Maserati, Soldini, Brad Van Liew i rekord

materiały prasowe Maserati Challenge

Wczorajsza informacja od żony Brada Van Liewa:

Giovanni Soldini na jachcie Maserati (70 stóp) przygotowuje się do pobicia rekordu na trasie Kadyks (Hiszp.) – San Salvador (W.Bahama). Załogowo. Wśród ośmioosobowej ekipy znalazł się Brad Van Liew, znany nam z regat Velux 5 Oceans.

Start zaplanowany na początku lutego. Oprócz Soldiniego i Van Liewa, których nazwiska są znane, załoga składa się z ponoć utytułowanych, ale szerzej nieznanych postaci (Boris Herrmann (nawigator), David Vera, Gabriele Olivo, Guido Broggi, Gerardo Siciliano, Corrado Rossignoli.)

Trasa krótka – 3884Mm, ale próba jest zgłoszona do WSSRC. Załogowy rekord na tej trasie był „robiony” trimaranem (Groupama 3 i Franek Cammas, 2007, 7 dni, 10 godzin, 58 min), Maserati będzie pierwszą załogową próbą jednokadłubowca (rekord solo należy do Francisa Joyona i trimarana IDEC – 9 dni, 20 godzin, 32 min.) . Więc sukces prawie pewny – muszą dopłynąć. Swoją drogą to częste podejście, znaleźć mało znany rekord, i pojechać go w klasie w której jeszcze nie został ustanowiony. Ale dzięki temu można zaliczyć pierwszy sukces, zyskując tym samym podkładkę dla sponsorów i punkt wyjścia do dalszych poszukiwań funduszy na inne przedsięwzięcia.

Na ten rok Soldini zaplanował jeszcze dwie próby bicia rekordów atlantyckich: Miami-New York i New York-Lizard Point. Brad Van Liew zna Soldiniego od dawna – razem startowali w Around Alone (dziś V5O) w edycji 1998-99, kiedy to Soldini ratował Isabelle Autissier, której jacht się przewrócił, a Van Liew połamał maszt.

“Cieszę się, że będę pracował z moim starym przyjacielem” – komentuje Brad. “Dla mnie to coś nowego, bo od dawna już pływam sam, to jak powrót do korzeni.”

Więcej na http://maserati.soldini.it/ gdzie mają być transmisje live  i inne atrakcje. Czy ktoś coś więcej o tej łódce może napisać?

Miłego weekendu!

materiały prasowe Maserati Challenge

Horn na 6-metrowym katamaranie oraz dalsze plany Yvana Bourgnona

zrzut ekranu z http://www.lnt.ma

„To najtrudniejszy rejs ze wszystkich, jakie mam za sobą” – powiedział Yvan Bourgnon po dotarciu do Ushuaia i zakończeniu dwuosobowej, wariackiej wyprawy dookoła przylądka Horn.

Łatwo nie było, ale według załogi, udało się dzięki perfekcyjnemu przygotowaniu. Szwajcarski żeglarz wraz z załogantem, Sébastienem Roubinet, dotarli z powrotem do Ushuaia w czwartek 19 stycznia po 60 godzinach i 30 minutach rejsu prawie non-stop. Pomysłem było okrążenie samego Hornu i zrobienie pętli (ok. 450Mm), więc Ushuaia była portem startu i mety. Pomysł jak pomysł, ale sprzęt trochę dziwny – sześciometrowy katamaran sportowy F20, raczej do wyścigów po bardziej przyjaznych akwenach.

Podczas rejsu trwającego niecałe 3 dni załoganci spali po kilka minut, na zmianę. Oczywiście cały czas znajdując się na trampolinie … Yvan powiedział, że nie miał jeszcze na swoim koncie okrążenia Hornu, a jego zdaniem po prostu przyszedł na to czas w jego karierze. „Niesamowita przyroda … po wyjściu z kanału Beagla, przy wejściu na Pacyfik, płynęliśmy pomiędzy setkami wielorybów. To była bajka!” Było warto – choćby dla tego widoku.

Najtrudniejszym momentem było kilkanaście godzin wiatru w plecy na Pacyfiku wiejącego z prędkością 50 węzłów (ok. 90km/h). Żeglarze bali się, że zostaną wyrzuceni przez falę w górę, a na takim katamaranie o wywrotkę nietrudno. Było to zaraz po okrążeniu Hornu. Bez żagli lecieli z prędkością 15 węzłów, nie odzywając się do siebie przez ponad 1,5 godziny. „Wiedzieliśmy, że możemy liczyć tylko na siebie, a w przypadku znalezienia się w wodzie przeżyjemy najwyżej dwie godziny” – opowiadał Bourgnon. Potem udało im się na kilka godzin schronić w zatoce i odpocząć. „Spaliśmy przytuleni, pod zdjętym żaglem, udało nam się nawet coś zjeść, po raz pierwszy od wyjścia z kanału Beagle’a.”

