Mini ze Szczecina


Jacht Proto Mini 650, na którym Radek Kowalczyk chce wystartować w tegorocznych regatach Mini Transat, powstaje w polskiej stoczni Yacht Service w Szczecinie. Zakończono oficjalnie etap przygotowań. Rusza budowa.

 „Budowa każdego jachtu składa się z kilku etapów” – wyjaśnia Mariusz Świstelnicki, właściciel Yacht Service. „Najpierw trzeba zbudować model, potem formę, a dopiero potem kadłub. Mamy gotowy model i formę, w poniedziałek zaczynamy budowę Mini, na którym Radek będzie żeglował w najbliższym sezonie” – dodaje.

Szczecińska stocznia działa na międzynarodowym rynku jachtowym od ponad 25 lat. Współpracuje z wieloma firmami z Europy zachodniej. Powstało tu wiele znanych konstrukcji – ostatnio XP 33 dla duńskiej firmy X Yachts, nominowany do europejskiej nagrody Jacht Roku 2014, a wcześniej bardzo luksusowe Eagle 44 czy Eagle 54 dla Leonardo Yachts.

Jacht Kowalczyka będzie zbudowany w całości z włókien węglowych, w najnowszej dostępnej technologii. „Yacht Service ma konieczne doświadczenie do tego projektu, nie tylko w zakresie technologii, ale również współpracy z bardzo wymagającymi odbiorcami” – mówi żeglarz. „Urodziłem się w Szczecinie i bardzo się cieszę, że tutaj powstaje moje Mini. ”

Według harmonogramu budowa jachtu potrwa do końca kwietnia. Niebawem do Polski przyjedzie ponownie Etienne Bertrand, projektant jednostki, aby osobiście dopilnować szczegółów. „Prace wykonane do tej pory są bardzo dobrej jakości” – podkreśla Francuz. „Nie ma konieczności, żebym cały czas był na miejscu, ale jeżeli jest taka potrzeba, zawsze przyjeżdżam. Nie mamy żadnych problemów komunikacyjnych, używamy tego samego oprogramowania, wszystkie prace idą zgodnie z planem” – zapewnia.

YS to stocznia gdzie powstaja duze i nowoczesne jednostki_fot YachtService

Yacht Service to stocznia gdzie powstają jachty znane na całym świecie. / Fot. YachtService

 

Rozmowa z Mariuszem Świstelnickim, właścicielem stoczni Yacht Service ze Szczecina, budującej jacht Mini Proto 650 dla Radka Kowalczyka:

Milka Jung: Pan nie tylko buduje jachty, ale też „użytkuje” je regatowo – pływał Pan na 470, Micro czy Finnie …

Mariusz Świstelnicki: 470 to dawne dzieje, kadra Polski, koniec lat 70 ubiegłego wieku. Finn to trochę nowsze czasy …

Chciałby Pan popłynąć nowym Mini, które buduje Pana stocznia?

Na pewno chciałbym wsiąść, może też wystartować gdzieś lokalnie, na przykład w regatach Poloneza, ale jestem głównie budowniczym tego jachtu.

Jak doszło do współpracy Pana z Radkiem Kowalczykiem i Étienne Bertrandem?

Étienne’a poznałem dzięki Radkowi, a Radka na spotkaniu pasjonatów Mini dzięki Edwardowi Banaszakowi. Nie było to dawno, jakieś pół roku temu, a od tego czasu sprawy potoczyły się bardzo szybko.

Jaki jest stopień zaawansowania projektu?

Zbudowaliśmy najpierw model, potem formę, od poniedziałku zaczynamy budowę kadłuba Mini na którym będzie pływał Radek. Dziś rozpoczęliśmy przygotowania.

Ile czasu buduje się Mini?

Każdy jacht można budować dowolnie długo, ale ze względu na harmonogramy mamy dwa miesiące i zbudujemy go w tym czasie – do końca kwietnia będzie gotowy, łącznie z osprzętem.

Czy stosowana technologia – jacht będzie cały węglowy – to dla Was nowość czy standard?

To na pewno nie jest standardowa budowa, takich jachtów nie buduje się seryjnie. Jest to również droga technologia, ale jeżeli mają być wyniki regatowe, to nie może być inna. Mamy konieczne doświadczenie.

Czy to jest zlecenie łatwe czy trudne?

Bardzo trudne. Budujemy jachty od 25 lat. To wyzwanie, ale jestem przekonany, że jak najbardziej możliwe do realizacji w Yacht Service. Wiele prototypów znanych konstrukcji również powstawało u nas – ostatnio XP33 dla duńskiej firmy X Yachts, nominowany do europejskiej nagrody Jacht Roku 2014. Budujemy też jachty bardzo luksusowe – np. Eagle 44 czy prototyp Eagle 54 dla Leonardo Yachts. Żaden z tych projektów nie był „łatwy”, ale dzięki takim wyzwaniom stale doskonalimy nasze umiejętności.

Jak układa się współpraca z projektantem, Étienne Bertrandem?

Bardzo dobrze. Od wielu lat współpracujemy z różnymi zagranicznymi projektantami i konstruktorami, więc takie konsultacje to dla nas codzienność. Chcemy zbudować jak najlepiej to, co oni zaprojektowali. Étienne był w naszej stoczni przy budowie modelu, niedługo przyjedzie ponownie dopilnować budowy kadłuba. Jesteśmy na bieżąco w kontakcie, wszystko idzie się zgodnie z planem.

Jakie nadzieje wiążecie – jako firma – z tym projektem?

Radek jest entuzjastą Mini, ja jestem wielbicielem sportowego żeglowania. Chcielibyśmy ten jacht spopularyzować w Polsce, ale to temat na inną rozmowę. Na razie obaj traktujemy ten projekt jako przygodę – dla mnie jest nią budowa wyjątkowej jednostki, dla niego przygodą będzie start w Mini Transat i innych regatach.

Mariusz Świstelnicki za sterem. / Fot. Yacht Service

Mariusz Świstelnicki za sterem. / Fot. Yacht Service

 

*

Stocznia Yacht Service ze Szczecina, założona w 1992 roku, jest producentem łodzi, jachtów oraz innych wyrobów z laminatów poliestrowych i epoksydowych. Stale modernizowana, dysponuje powierzchnią produkcyjną 3 000 m².
Produkuje zarówno na rynek krajowy jak i eksport, współpracując z wieloma firmami z Europy Zachodniej. Jachty produkowane przez Yacht Service zdobywają uznanie międzynarodowych ekspertów – Eagle 44
Christo, Mare 31 i XP 33 zostały nominowane do prestiżowej europejskiej nagrody
Yacht of the Year
(2011, 2014). Posiada wysoko wykwalifikowany personel z dużym doświadczeniem. Stosuje nowoczesne rozwiązania technologiczne oraz wysokiej klasy materiały.

2 thoughts on “Mini ze Szczecina

  1. „Chcielibyśmy ten jacht spopularyzować w Polsce”
    Oczyma wyobraźni widzę po 2 takie Mini w każdym porcie morskim i co tydzień regaty meczowe, a raz w miesiącu – Puchar Wybrzeża. I finał na koniec sezonu, z tytułem MP.

  2. Ciekawy post, dzięki ! Jachty o „kanciastych” kształtach co raz ładniejsze, jeśli już o sylwetkach mowa, ciekawe jaką ewolucję przechodzi słynna „wanna” 747 Davida Raisona z Team Works. Interesujący będzie ten Mini Transat !!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.