NY-BCN: dzień pierwszy

Widoczny na mapie niż oraz pozycje jachtów / http://oceanmasters-nytobcn.geovoile.com/2014/app/flash/

Widoczny na mapie niż oraz pozycje jachtów / http://oceanmasters-nytobcn.geovoile.com/2014/app/flash/

Załogi przystosowują się do życia na oceanie oraz próbują wycisnąć ze sprzętu tyle, na ile pogoda pozwala. Na razie pozwalała nie za bardzo, prędkości były w granicach 10 węzłów. Według rankingu na 1800 UTC (2000 PL) prowadzi GAES przed HUGO BOSS, Safran trzeci, Neutrogena czwarta.

Neutrogena - zdjęcie z pokładu. ©Neutrogena

Neutrogena – zdjęcie z pokładu. ©Neutrogena

Węgrzy wczoraj wystartowali “dla porządku” po czym wrócili do portu naprawiać to, co im się zepsuło w trakcie podróży na start. Mieli dzisiaj wystartować “na prawdziwo”, ale jeszcze stoją w porcie. Być może – jeżeli faktycznie ruszą niebawem – to dostaną lepszy wiatr i nie będą musieli tak kombinować jak czwórka z przodu. (Czwórka zbliża się do niżu, więc niedługo też pojedzie szybciej.)

Z jachtów przychodzą pierwsze zdjęcia i relacje. Zdaje się, że każda załoga ma własny pomysł taktyczny, a Francuzi, wszak posiadacze rekordu, na razie wcale nie płyną pierwsi (co oczywiście na tym etapie regat o niczym nie świadczy, bo różnica do 10 Mm to nie jest różnica, ale im większa, tym trudniej odrobić).

Na razie – zaznaczam – na razie – mamy chyba pierwszą trójkę z bardzo małymi różnicami, która będzie się zamieniać kolejnością przy każdej okazji – oraz dwa jachty z tyłu.

Najbliższa doba – według tego, co podają organizatorzy – będzie jedną z trudniejszych taktycznie. Pierwsza też nie była prosta, bo jak wiadomo, najgorzej jest przy słabym wietrze i wyrównanej stawce, nie ma czasu wody zagotować.

W każdym razie – byle bezpiecznie do przodu.

Zdjęcie z pokładu GAES. / fot. Christophe Favreau / OSM

Zdjęcie z pokładu GAES. / fot. Christophe Favreau / OSM

NY-BCN: Zaczynamy!

Fot. Th. Martinez/Sea&Co/http://www.imocaoceanmasters.com/gallery

Fot. Th. Martinez/Sea&Co/OSM

 

Dziś o 12.00 czasu nowojorskiego (18.00 czasu europejskiego) startuje pierwszy wyścig z cyklu regat IMOCA Ocean Masters – z Nowego Jorku do Barcelony. Załogi dwuosobowe, niektóre z załogantami medialnymi na pokładach. W sumie 5 jachtów – to raczej niedużo, ale moim zdaniem, startują ci, którzy muszą, tzn. albo sprawdzają łódki, albo robią kwalifikacje załogantów na główną imprezę roku, czyli Barcelona World Race. Tak, wiem, będzie jeszcze Route du Rhum na jesieni, ale jeżeli ktoś tam wystartuje i coś pójdzie nie tak, no to czasu na poprawki i znalezienie się na starcie w Barcelonie raczej nie będzie.

 

Wczoraj, dzień przed startem, do Nowego Jorku dopłynął Węgier Nandor Fa, który wystartuje na samodzielnie skonstruowanym i zbudowanym na Węgrzech jachcie, w towarzystwie Marcella Goszletha. W NYC spotkał się z nimi sir Robin – panowie Fa i Knox-Johnston znają się od lat. 60-letni Węgier jest najstarszym uczestnikiem regat NY-BCN, a 75-letni Robin będzie najstarszy na starcie Route du Rhum.

Fot. Th. Martinez/Sea&Co/OSM

Fot. Th. Martinez/Sea&Co/OSM

 

Z czasem ścigali się też chłopcy z Hugo Bossa – w drodze z Europy do Ameryki złamali maszt, ale zdążyli go pokleić i ustawić, tak więc wystartują bez przeszkód. (Alex nie startuje, czeka z żoną na narodziny drugiego dziecka, a na pokładzie HB popłyną Hiszpan Pepe Ribes i Amerykanin Ryan Breymaier. Tym samym Amerykanin zaliczy kwalifikacje, jacht zostanie sprawdzony (nowy HB to znany z VG ex-Virbac-Paprec) a “zespół podstawowy” będzie liczył 3 osoby, co przed Barceloną jest ważne – gdyby któremukolwiek z nich cokolwiek się stało, zawsze będzie dwóch, którzy na pokładzie HB będą mogli wystartować).

 

http://www.imocaoceanmasters.com/gallery

 

Pozostałe zespoły to dwa jachty pod banderą Hiszpanii: Neutrogena (Guillermo Altadill / Jose Munoz), GAES (Anna Corbella / Gerard Marin) oraz francuski Safran (Marc Guillemot / Morgan Lagraviere).

Z zapowiedzi pogodowych – sporo gór lodowych na trasie, która początkowo biegnie tak jak rekord północnego Atlantyku, potem skręca do Gibraltaru i Barcelony.

Całość trasy liczy 3 720 mil, ale na samym początku dla publiczności przewidziano wyścig pokazowy z mariny North Cowe pod Statuę Wolności i z powrotem, a potem już „prawdziwy” start w morze. Rozegranie wyścigu pokazowego zależeć będzie od warunków pogodowych – póki co zapowiadany jest lekki wiatr.

