Czołówka zwalnia, Stamm wraca do gry

Jachty Banque Populaire i Macif według raportu o godzinie 20.00 znajdują się zaledwie 0,3 Mm od siebie. Po pokonaniu ponad połowy trasy samotnego wyścigu non-stop dokoła świata liderzy wciąż są jakby złączeni niewidzialną nicią. Na pewno napędza to rywalizację, ale również daje poczucie bezpieczeństwa na odległych i pustych przestrzeniach Oceanu Południowego. Ze względu na słabszy wiatr liderzy zwolnili, co jak przyznaje Francis Gabart, dało okazję do wypoczynku, najedzenia się oraz dokładnego sprawdzenia jachtu, poddawanego maksymalnym testom w trakcie rekordowych prędkości…

Trzeci w kolejności za Le Cleach’em oraz Gabartem jest J.P. Dick – 685 mil za nimi. Płynie dużo szybciej niż czołówka i ma szansę dogonić ich przed Hornem. Czy ten plan się powiedzie? Zmiana prowadzącego duetu na trio na pewno byłaby ciekawym zwrotem akcji – tym bardziej, że jacht Dicka, Virbac-Paprec, jest tej samej generacji co łodzie liderów.

mmm

Szwajcar wykończony, ale naprawiony … / Fot. J.M. Liot / DPPI  / Vendee Globe

Dzisiaj rano Bernard Stamm, który od kilku dni próbował naprawić hydrogeneratory uszkodzone jeszcze na europejskich wodach, powrócił na trasę. Żeglarzowi udało się wykonać zaplanowane prace. Po sprawdzeniu, że ładowanie akumulatorów przebiega jak należy, marzył jedynie o tym, żeby choć chwilę się przespać. Szwajcar stracił sześć miejsc w klasyfikacji w trakcie kilku dni poświęconych na naprawy – do najbliższego rywala, Arnauda Boissieres (Akena Verandas) ma 60 mil. W trakcie rozmowy z biurem regat mówił, że ma jeszcze jakiś problem z kabestanem, ale najpierw musi naładować własne akumulatory, żeby zabrać się za jakąkolwiek dalszą pracę. „Jestem wykończony” – przyznał.

mmm

Bubi też zadowolony – miło dowiedzieć się, że awaria jest mniejsza niż większa … / Fot. J.Sanso / Acciona Sailing / Vendee Globe

Hiszpan Javier Sanso (Acciona) po wyprawie na maszt odkrył przyczynę kłopotów z szyną grota i udało mu się wszystko naprawić. „Wszystko OK. Jacht znów płynie na 100% możliwości. Chciałbym szybko dojechać do Hornu, ale jestem na obszarze wyżu, niemniej wciąż mam trochę wiatru i prędkości w granicach 14-15 węzłów. Pogoda nie była najlepsza na wspinaczkę na maszt ale nie miałem wyjścia. Łatwo nie było, ale się udało, cała naprawa zajęła około 20 minut. Mam nadzieję, że więcej awarii nie będzie, bo nie mam więcej części. Kawałek wózka na głowicy grota odłamał się. Myślałem, że jest jakiś problem z szyną, że wyszła śruba albo coś jeszcze gorszego się stało. Ale to po prostu wózek głowicy, więc odetchnąłem. (…) Dostaję mnóstwo maili ze wsparciem, bardzo się cieszę – takie rzeczy sprawiają, że samotność nie jest tak dokuczliwa.”

A film z wyprawy na górę jest tu:

Bubi monte au mât / Bubi climbs the mast / Bubi… przez VendeeGlobeTV

P.S. Jak już wiecie, Gemini 3 po zderzeniu z czymś w wodzie musiał zawrócić do Las Palmas. Teraz naprawa i ponowny start za kilka dni – tak zapowiada zespół

Armel prowadzi, Kuba wraca, Gemini płynie

W nocy prowadzenie w stawce Vendée Globe przejął Banque Populaire, czyli Armel Le Cleac’h. (Ma teraz oficjalną ksywkę Szakal, za nieustępliwość pościgową, że się tak wyrażę, gonił Francisa 6 dni.) Nie wnosi to wprawdzie wielkich zmian, bo przed nimi jeszcze pół świata i nie raz zamienią się miejscami moim zdaniem, ale odnotowuję dla porządku. A dla poprawy humoru – filmik od Tanguy de Lamotte’a: http://www.dailymotion.com/video/xw0mu9_smoke-on-the-water_sport – jak się można bawić na Oceanie Południowym.

