Gutek bezkonkurencyjny :)

 

 

Wczoraj w redakcji Rzeczpospolitej Gutek odebrał przyznawaną przez Fundację Szkoła pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego nagrodę Żeglarz Roku 2011. Jak mówi jeden z członków kapituły nagrody, dziennikarz Rzeczpospolitej Krzysztof Kowalski, w kwestii tego, komu należy się nagroda, wśród kapituły panowała pełna jednomyślność. Wyczyn Gutka uznano za bezprecedensowny w historii polskiego żeglarstwa.

“Gutek jest bezkonkurencyjny” – mówi Krzysztof Baranowski. “Ciężko sobie wyobrazić trudniejszy rejs niż solo, dookoła świata, taką trasą, a do tego w regatach, co wymaga maksymalnego wysiłku, bo cały czas trzeba płynąć jak najszybciej. Dlatego jego sukces jest najwyższej próby, to największy wyczyn ubiegłego roku w polskim żeglarstwie.”

Kapitułę nagrody, przyznawanej po raz drugi pod patronatem Rzeczpospoitej, w tym roku tworzyli: Krzysztof Baranowski, Natasza Caban, Dariusz Kluczka, Krzysztof Kowalski, Jerzy Radomski, Ziemowit Barański.

Zdjęcia z imprezy są tutaj: http://www.zeglarzroku.pl/galeria

Pełne informacje o nominacjach: http://www.rp.pl/artykul/120627,796265-Wybieramy-Zeglarza-Roku-2011–szesc-postaci-pasji.html.

Święto kpt. Wagnera na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych

Poniżej korespondencja Andrzeja Piotrowskiego, współorganizatora i uczestnika oraz jednego z pomysłodawców całej akcji, za którą autorowi serdecznie dziękuję; Zdjęcia z archiwum Andrzeja, publikowane za jego zgodą i wiedzą.

Święto Kpt. Władysława Wagnera na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych

Kpt. Wagner za sterem Rubicona

Kapitan WładysławWagner był pierwszym Polakiem, który pod żaglami opłynął świat dookoła. Wypłynął z Gdyni 8 lipca 1932 roku. Drugiego września 1939 roku po opłynięciu kuli ziemskiej na jachtach ZJAWA, ZJAWA II  i  ZJAWA III znalazł się w porcie Great Yarmouth na wschodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii. Tutaj zastała go wiadomość o napadzie Niemiec na Polskę. To przekreśliło jego jego zamiar dotarcia do Gdyni – zresztą konsul polski z Londynu depeszą zakazał mu kontynuowania podróży. Wojnę Wagner spędził na pokładach polskich statków pływających w konwojach z USA do Anglii. Po wojnie poznał młodą Angielkę Mabel Olpin z którą się ożenił. Młodzi zdecydowali się przeprowadzić do Australii jako, że powojenna Anglia była krajem mocno zrujnowanym przez wojnę. Dla Wagnera powrót do Polski opanowanej przez komunistów nie wchodził w rachubę. Jako żeglarz zbyt mocno kochał wolność.

Wagnerowie zakupili duży jacht RUBICON i wraz z załogą, którą stanowili Polacy, Brytyjczycy i Irlandczycy rozpoczęli podróż do dalekiej Australii. Wyprawa w 1949 roku dotarła do Karaibów, gdzie została rozwiązana z uwagi na kłopoty zdrowotne Mabel Wagner po urodzeniu córki. Wagnerowie osiedlili się na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, w kompletnie niezaludnionej zatoce Trellis Bay, gdzie mieszkali i prowadzili pionierską działalność przez 9 lat.

W Trellis Bay Władek (tak nazywano go na wyspach) Wagner zbudował stocznię jachtową, dom dla rodziny „Tamarind” i budynek klubowy na małej wysepce Bellamy Cay. Również lotnisko na Beef Island jest jego autorstwa.

W 1958 roku Wagnerowie przeprowadzili się do San Juan na wyspie Portoryko, gdzie Władek od podstaw zbudował stocznię Wagner Shipyard & Marina. Pod koniec życia Władek z Mabel przeprowadzili się do Winter Park na Florydzie (przedmieście Orlando). Tam miałem przyjemność kilkakrotnie spotkać się z Wielkim Żeglarzem. Władysław Wagner odszedł na wieczną wachtę 15 września 1992 roku.

