Jabłoński wygrywa Giraglia Rolex Cup

Jacht Near Miss prowadzony przez Karola Jabłońskiego w regatach Giraglia Rolex Cup 2012 / fot. Rolex – Kurt Arrigo


Jacht Francka Noela, TP52 Near Miss (SUI) został oficjalnie ogłoszony dziś zwycięzcą 2012 Giraglia Rolex Cup w klasyfikacji generalnej.

60 edycja regat na trasie z Saint-Tropez do Saint Remo oficjalnie zakończona. Pierwszy na mecie pojawił się 100-stopowy  Maxi Esimit Europa 2 (SLO), bijąc czteroletni rekord trasy (ok. 242 Mm) o ponad trzy godziny. Większość floty Maxi (powyżej 60 stóp) zdążyła ukończyć wyścig, zanim warunki na wodzie gwałtownie się pogorszyły (co było zapowiadane w prognozie pogody). Mniejsze jachty nie były w stanie uzyskać po przeliczeniu czasu lepszego niż jacht prowadzony przez Jabłońskiego, sporo załóg się wycofało. Podsumowując start Karol powiedział: „Warunki były ekstremalne, ale załoga wykonała fantastyczną robotę. Osiągaliśmy prędkości chwilowe rzędu 28 węzłów przy średnich 22-23, co dla jachtu TP52 jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem. Załoga świetnie pracowała przy zmianach żagli, dzięki czemu zawsze płynęliśmy najszybciej jak było można w danych warunkach„.

Startowało w sumie 170 jednostek, regaty trwały od 8 czerwca, z powodu trudnych warunków pod koniec wycofało się ponad 50 jachtów.

www.giragliarolexcup.com

Marina w Świnoujściu

Dla tych, którzy odliczają czas do wakacji, w ramach relaksu po emocjach VOR – marina w Świnoujściu. Gdyby kogoś jeszcze męczył talent i chciał przysłać coś ładnego znad morza albo znad jeziora, zapraszam, prosząc jednocześnie o małe pliki.

Foto Jan Gawroński, pozdrawiam i dziękuję :)

GEMINI 3 płynie do Europy

Poniżej komunikat jaki właśnie dostałam – same dobre wiadomości.

Przed wodowaniem. / fot. archiwum – Paszke360.com

13 czerwca 2012
Rio Gallegos – Argentyna, Warszawa – Polska
Dotyczy: s/y GEMINI 3

W środę, 13 czerwca 2012, jacht GEMINI 3 opuścił Patagonię i wody terytorialne Argentyny i skierował się ponownie w kierunku Europy. Tym samym zakończyła się trwająca 5 miesięcy batalia sądowa związana z zatrzymaniem polskiego jachtu w porcie Rio Gallegos w prowincji Santa Cruz – w celu zabezpieczenia pokrycia rzekomej akcji ratunkowej miejscowej firmy holowniczej. Jak potwierdziły niezależnie orzeczenia sądów argentyńskich II i  III instancji …”zatrzymanie było nieuprawnione” …” powiadomienie o roszczeniu było niezgodne z prawem..”, a firma holownicza nie prowadziła działań o  ..” żadnych znamionach akcji ratowniczej..”.Jednocześnie jak udowodniono wobec władz argentyńskich – wszystkie koszty naprawy i pobytu jachtu GEMINI 3 i jego załogi w porcie Rio Gallegos oraz opłaty urzędowe zostały uregulowane zgodnie z otrzymanymi fakturami.
Jacht na początku stycznia 2012, w trakcie próby pobicia rekordu prędkości w samotnej żegludze dookoła świata ze wschodu na zachód, został uszkodzony poniżej linii wodnej, co zmusiło Romana Paszke do szukania schronienia dla jachtu w najbliższym porcie, w okolice którego dotarł o własnych siłach,  po ponad dobie samotnych zmagań na morzu. Holowanie lokalnej firmy pilotowej dotyczyło ostatnich 8 mil i odbywało się w sposób kontrolowany na spokojnej wodzie. Po naprawie jacht był gotowy do dalszej żeglugi już po 4 tygodniach, ale wtedy firma holownicza zażądała – jak to udowodniły argentyńskie sądy – bezprawnego haraczu.