Smoke on the Water / Fot. T. de Lamotte / Initiatives Coeur / vendee Globe

Smoke on the Water / Fot. T. de Lamotte / Initiatives Coeur / vendee Globe

Jeżeli ktoś wczoraj nie oglądał Piekielnych regat na Discovery World, to link do materiału zabezpieczonego przez Marka Gałkiewicza jest tu: http://youtu.be/Dwlwttq2zqw

Kuba Strzyczkowski po zakończonym z sukcesem przepłynięciu Atlantyku powrócił już do kraju http://www.zagle.com.pl/artykul/czytaj/kuba-strzyczkowski-powrocil-do-kraju,12154/, a z portugalskiego Cascais do Las Palmas na kanarach wyruszył katamaran Gemini 3 Romana Paszke. (Newsy na bieżąco są na stronie http://paszke360.com/ – strona wygląda lepiej i jest bardziej funkcjonalna niż w trakcie poprzedniego rejsu, ale wciąż brakuje mi zdjęć z pokładu, a załoga – wraz z kapitanem – zaczęła używać Twittera i Facebooka i na bieżąco przekazuje informacje z trasy. Dzisiaj powinni zacumować w Las Palmas.)

Polskie przygotowania do OSTAR 2013 również nabierają tempa – Krystian Szypka ma jeszcze 5 miesięcy żeby przygotować SY Sunrise i siebie oraz przełożyć tonę papierów związanych z formalnościami. Oficjalna informacja prasowa głosi: „Jacht obecnie korzysta z gościnności mariny Polskiego Klubu Morskiego w Gdańsku, gdzie rozpoczęły się już prace modernizacyjne, przeglądy i pomiary. W najbliższych dniach przewiduje się demontaż masztu i steru. Przed wypłynięciem do Plymouth sprawdzony musi być każdy element wyposażenia, kadłub i takielunek. Wykonane będą także nowe żagle sztormowe i na ciężkie warunki pogodowe. W kolejce czeka jeszcze m.in. montaż radaru, aktywnego reflektora radarowego i generatora prądowego. OSTAR to wyścig pod wiatr, prąd i atlantycką falę, nie może być zatem mowy o niedomaganiach sprzętowych, które nie tylko zmniejszyły by szanse na dobre miejsce w rywalizacji ale mogłyby zagrozić bezpieczeństwu jachtu i skippera. Dzięki zaangażowaniu wielu osób zarówno z pomorskiej jak i zachodniopomorskiej społeczności żeglarskiej wszystkie przygotowania powinny zakończyć się zgodnie z planem.”

Radek Kowalczyk był na targach w Paryżu: „Ogrom imprezy nijak miał się do codziennych informacji o światowym kryzysie: 810 wystawców, 1400 prezentowanych marek, 250 tysięcy zwiedzających, ekspozycja ponad 800 różnego typu jachtów.. i co najważniejsze wszelkie nowinki techniczne wkraczające w świat jachtingu i spokrewnionych sportów wodnych.” Oczywiście również na spotkaniu Classe Mini, gdzie zaprezentowano szczegóły przyszłorocznej edycji regat Mini Transat 2013. Więcej informacji od Radka i Krystiana na stronie http://www.oceanteam.pl/.

Na koniec niefajna informacja – z końcem roku firma Nivea kończy program “Nivea Błękitne Żagle”. Szkoda. Ciekawe, czy znajdzie się firma – lub kilka firm – skłonnych pomóc najmłodszym żeglarzom? Tego możemy sobie życzyć na Nowy Rok.