Tablica w trakcie transportu z pokładu Husarii na ląd

W 2012 roku przypada 100-lecie urodzin, 80-lecie rozpoczęcia wielkiego rejsu i 20-lecie śmierci Kapitana Władysława Wagnera. Żeglarze-emigranci z USA, Kanady, Anglii i innych krajów postanowili go uczcić  mianując 2012 rok – Rokiem Kapitana Wagnera. Na skutek swej nieprzejednanej postawy do komunistycznych rządów w Polsce był  on przemilczany lub co najwyżej wspominany w gronie żeglarzy. W sobotę 21 stycznia na Bellamy Cay w Trellis Bay odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy ku czci Kapitana. Na wodach zatoki zacumowały i rzuciły kotwicę 43 jachty polonijne i 4 z Polski (oficjalnie zarejestrowane przez organizatorów –faktyczna ilość była większa) – przypłynął żaglowiec FRYDERYK CHOPIN, katamaran STA MARIA pod polską banderą. Na ich pokładach przybyło ponad 250 żeglarzy polonijnych i polskich.

Kolejnych kilkudziesięciu przyleciało tylko na tę uroczystość. Odsłonięcie tablicy, którą przywiózł chicagowski jacht HUSARIA odbyło się w sobotę o godzinie 13.00. Odsłonięcie tablicy o treści poniżej poprzedziło postawienie bandery polskiej i Brytyjskich Wysp Dziewiczych na maszcie flagowym.


Władek Wagner 1912 -1992

The first Pole to circumnavigate the world in 1932 – 39. After  WW2  settled at  Trellis Bay not wanting to return to communist-oppressed  Poland. His  pioneer  life here is gratefully remembered.

Pierwszy Polak, który opłynął świat w latach 1932 – 39. Po wojnie zamieszkał przy Trellis Bay nie chcąc wracać do Polski opanowanej przez komunistów. Pamięć o nim żyje tutaj i w Ojczyźnie.  2012   – Sailors

 

Podczas uroczystości przemawiali organizatorzy imprezy jak też Pan Obel Penn, który był „prawą reką” kpt. W. Wagnera podczas pobytu na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Uroczystość zakończył toast za tych co na morzu i za tych co odeszli na wieczną wachtę.

Organizatorami imprezy byli:

Andrzej W. Piotrowski i Jerzy Knabe

Kpt. Jerzy Knabe Komandor Yacht Klubu Polski, London

Kpt. Andrzej W. Piotrowski Prezydent Karaibskiej Republiki Żeglarskiej, Chicago

Krzysztof  Kamiński  Komandor Polish Yachting Association of North America, Chicago

Zbigniew Turkiewicz – środowisko żeglarskie z Kanady

Tablicę ufundował  i wykonał: Janusz Kędzierski Komador Polskiego Klubu Żeglarskiego, New York City

Wielką pomoc przy organizacji wykazali:

Mrs. Mabel Wagner –  wdowa po Kapitanie i jej córka Suzanna z Winter Park, Floryda

 Józef Aleksandrowicz Komandor Klubu Żeglarskiego „Biały Żagiel” Toronto

Andrzej Kacała, Bractwo Wybrzeża – Mesa Kaprów Polskich, Polska

i wielu innych żeglarzy polonijnych i polskich.

Była to największa impreza zorganizowana przez żeglarzy-emigrantów w ostatnich latach. Należy podkreślić iż mimo przesyłanych pism i zaproszeń na nasz apel o godne uczczenie Wielkiego Żeglarza nie zareagowała zarówno Kancelaria Prezydenta jak też oficjalne placówki RP w Polsce jak i za granicą. Również organizacje harcerskie w Polsce zignorowały naszą uroczystość.  Warte podkreślenia jest to, że impreza została zorganizowana i sfinansowana przez Emigrację Żeglarską.

