NY-BCN: Safran wycofuje się z regat

fot. PIERRICK CONTIN / DPPI / Safran Sailing Team

fot. PIERRICK CONTIN / DPPI / Safran Sailing Team

Safran Sailing Team wycofuje się z wyścigu. Wielka szkoda. O godzinie 1500 jacht zacumował w Puerto Sherry w Kadyksie, a Marc Guillemot pojechał do szpitala na badania. [Na razie nie ma żadnych więcej informacji na temat tego, co mu jest. Najprawdopodobniej połamane żebra – pamiętacie, jak Gutek z tego powodu spędził dłuższy czas w Fortalezie?]

Marco tak mówi o tym, co się stało: “Była duża fala, w pewnym momencie jacht poszedł w górę, ja też, a potem runął w dół, a ja upadłem bokiem na roler. Na szczęście Morgan to widział, był w stanie mi pomóc, bo ja z bólu nie mogłem się ruszyć”.

Po wypadku Lagraviére zrobił zwrot, żeby zejść z toru wodnego. Jak zbliżyli się do wybrzeży Hiszpanii, zadzwonił do biura regat i potwierdził, że obrażenia Marca są zbyt poważne, że potrzebuje on hospitalizacji i że będą chcieli wejść do najbliższego portu. Oficjalnie zawiesili swój udział w regatach o godzinie 0600 UTC. Po kontakcie z dyrekcją regat, jacht został skierowany do Kadyksu, gdzie zacumował po 1300 UTC. Dzięki pomocy dyrektora andaluzyjskiej federacji żeglarskiej, Nicolasa Marino oraz władz portowych, zaraz po zacumowaniu Guillemot został przewieziony do szpitala. Na razie nie są znane szczegóły obrażeń, jakie odniósł.

Przed dopłynięciem do Puerto Sherry Marc mówił, że kontaktował się z lekarzem w Quimper, który zalecił mu wziąć leki i leżeć. “Teraz mogę już wstać z koi, nadal boli, ale jest lepiej. Ale to, co zapamiętam, to wspaniały wyścig, jaki popłynęliśmy razem z Morganem. Pracowało nam się naprawdę dobrze – routing wychodził nam świetnie i z tego możemy być bardzo dumni. Konieczność wycofania się z powodów zdrowotnych – to naprawdę boli.”

Lagraviére: “Widziałem, jak to się stało 10 metrów ode mnie. Byłem na rufie, a Marc na dziobie. Wystraszyłem się, bo byłem pewien, że on skończy w wodzie. Fale były tak wielkie, że myślałem, że już go nie ma. Był w szoku, musiałem przeciągnąć go na rufę, co musiało być torturą. Kiedy siedział w kokpicie, bardzo cierpiał. Rozważaliśmy możliwość taką, że ja popłynę dalej solo, a Marc będzie w koi – wciąż mieliśmy szansę na wygraną. Ale za bardzo go bolało. Wspólnie zdecydowaliśmy o wycofaniu się z wyścigu, ponieważ nie znaliśmy przyczyny bólu: czy to tylko złamane żebro, czy coś poważniejszego. Woleliśmy znać dokładną diagnozę. Miniona noc była dla mnie bardzo trudna. Ogólna ocena wyścigu jest jak najbardziej pozytywna – ciężko pracowaliśmy i jesteśmy super szczęśliwi z efektów oraz z tego, jaki zespół stworzyliśmy na pokładzie. Prowadziliśmy od startu do końca. Wyglądało na to, że wygramy. Będziemy to mile wspominać, choć oczywiście nie jest łatwo zaakceptować konieczność wycofania się.”

Na podstawie:

http://www.imocaoceanmasters.com/news/day-11-highlight-feature-marc-guillemot-safe-but-safran-retires

 oraz:

http://www.safran-sailingteam.com/press/press-releases/article/imoca-ocean-masters-new-york-to-2959

2 thoughts on “NY-BCN: Safran wycofuje się z regat

  1. Na horyzoncie Barcelona ! Łatwo powiedzieć, trudniej znaleźć sposób na obejście silnego „Tramontany” ( „Halnego” :) ) wiejącego prosto w dziób. Zmęczenie dwutygodniowym zmaganiem się z oceanem, na pewno nie ułatwia zadania. Regaty NYBC dobrze przybliżają problemy dojścia do stolicy Katalonii, z którymi będą się musieli zmierzyć uczestnicy BWR 2014/15, pod koniec wokołoziemskiej pętli.

  2. Znakomite regaty Safrana, zabrakło tylko szczęścia, prowadząc od początku nie odpuszczali ani na chwilę, piękna sportowa postawa nie tylko na trasie regat, ale również godna podziwu żeglarska solidarność po wypadku. Brawo Morgan, Brawo Marco, Brawo Safran !!!

    Ciekawa sytuacja meteo na trasie regat, przewidywany słaby wiatr na dojściu do Barcelony wymusi wspięcie się na taktyczne szczyty. Czy opcja „jazdy” blisko brzegu może przynieść efekt ?
    Teraz trzeba walczyć o każdy podmuch wiatru. Naprzód Gaes !!! :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.