Co dalej? W połowie marca Bourgnon planuje być w brazylijskiej Fortalezie, z zamiarem ustanowienia na tym samym malutkim katamaranie czasu odniesienia dla rekordu żeglugi dobowej. Twierdzi, że bariera 800 km (ok. 430 Mm) jest możliwa do pokonania.

40-letni Bourgnon ma też dalsze plany – bardzo podobne do planów Romana Paszke. W roku 2013 zamierza wystartować z próbą pobicia rekordu samotnego rejsu dookoła świata pod wiatr i pod prąd (ze wschodu na zachód) na słynnym trimaranie Geronimo zakupionym od Oliviera de Kersausona.

 

Dotychczasowe osiągnięcia Yvana:

-Zwycięzca Mini-Transat 1995

-Zwycięzca Transat Jacques Vabre 1997
(dwuosobowa załoga)

-Posiadacz solowego rekordu dobowego na trimaranie 60’: 610 Mm (1129 km), 2006

-Mistrz Francji w katamaranach sportowych 1995, 2003,2008

-Przepłynął Morze Śródziemne na katamaranie Hobie Cat (53 godziny, 2010 rok)

strona zawodnika: http://www.yvan-bourgnon.fr/

P.S. Yvan Bourgnon ma też utalentowanego żeglarsko brata, Laurenta, który po błyskotliwej karierze na wielokadłubowcach i nie tylko zakupił w polskiej (!) stoczni Sun Reef turystyczny katamaran, którym wraz z rodziną wyruszył w roku …. w rejs dookoła świata w ramach zadośćuczynienia za lata nieobecności w domu … (więcej np. tu: http://www.sunreef-yachts.com/pl/aktualnosc,139,Katamaran-motorowy-JAMBO-bije-rekordy-niskiego-zuzycia-paliwa.html). Aha, jest jeszcze zadanie – zagadka: czy ktoś może wyjaśnić, dlaczego Yvan jest Szwajcarem, a Laurent Francuzem?

Osobowość Roku oraz nominacja do Nagrody Teligi

Zrzut ekranu strony organizatora, fot. Monika Goldszmidt / Trójmiasto.pl

Wczoraj podczas Pomorskiej Gali Żeglarskiej Gutek otrzymał nagrodę Żeglarskiej Osobowości Roku; (Przyznam, że tych gali na Pomorzu jest tyle, kategorie i sposób przyznawania nagród tak skomplikowane, a nomenklatura tytułów tak podobna, że nie do końca się w tym wszystkim orientuję, niemniej ogromnie się cieszę, że Gutek został uhonorowany po raz kolejny. I mam nadzieję, że to nie koniec. O!)

Więcej tu: http://sport.trojmiasto.pl/Czternascie-kategorii-w-trzeciej-pomorskiej-gali-AZS-AWFiS-Gdansk-n54737.html

oraz tu: http://galeria.trojmiasto.pl/Zbigniew-Gutkowski-Zeglarska-Osobowosc-Roku-112421.html?id_imp=261002&pozycja=45#foto

Dzisiaj miesięcznik Żagle ogłosił również nominacje do nagrody im. Leonida Teligi w kategorii żeglarski wyczyn sportowy – Gutek jest nominowany za Velux 5 Oceans a Zośka Klepacka i Piotr Myszka za wicemistrzostwo świata i mistrzostwo Europy w klasie RS:X. Przyznanie nagród za rok 2011 nastąpi podczas uroczystego bankietu 27 maja 2011 roku.

Więcej można poczytać tu: http://www.zagle.com.pl/artykul/czytaj/nagroda-imteligi,6709/

Alinghi – wyprzedaż :)

Ponieważ flota VOR płynie sobie znowu statkiem i na razie nic ciekawego (oprócz tego, że generalnie robi się ciekawiej, bo widać, że już nie tylko Telefonica walczy, ale reszta też zaczyna się wybijać, w związku z czym obstawianie faworytów robi się coraz trudniejsze), serwisy informacyjne podają np. takie oto newsy:

„Wyprzedaż w formie aukcji online sprzętu należącego do Alinghi Team, znajdującego się w likwidowanej bazie w Walancji. Ponad  150 sztuk różnego rodzaju urządzeń, w tym: meteorologicznych, elektroniki jachtowej, takielunku, audio-wideo i nie tylko.

Można kupić GPS, telefony Iridium, tablety, wyświetlacze do osprzętu B&G (Brooke & Gatehouse), UKF, logi, kamery, baterie, ładowarki, maszyny do szycia żagli, dryfkotwy, boje, liny, projektory, ekrany, satelitarny modem radiowy, wzmacniacz GPS, serwery, sprzęt wi-fi itp.”