Po otrzymaniu decyzji Sądu  Apelacyjnego III instancji Commodore Rivadavia: „Natychmiast zwolnić katamaran Gemini 3”, do Argentyny wyjechała czteroosobowa załoga  i zdecydowano o jak najszybszym opuszczeniu portu i powrocie jachtu do Europy. Trzeba się spieszyć, bo na półkuli południowej zaczyna się zima i temperatury spadają już poniżej zera, a miasto Rio Gallegos ma rekordową ilość dni z wiatrem powyżej 100 km/h.

Na dźwigu. Dobrze, że tam mieli dźwig… / fot. archiwum – Paszke360.com

Port na rzece Rio Gallegos jest wyłącznie miejscem rozładunkowym i nie przystosowanym do postoju. Na rzece dwa razy dziennie panują pływy dochodzące do 10 metrów – co praktycznie uniemożliwia dłuższe stanie przy nabrzeżu, a ruchomych, pływających pomostów w tym rejonie nie ma. Dlatego kilka minut po zwodowaniu – jacht GEMINI 3 opuścił port i o własnych siłach pożeglował do ujścia rzeki  i wypłynął na otwarte wody południowego Atlantyku.

Roman Paszke: „Było to pięć miesięcy ciężkiej pracy na wielu poziomach, pięć miesięcy niepewności czy jacht nie ulegnie zniszczeniu. Ale dzisiaj już mogę i chcę podziękować za pomoc w tych trudnych chwilach i za naprawdę dobrą pracę zespołową – przede wszystkim  polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych a szczególnie minister Beacie Stelmach i jej specjalistom, a także Jackowi Bazańskiemu – Ambasadorowi Polski w Buenos Aires i konsul Joannie Adedo-Krajewskiej. Szczególne
podziękowanie należą się także polskiej Kancelarii Prawnej Whitestone Legal i jej szefowi mecenasowi Tymonowi Kulczyckiemu oraz argentyńskiej kancelarii prawnej Martiny Tiscornia, która reprezentowała nasze starania przed sądami argentyńskimi bardzo sprawnie i lojalnie. W negocjacjach pomagała także  Hanna Woysław, która ze swoją znajomością Argentyny (30 lat życia w Buenos Aires), optymizmem i polsko-argentyńskim temperamentem koordynowała prace organizacyjne na specyficznym terenie Patagonii. Dziękuję także za okazywaną na miejscu pomoc wszystkim dobrym ludziom z  Okręgu Rio Gallegos i Malwinas, a szczególnie potomkowi polskich emigrantów sprzed kilkuset lat – Pablo Hoćko. Dziękuję także naszym głównym sponsorom, którzy byli z nami – na dobre i na złe – Renault Polska i ENEA SA . Wreszcie dziękuję wielu kibicom, dostałem bardzo dużo listów i maili z serdecznym wsparciem. To naprawdę pomagało. To dzięki tym wszystkim staraniom oraz dzięki sprawnej pracy całego Zespołu GEMINI 3 – jacht został uratowany i obrał kurs na Europę..”

Paszke360.com

No i w drogę. Składu załogi organizacja nie podaje póki co. / Fot. archiwum – Paszke360.com

Z kraju i ze świata :)

Dawno temu w WLGTN :)

1. GOR na finiszu – 150 dni dookoła globu. Może to nie wynik super imponujący, ale nie zawsze chodzi o czas. Sam fakt wykonania „kółeczka” również ma znaczenie, dlatego też szacunek dla zawodników, którzy dojechali do mety. Zwycięzcami ostatniego, 5 etapu oraz jednocześnie całości Global Ocean Race 2011-12 została załoga Conrad Colman / Scott Cavanough (jacht Aklilaria RC2 Cessna Citation). Dla przypomnienia – GOR to etapowe regaty dookoła świata w dwuosobowych załogach na jachtach typu Open 40. Całość regat ukończyły (jeszcze nie wszyscy na mecie w les Sables d’Olonne, ale już niebawem powinni być w komplecie) cztery jachty: Cessna Citation, Financial Crisis, Phesheya-Racing, Sec.Hayai. Szczegóły na www.globaloceanrace.com.

