O co oni tam walczą

Puchar przechodni Bitwy / fot. K.Szypka

Puchar przechodni Bitwy / fot. K.Szypka

Regaty żeglarskie BITWA O GOTLAND, będące wyścigiem samotnych żeglarzy non-stop z Gdańska dookoła Gotlandii i z powrotem, to impreza unikalna pod względem charakteru. Zawodnicy nie wpłacają żadnego wpisowego, które jest obowiązkowe właściwie w każdych zawodach żeglarskich, niezależnie od rangi i kraju.

Głównym trofeum, jakie oferujemy naszym zawodnikom, jest puchar przechodni” – mówi Krystian Szypka, organizator BITWY oraz zawodnik w jednej osobie. „Oczywiście, będą również nagrody, główna nagroda dla zwycięzcy, pamiątkowe dla wszystkich uczestników oraz specjalna, im. Edka Zająca, dla najwytrwalszego – tego, kto ukończy wyścig na ostatnim miejscu, ale się nie podda ani nie wycofa” – dodaje.

Organizatorzy BITWY O GOTLAND, czyli Krystian Szypka, Jacek Zieliński oraz Radek Kowalczyk, pokrywają wszystkie koszty związane bezpośrednio ze startem i prowadzeniem regat ze środków własnych założonego przez nich zespołu regatowego Ocean Team.

Są to przede wszystkim wydatki związane z kwestiami bezpieczeństwa – satelitarnym systemem śledzenia wszystkich jachtów za pomocą nadajników Yellowbrick, zabezpieczeniem medycznym regat (dyżurny ratownik medyczny współpracujący z zawodnikami przez okres przygotowań i cały czas regat), obsługą meteorologiczną (specjalne komunikaty pogodowe opracowywane dla zawodników dostępne przed startem oraz przez cały czas trwania wyścigu, dwa razy na dobę wysyłane na jachty w formie mailowej i sms) oraz koordynacją i współpracą medialną (m.in. biuro regat, informacje).

Dodatkowym zabezpieczeniem regat będzie asysta pełniona przez jacht Fujimo – jednostka przez cały czas będzie towarzyszyła zawodnikom, stanowiąc bezpośrednie zabezpieczenie trasy na wypadek nieprzewidzianych okoliczności bądź nagłego wypadku, utrzymując stałą łączność satelitarną z biurem regat.

Od zawodników nie są wymagane żadne specjalne uprawnienia czy patenty. „Ufamy, że każdy, kto stanie z nami na linii startu, zna siebie, swój jacht i morze na tyle, aby ocenić własne możliwości, dlatego honorujemy oświadczenia zawodników o posiadanych umiejętnościach i zdolności żeglugowej jachtu” – mówi Jacek Zieliński, drugi z organizatorów BITWY O GOTLAND. „Staramy się zapewnić jednak poziom bezpieczeństwa taki, jaki mają zawodnicy profesjonalnie organizowanych regat na całym świecie. Dla nas, jako organizatorów, ważne jest zapewnienie naszym skiperom wszelkiego możliwego wsparcia, a ich rodzinom i kibicom możliwości aktywnego śledzenia pozycji wszystkich jachtów oraz maksymalnego dostępu do informacji przez cały czas trwania zawodów” – dodaje.

Trzeci z organizatorów BITWY, Radek Kowalczyk, tak wypowiada się na ten temat: „Kiedy jest się na morzu, świadomość, że można skontaktować się z lekarzem, meteorologiem czy kapitanem jednostki asystującej, daje ogromny komfort psychiczny. Nie ma tego w regatach Mini Transat, w których startowałem, dlatego należą one do najtrudniejszych na świecie. BITWA O GOTLAND to regaty trudne, ale bezpieczne – takie jest nasze założenie.

4 thoughts on “O co oni tam walczą

Możliwość komentowania jest wyłączona.