Wyprzedaż trwa do 3 lutego. Gdyby co, mam kolegę w Walencji :)

Więcej:  
http://www.go-dove.com/Auctions/AuctionDetail.asp?auctionID=16237&utm_source=scuttlebutteurope.com&utm_medium=enewsletter-text&utm_campaign=16237

W 45 dni dookoła świata

 

Radość zwycięzców ... fot. B.Stichelbaut/BPCE

Rekord pobity! Wczoraj wieczorem trimaran Banque Populaire V pod komendą Loicka Peyrona przekroczył wirtualną linię mety. Czas rejsu – 45 dni 13 godzin 42 minuty 53 sekundy . Fakt zdobycia rekordu został już potwierdzony już przez WSSRC, czyli radę rekordów żeglarskich. W porównaniu z poprzednim rekordem, należącym do Francka Cammasa i Groupamy 3, Peyron „wykręcił” na okrążeniu świata czas lepszy o dwa dni, 18 godzin, 1 minutę i 18 sekund, co jest poprawką sporą. 45 dni dookoła świata to bardzo szybko – przypominam, że najpierw barierą do pobicia było 80 dni, a brat Loicka, Bruno Peyron na pokładzie Commodore Explorer (potem to była Polpharma-Warta), popłynął w 79 dni w roku 1994 … i to był pierwszy rekord JVT.

Tymczasem, również wczoraj wieczorem, Roman Paszke w odległości zaledwie 350 mil od Hornu musiał skierować swój jacht , katamaran Gemini 3, do najbliższego portu. Jeden z pływaków zaczął nabierać wody, sprawa była poważna i Romek zdecydował się nie ryzykować. Udało się doprowadzić jacht cało do portu w Argentynie, skąd planowany jest powrót do Europy. Próba bicia rekordu non-stop dookoła świata pod wiatr i pod prąd, czyli w kierunku odwrotnym niż prowadzi zwykła trasa, musiała zostać przerwana.  W warunkach sztormowych zawiódł sprzęt, co się zdarza. Rekord pozostaje w rękach Francuza, Jean-Luca Van den Heede. Oficjalny komunikat jest taki:

Wiadomości z pokładu GEMINI 3, UPDATE:   07.01.2012 –  06.10 UTC Pozycja: 51º61.S’ 69º22. W, Rio Gallegos

O godzinie 06.10 UTC (03.10 czasu lokalnego, 07.10 czasu polskiego) po 25 godzinach żeglugi z uszkodzonym lewym pływakiem i pokonaniu od momentu awarii ok. 180 mil morskich, jacht GEMINI 3 asystowany przez holownik dobił do nabrzeża miejskiego Rio Gallegos nad rzeką Galleos, 5 km powyżej jej ujścia do Atlantyku. Był to jedyny w zaistniałej sytuacji bezpieczny port osiągalny dla jachtu.

Ostatnie manewry dokonywane były w nocy, w silnym deszczu i praktycznie bez oświetlenia. Obecne miejsce postoju jest tymczasowe i otwarte na ciągłe zmiany przypływów i odpływów sięgających tam 6 metrów różnicy, co wymaga stałej obsługi cum. Natychmiast po przybiciu do brzegu kapitan Paszke rozpoczął działania naprawcze związane z wypompowaniem wody z lewego pływaka i analizą uszkodzeń. „Najważniejsze, że udało się ocalić jacht. Ale teraz ilość pracy która nas tu czeka jest co najmniej dwukrotnie cięższa niż na morzu, jednak musimy to zrobić jak najszybciej” – powiedział Roman Paszke 2 godziny po dobiciu do brzegu.

Obecnie na jachcie pracuje już 2 pracowników portowych, ale najważniejsze prace naprawcze będą realizowane przez Zespół Brzegowy Rejsu, którzy w najbliższych dniach ma przybyć z Polski. Jednym z podstawowych wyzwań będzie znalezienie w tym regionie odpowiedniego samojezdnego dźwigu zdolnego do wyjęcia jachtu z wody, co wymaga udźwigu co najmniej kilkanaście ton. Dopiero po wydobyciu jachtu z wody możliwe będzie dokładne oszacowanie zniszczeń.

Roman uzyskał wszechstronną pomoc  ze strony konsulatu przy Ambasadzie RP w Argentynie, pomimo oddalenia wszelkich polskich placówek od Rio Gallegos o kilka tysięcy km. Obecnie Roman Paszke jest bardzo zmęczony, ale w dobrym zdrowiu i po planowanym kilkugodzinnym odpoczynku i gorącym prysznicu – chce jak najszybciej rozpocząć prace  przywracające jachtowi pełną sprawność morską. Bardzo dziękuje wszystkim za okazywaną życzliwość w tych trudnych chwilach. Jakiekolwiek decyzje dotyczące dalszych planów rejsu zostaną podjęte po przeanalizowaniu zniszczeń części podwodnej jachtu.