 przez Charliego Barra na szkunerze Atlantic (12 dni, załoga licząca 50 osób !!!) 80 lat później Eric Tabarly przepłynął w 10 dni na pokładzie trimarana Paul Ricard. Potem były załogi dowodzone przez Marca Pajota (Elf Aquitaine), Patricka Morvan (Jet Services 2), Loïca Caradeca (Royale 2), Philippe’a Poupona (Fleury Michon VIII), Serge’a Madeca (Jet Services V), Steve’a Fossett (Playstation), Bruna Peyron (Orange II) oraz ostatnio Francka Cammasa (Groupama 3) i Pascala Bidégorry (Banque Populaire V). Każdy poprawiał rekord o kilka godzin lub kilka dni …

Rekordy samotne to oddzielna kategoria – pierwszy był Bruno Peyron (Explorer w roku 1987 i 1992), Florence Arthaud (Pierre Premier), Laurent Bourgnon (Primagaz, 7 dni w 1994)… i – Francis Joyon, który po raz pierwszy pobił ten rekord w roku 2005 na pokładzie pierwszego trimarana o nazwie IDEC (6 dni 4 godziny). Trzy lata później Thomas Coville zredukował czas do poniżej sześciu dni.

Sama trasa, pokonywana kiedyś przez liniowce kursujące przez Atlantyk, to legendarne wody (znane też ze starych szant – MJ) Nantucket i Wielkiej Ławicy Grand Banks, okolic Nowej Szkocji z jej sztormami i upiornymi mgłami. Na razie wielki czerwony trimaran czeka na dobrą pogodę – start planowany jest na początek maja. Jak mówi Joyon – “Nie ma granic dla naszych marzeń”.

Solowe rekordy północnego Atlantyku (wielokadłubowce):

1987: Bruno Peyron, Explorer katamaran, 11d 11h 46 min 36 s

1990: Florence Arthaud, Pierre 1er trimaran, 9d 21h 42 min

1992: Bruno Peyron, Explorer katamaran, 9d 19h 22 min

1994: Laurent Bourgnon, Primagaz trimaran, 7d 2h, 34 min 42 s

2005: Francis Joyon, IDEC 1 trimaran, 6d 4h 1 min 37 s

2008: Thomas Coville, Sodebo trimaran, 5 d 19 h 29 min 20 s

Dodajmy jeszcze, że Gutek planuje również solowe pobicie tego rekordu w tym roku w kategorii Open 60. Planowany start pod koniec kwietnia. Aha, z chłopakami w Fort Lauerdale kontakt nawiązany, w tym tygodniu będzie więcej informacji.

Ekspresem na szlaku Kolumba

Joyon na pokładzie Ideca. / Fot. J.M. Liot / DPPI / IDEC

Joyon na pokładzie Ideca. / Fot. J.M. Liot / DPPI / IDEC

 

Francis Joyon, na pokładzie maxi trimarana IDEC pobił właśnie rekord na trasie Kolumba (Kadyks – San Salwador). Francuz wpłynął na metę dziś o godzinie 05.57 rano czasu polskiego.

 

8 dni 16 godzin 7 minut 5 sekund to nowy czas obowiązujący na trasie liczącej teoretycznie 3884 mile (korekta poprzedniego rekordu, również należącego do Joyona o 1 dzień i 4 godziny). Średnia prędkość wyniosła 18,66 węzła. (Według pomiarów nad dnem Joyon przepłynął w sumie 4379,5 Mm z prędkością 21,04 węzła – wow!)

 

To pierwszy przypadek, kiedy Szlakiem Kolumba udało się popłynąć w  czasie poniżej 9 dni. Osiągnięcie tym większe, że żeglarz nie korzystał  z żadnego routingu czy innej pomocy dotyczącej strategii i wyboru trasy.

 

Kolejny plan Joyona to próba pobicia rekordu północnego Atlantyku na Trasie Nowy Jork – Przylądek Lizard (USA-UK). Na początku wiosny rozpocznie się odliczanie do startu. Do pobicia tego samego rekordu – ale w klasie Open 60 i kategorii solo przymierza się Gutek. Może obaj spotkają się w Nowym Jorku?

więcej:  www.trimaran-idec.com