Andrzej W. Piotrowski, Chicago

Więcej na ten temat:

www.polishoceanracing.pl

www.yachthusaria.com

www.hermandaddelacosta.pl

www.tawernaskiperow.pl

www.zeglujmyrazem.com

http://bvibeacon.com/1/index.php?option=com_content&view=article&id=1580%3Apolish-sailor-remembered-at-trellis-ba

Maserati, Soldini, Brad Van Liew i rekord

materiały prasowe Maserati Challenge

Wczorajsza informacja od żony Brada Van Liewa:

Giovanni Soldini na jachcie Maserati (70 stóp) przygotowuje się do pobicia rekordu na trasie Kadyks (Hiszp.) – San Salvador (W.Bahama). Załogowo. Wśród ośmioosobowej ekipy znalazł się Brad Van Liew, znany nam z regat Velux 5 Oceans.

Start zaplanowany na początku lutego. Oprócz Soldiniego i Van Liewa, których nazwiska są znane, załoga składa się z ponoć utytułowanych, ale szerzej nieznanych postaci (Boris Herrmann (nawigator), David Vera, Gabriele Olivo, Guido Broggi, Gerardo Siciliano, Corrado Rossignoli.)

Trasa krótka – 3884Mm, ale próba jest zgłoszona do WSSRC. Załogowy rekord na tej trasie był „robiony” trimaranem (Groupama 3 i Franek Cammas, 2007, 7 dni, 10 godzin, 58 min), Maserati będzie pierwszą załogową próbą jednokadłubowca (rekord solo należy do Francisa Joyona i trimarana IDEC – 9 dni, 20 godzin, 32 min.) . Więc sukces prawie pewny – muszą dopłynąć. Swoją drogą to częste podejście, znaleźć mało znany rekord, i pojechać go w klasie w której jeszcze nie został ustanowiony. Ale dzięki temu można zaliczyć pierwszy sukces, zyskując tym samym podkładkę dla sponsorów i punkt wyjścia do dalszych poszukiwań funduszy na inne przedsięwzięcia.

Na ten rok Soldini zaplanował jeszcze dwie próby bicia rekordów atlantyckich: Miami-New York i New York-Lizard Point. Brad Van Liew zna Soldiniego od dawna – razem startowali w Around Alone (dziś V5O) w edycji 1998-99, kiedy to Soldini ratował Isabelle Autissier, której jacht się przewrócił, a Van Liew połamał maszt.

“Cieszę się, że będę pracował z moim starym przyjacielem” – komentuje Brad. “Dla mnie to coś nowego, bo od dawna już pływam sam, to jak powrót do korzeni.”

Więcej na http://maserati.soldini.it/ gdzie mają być transmisje live  i inne atrakcje. Czy ktoś coś więcej o tej łódce może napisać?

Miłego weekendu!

materiały prasowe Maserati Challenge

Horn na 6-metrowym katamaranie oraz dalsze plany Yvana Bourgnona

zrzut ekranu z http://www.lnt.ma

„To najtrudniejszy rejs ze wszystkich, jakie mam za sobą” – powiedział Yvan Bourgnon po dotarciu do Ushuaia i zakończeniu dwuosobowej, wariackiej wyprawy dookoła przylądka Horn.

Łatwo nie było, ale według załogi, udało się dzięki perfekcyjnemu przygotowaniu. Szwajcarski żeglarz wraz z załogantem, Sébastienem Roubinet, dotarli z powrotem do Ushuaia w czwartek 19 stycznia po 60 godzinach i 30 minutach rejsu prawie non-stop. Pomysłem było okrążenie samego Hornu i zrobienie pętli (ok. 450Mm), więc Ushuaia była portem startu i mety. Pomysł jak pomysł, ale sprzęt trochę dziwny – sześciometrowy katamaran sportowy F20, raczej do wyścigów po bardziej przyjaznych akwenach.

Podczas rejsu trwającego niecałe 3 dni załoganci spali po kilka minut, na zmianę. Oczywiście cały czas znajdując się na trampolinie … Yvan powiedział, że nie miał jeszcze na swoim koncie okrążenia Hornu, a jego zdaniem po prostu przyszedł na to czas w jego karierze. „Niesamowita przyroda … po wyjściu z kanału Beagla, przy wejściu na Pacyfik, płynęliśmy pomiędzy setkami wielorybów. To była bajka!” Było warto – choćby dla tego widoku.