2. Extreme Sailing Series w Stambule – czyli wyścigi 8 fajnych katamaranów Extreme 40 na cieśninie Bosfor. Piszę o tym dlatego, że w piątek, sobotę i niedzielę będzie można oglądać akcję na żywo przez internet w następujących godzinach: piątek 8 czerwca 1400-1600 CET
 / sobota 9 czerwca: 1400-1630 CET / 
niedziela 10 czerwca: 1400-1630  . www.extremesailingseries.com

3. Zakończyła się rozgrzewka przed Vendee Globe w postaci Europa Warm’Up. Wyniki nieco zaskakujące, bo faworyci (przynajmniej moi – J.P. Dick na Virbac-Paprec oraz Bernard Stamm na Cheminees Poujoulat) albo nie ukończyli albo poza podium. (Na 7 jachtów skończyło 5.) Wygrał Vincent Riou (PRB), co również nie dziwi. Dobre drugie miejsce nowicjusza w Open 60, Francoisa Gabarta (Macif) może świadczyć o tym, że w VG będą niespodzianki i że nie zawsze wygrywają ci sami. Dokładnie można poczytać tu: http://www.europa-warmup.com/.

4. W Weymouth regaty klas olimpijskich Skandia Sail for Gold. Mateusz z Dominikiem pierwszego dnia złamali maszt, ale od następnego dnia na nowym idzie im lepiej. Zośka Klepacka jest nie do zatrzymania – od początku pierwsza i oby tak dalej ! http://www.skandiasailforgoldregatta.co.uk

5. Poza tym przy długim weekendzie polecam lekturę tekstu o kpt. Małgorzacie Czarnomskiej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11881819,Pierwsza_kobieta_kapitan__Fryderyka_Chopina___Na_morzu.html oraz wywiad TV z kpt. Tomaszem Cichockim. Wywiad, jak to w telewizji, jest dla tak szerokiej publiczności, że osobom choć trochę znającym się na żeglarstwie kapcie spadają, ale kapitan wychodzi z sytuacji z dużą godnością :) http://dziendobry.tvn.pl/video/kapitan-tomasz-cichocki-trzeba-miec-dokad-wrocic,1,newest,47643.html

A w sobotę – emocje in-port race z Lizbony. Voila!

Europa Warm’up startuje w sobotę

W niedzielę rusza VOR, a tymczasem w sobotę regaty Europa Race, których trasa początkowo miała prowadzić z Turcji do Francji . Pierwotne założenia nie wypaliły z powodu dyplomatycznych zawirowań turecko-francuskich. Ale ponieważ są łódki (IMOCA OPEN 60), a za pasem Vendee Globe, udało się zmodyfikować trasę tak, żeby mimo wszystko jakoś te jachty sprawdzić.  Tego rodzaju działania brakuje mi w VOR – jest tylko wyścig wyścig, dalej dalej, a potem budujemy nowe jachty i znowu ognia … Open 60 było klasą na granicy załamania, ale kryzys został zażegnany, a regułą jest, że przed startem bardzo poważnych regat, jakimi niewątpliwie są regaty VG, są rozgrywane regaty mniejszej rangi, pozwalające sprawdzić jachty w warunkach rzeczywistej rywalizacji, a nie rejsów testowych. Swoją drogą, gdyby nie obecność jednego Hiszpana i jednego Szwajcara, byłyby to regaty francusko-francuskie …

Jachty: 7 szt. IMOCA Open 60 (ACCIONA 100% EcoPowered / Javier Sanso (ESP), Banque Populaire / Armel Le Cleac’h (FRA), Cheminees Poujoulat / Bernard Stamm (SUI), PRB / Vincent Riou (FRA), MACIF / Francois Gabart (FRA), Groupe Bel / Kito de Pavant (FRA) Virbac-Paprec 3 / Jean-Pierre Dick (FRA); (4 francuskie łódki, BP, VP3, PRB i Macif są jednego projektanta, biura VPLP-Verdier kontra najnowsza produkcja Juana K. – Cheminees Poujoulat oraz najnowszy projekt duetu Owen-Clarke, Acciona 100% Eco Powered, jacht ponoć używający tylko czystej energii ,niezależny od paliw kopalnych.)

Trasa: z hiszpańskiej Barcelony (start 19 maja) do portugalskiej Lizbony i dalej (start 26 maja) do La Rochelle, Po drodze Cieśnina Gibraltarska, warunki mogą być każde, od ciszy do sztormów.

Strona regat po angielsku, francusku, hiszpańsku i katalońsku: www.europa-warmup.com