Po opuszczeniu Nowego Jorku jachty miną boję zlokalizowaną w tym samym miejscu co znana ze startu do rekordu Ambrose Light. Bo flota również ma swój rekord do pobicia – na trasie NY-BCN liczy on 12 dni, 6 godzin 3 minuty i 48 sekund (czas IMOCA 60 Estrella Damm, 2010 rok). Pomiar czasu będzie prowadzony również przez WSSRC.

Wprowadzono również granicę bezpieczeństwa ze względu na dużą ilość gór lodowych – znajduje się od 40N do pomiędzy 51 a 47W – widać na mapie:

 

Tak więc trzymajcie kciuki za bezpieczne regaty, informacje bieżące są tu:

http://www.imocaoceanmasters.com/

Twitter @OMchampionship

https://www.facebook.com/IMOCA.OceanRacing?fref=ts

Załogant medialny – pierwszy raz na pokładzie IMOCA

Jak można się dowiedzieć z dzisiejszej informacji prasowej OSM, organizatorów regat Nowy Jork – Barcelona (start 1 czerwca), będzie to pierwsza impreza w historii klasy Open 60, gdzie na pokładzie znajdzie się – a dokładnie rzecz biorąc może się znaleźć – oprócz zawodników dodatkowa osoba, odpowiedzielna wyłącznie za przygotowanie materiałów medialnych. Czy oznacza to, że w regatach Barcelona World Race też tak będzie? Zobaczymy. Tymczasem na stronie IMOCA czytamy:

“Od kiedy firma sir Keitha Mills’a, Open Sports Management, uzyskała komercyjne prawa do klasy IMOCA, głównym celem stało się poprawienie komunikacji i przekazywanie dramatycznych historii, które zdarzają się na morzu bezpośrednio do mediów na lądzie. Jak ujmuje to sir Keith:

„Kiedy spotyka się zawodnika po regatach w porcie, można usłyszeć naprawdę nieprawdopodobne historie. Gdyby te historie odpowiednio „opakować” i przekazać (w trakcie regat – przyp. MJ), mogłyby przyciągnąć naprawdę szeroką publiczność”.

Dlatego regaty IMOCA Ocean Masters New York to Barcelona będą pierwszym w historii wyścigiem klasy IMOCA gdzie dwuosobowym zespołom będzie mogła towarzyszyć dodatkowa osoba – załogant medialny.

Z załogantami medialnymi mieliśmy do czynienia w trakcie dwóch ostatnich edycji regat Volvo Ocean Race. Okazało się, że te osoby to bardzo istotny, wyspecjalizowany interfejs pomiędzy mediami i kibicami a załogą na pokładzie jachtu.

Osobą, która będzie łączyła doświadczenia obu wyścigów, jest Andrés Soriano, który w ostatniej edycji regat VOR był załogantem medialnym na pokładzie Team Sanya Mike’a Sandersona. Tym razem dołączy do Guillermo Altadila i José Muñoza na pokładzie Neutrogeny.

(…)

Kolejnym załogantem medialnym jest Enrique Cameselle, który popłynie na pokładzie GAES z Anną Corbellą i Gerardem Marinem. Będzie to debiut Enrique w tej roli, ale to doświadczony żeglarz, który w dodatku pracował jako członek zespołu brzegowego dla wielu różnych teamów klasy IMOCA (w tym Renault ZE podczas ostatnich regat BWR).

Bycie załogantem medialnym na jachcie regatowym nie jest takie usłane różami jak można by sobie wyobrażać. W trakcie regat VOR człowiek od mediów nie może pomagać w żeglowaniu w żaden sposób, ale oprócz obowiązków dziennikarskich może gotować i czyścić jacht (dopuszcza to instrukcja regatowa). W trakcie krótszych regat IMOCA New York-Barcelona, nie ma takich obostrzeń. Instrukcja jasno mówi, że nie można pomagać w żeglowaniu, ale nie ma ograniczeń co do „wykorzystania” załoganta medialnego w inny sposób.

A może się zdarzyć, że dodatkowa para rąk będzie potrzebna. Mniej niż 24 godziny po starcie ostatnich regat VOR jacht Team Sanya prawie zatonął z powodu dziury w kadłubie. Jak wspomina Soriano: „Pamiętam, że miałem w ręku kamerę i GoPro na głowie, trzymałem w miejscu pompę zęzową i jednocześnie robiłem z kimś wywiad!”.

O ile część czasu załogant medialny spędza na pokładzie, starając się znaleźć jak najlepszą pozycję do idealnego ujęcia, o tyle pozostały czas to długie godziny przed komputerem – edycja zdjęć i filmów oraz przesyłanie ich na ląd. To nie jest trudne, kiedy jest się na brzegu, ale na jachcie regatowym pędzącym przez ocean z ogromną prędkością i uderzającym wciąż w fale jest to robota wymagająca stalowego żołądka.”

Tłum. MJ

P.S. Nie wiem nic, czy inne załogi zgłosiły również swoich „mediowców”, ale jak sądzę, ponieważ każda para rąk się liczy, będzie ich więcej. Czekam z niecierpliwością na dalsze informacje w tej sprawie, bo to jednak … rewolucja w klasie IMOCA. Nie wiem, czy również rewelacja. To się okaże. Na pewno jakaś epoka się kończy.

źródło: http://www.imocaoceanmasters.com/news/media-crew-men-onboard-for-the-first-time-ever-for-imoca-ocean-masters-world-championship-event