Najtrudniejszym momentem było kilkanaście godzin wiatru w plecy na Pacyfiku wiejącego z prędkością 50 węzłów (ok. 90km/h). Żeglarze bali się, że zostaną wyrzuceni przez falę w górę, a na takim katamaranie o wywrotkę nietrudno. Było to zaraz po okrążeniu Hornu. Bez żagli lecieli z prędkością 15 węzłów, nie odzywając się do siebie przez ponad 1,5 godziny. „Wiedzieliśmy, że możemy liczyć tylko na siebie, a w przypadku znalezienia się w wodzie przeżyjemy najwyżej dwie godziny” – opowiadał Bourgnon. Potem udało im się na kilka godzin schronić w zatoce i odpocząć. „Spaliśmy przytuleni, pod zdjętym żaglem, udało nam się nawet coś zjeść, po raz pierwszy od wyjścia z kanału Beagle’a.”

Co dalej? W połowie marca Bourgnon planuje być w brazylijskiej Fortalezie, z zamiarem ustanowienia na tym samym malutkim katamaranie czasu odniesienia dla rekordu żeglugi dobowej. Twierdzi, że bariera 800 km (ok. 430 Mm) jest możliwa do pokonania.

40-letni Bourgnon ma też dalsze plany – bardzo podobne do planów Romana Paszke. W roku 2013 zamierza wystartować z próbą pobicia rekordu samotnego rejsu dookoła świata pod wiatr i pod prąd (ze wschodu na zachód) na słynnym trimaranie Geronimo zakupionym od Oliviera de Kersausona.

 

Dotychczasowe osiągnięcia Yvana:

-Zwycięzca Mini-Transat 1995

-Zwycięzca Transat Jacques Vabre 1997
(dwuosobowa załoga)

-Posiadacz solowego rekordu dobowego na trimaranie 60’: 610 Mm (1129 km), 2006

-Mistrz Francji w katamaranach sportowych 1995, 2003,2008

-Przepłynął Morze Śródziemne na katamaranie Hobie Cat (53 godziny, 2010 rok)

strona zawodnika: http://www.yvan-bourgnon.fr/

P.S. Yvan Bourgnon ma też utalentowanego żeglarsko brata, Laurenta, który po błyskotliwej karierze na wielokadłubowcach i nie tylko zakupił w polskiej (!) stoczni Sun Reef turystyczny katamaran, którym wraz z rodziną wyruszył w roku …. w rejs dookoła świata w ramach zadośćuczynienia za lata nieobecności w domu … (więcej np. tu: http://www.sunreef-yachts.com/pl/aktualnosc,139,Katamaran-motorowy-JAMBO-bije-rekordy-niskiego-zuzycia-paliwa.html). Aha, jest jeszcze zadanie – zagadka: czy ktoś może wyjaśnić, dlaczego Yvan jest Szwajcarem, a Laurent Francuzem?

Alinghi – wyprzedaż :)

Ponieważ flota VOR płynie sobie znowu statkiem i na razie nic ciekawego (oprócz tego, że generalnie robi się ciekawiej, bo widać, że już nie tylko Telefonica walczy, ale reszta też zaczyna się wybijać, w związku z czym obstawianie faworytów robi się coraz trudniejsze), serwisy informacyjne podają np. takie oto newsy:

„Wyprzedaż w formie aukcji online sprzętu należącego do Alinghi Team, znajdującego się w likwidowanej bazie w Walancji. Ponad  150 sztuk różnego rodzaju urządzeń, w tym: meteorologicznych, elektroniki jachtowej, takielunku, audio-wideo i nie tylko.

Można kupić GPS, telefony Iridium, tablety, wyświetlacze do osprzętu B&G (Brooke & Gatehouse), UKF, logi, kamery, baterie, ładowarki, maszyny do szycia żagli, dryfkotwy, boje, liny, projektory, ekrany, satelitarny modem radiowy, wzmacniacz GPS, serwery, sprzęt wi-fi itp.”

Wyprzedaż trwa do 3 lutego. Gdyby co, mam kolegę w Walencji :)

Więcej:  
http://www.go-dove.com/Auctions/AuctionDetail.asp?auctionID=16237&utm_source=scuttlebutteurope.com&utm_medium=enewsletter-text&utm_campaign=16237