Hell on high water – prośba o pomoc

Jest sprawa. Jeżeli ktoś z Was ma możliwość jutro o godzinie 17.00 oglądać na kanale sportklub (to jest kablówka) odcinek drugi serialu o regatach Velux 5 Oceans, proszę w imieniu Gutka i swoim – nagrajcie. Jeżeli komuś się uda i mógłby mi to udostępnić, żebym mogła też rzucić okiem, proszę o info na priva.

Nikt nie uprzedził nas o polskiej emisji, a z „drugiej ręki” czyli od tych, co oglądali, przypadkiem zresztą, wiemy, że zamiast tłumaczenia oryginalnej listy dialogowej – którą słychać w tle – jest podkładany jakiś kiepski komentarz, nie mający nic wspólnego z treścią filmu. A tam jest akcja, emocje, adrenalina, wątek romatyczny i kilka innych, a wszędzie kluczowe jest to, co mówią zawodnicy, bo to, że płyną, to widać. Gutek oglądał tylko ostatnie kilka minut.

Wysłaliśmy zapytania do producenta serialu oraz do właściciela stacji która dysponuje prawami. Czekamy na odzew. No i na wsparcie kibiców – żeby działać dalej i doprowadzić do emisji z normalnym tłumaczeniem w stacji z większą oglądalnością i mieć szansę na rozpropagowanie tego faktu … Albo przynajmniej poznać termin i kanał emisji w oryginalnej wersji, bo lepiej tak niż ze złym komentarzem chyba …

Uwaga - to jest tylko zrzut ekranu, aktywny link poniżej

http://www.northonetv.com/?p=sports&toppage=velux&sect=1.

List w butelce, Pingwin i Polacy

messageinbottle   messageinbottle2St. Maarten

Fot: Zbigniew Raczyński

Dzisiaj mail od Brada Van Liew. Niezła historia  …

List w butelce dociera na wyspę po podróży liczącej dwa tysiące mil. Butelkę wrzuconą do oceanu na równiku przez Brada znajduje siedmioletni chłopiec.

Kiedy Brad przygotowywał się do regat, jego dzieci zadawały pytania. Sześcioletniego Wyatta najbardziej interesowały rekiny i pogoda. Ośmioletnia Tate chciała wiedzieć, po co właściwie się płynie. Ciekawiły ją też oceany i to, co może się zdarzyć na morzu. Martwiła ją nieprzewidywalność żywiołów. Zanim jej ojciec wyruszył z La Rochelle w samotny rejs dookoła świata poprosiła, żeby na równiku wrzucił do wody butelkę z pytaniami, na które szukała odpowiedzi. Tate liczyła, że ktoś kiedyś znajdzie ten list – i była bardzo ciekawa jaką trasę może pokonać taka butelka.

„Byłem blisko brzegów Brazylii, w drodze do Cape Town” – opowiada Brad Van Liew. „Jechałem z pasatem 15 węzłów, ale pamiętałem o prośbie Tate. Nawet uwieczniłem moment wrzucania butelki do wody kamerą, bo wiedziałem, że może być tak, że nikt tego listu nie odczyta i pytania Tate pozostaną bez odpowiedzi” – wspomina żeglarz.

Tu jest film z wrzucaniem butelki:

http://www.oceanracing.org/BradVanLiewcrossestheequator.mov

Dziewięć miesięcy później delikatna szklana butelka, pokryta wodorostami i kilkoma małżami, ląduje na małej plaży w zatoce Guana Bay na karaibskiej wyspie St. Maarten. Znajduje ją siedmioletni Michał Raczyński, mieszkający na stałe pod Warszawą.

„To niezwykłe” – mówi Van Liew. „Spodziewałem się, że butelka wyląduje na plaży w Brazylii. Zamiast tego przepłynęła ponad 2 250 mil. Ale gdyby popłynęła trochę dalej, mogłaby się zabrać z Golfsztromem i dotrzeć do Europy.”

Kiedy rodzina Van Liew dostała list z Polski, byli przekonani, że nadawcą jest Zbigniew Gutek Gutkowski, z którym Van Liew rywalizował w regatach Velux 5 Oceans. Ale okazał się nim być Michał Raczyński, który napisał list z pomocą swojego taty. Napisał, że często chodzili na plażę szukając „skarbu piratów” i znaleźli butelkę pomiędzy muszelkami i skałami na plaży. W kopercie były też zdjęcia butelki i Michała. W mailowej korespondencji Zbigniew Raczyński napisał do Van Liewa – „Często powtarzam, że nigdy nie wiadomo, kogo spotkamy i co będzie jutro”. Obie rodziny pozostają  w kontakcie, ale już za pomocą bardziej nowoczesnych środków niż butelki wrzucane do morza i podróżujące dziewięć miesięcy.

P.S. Ponieważ dotarły do mnie sygnały, że nie wszyscy wiedzą, skąd się wziął Pingwin w tytule – objaśnienie dla nowych czytelników: Brad Van Liew w regatach Velux 5 Oceans (które tu opisywałam w zeszłym i tym roku) płynął na jachcie Le Pingouin, jak widać na załączonym obrazku ze startu w Wellington, NZ :)

fot. MJ

Ktoś chce popływać z Bradem Van Liew ???

fot.MJ/V5O

Dostałam dziś maila z planami ekipy Brada Van Liew na przyszły rok. Jeżeli ktoś więc ma chęć – i środki – żeby się regatowo zrealizować na Pingwinie w towarzystwie Brada, to jest okazja. Od razu mówię, że nie wiem „za ile” – trzeba pisać do nich i się dowiadywać.

No wiecie – zima na Karaibach, a do tego udział w  The Caribbean 600,  St. Maarten Heineken Regatta, St. Thomas Rolex Regatta … ech …

Oferta w PDF jest tu: LePingouinCaribbeanRacing

fot.MJ/V5O

A tutaj „odezwa” od Brada:

Le Pingouin and I have been working hard on the ocean for more than one year covering more than 45,000 miles. This has included training, racing around the globe, and a summer full of sponsorship sails and dodging hurricanes. It is time for a sail south to the stunning Caribbean islands. The trade winds will be LP’s sweet reward for so much hard work. The early 2012 regattas of the tropical islands provide the perfect chance to sail fast and enjoy parties in paradise. The cool part is that you are invited to join us!

Full noise or no noise my friend. The choice is yours!

Please contact our office to discuss any questions you may have or to save your spot on LP for the upcoming adventures.

Cheers,

Brad

Van Liew Ventures, Inc.

info@oceanracing.org

www.oceanracing.org

http://www.youtube.com/user/VanLiewVentures

O: 843-416-8319

C: 843-814-3966

Serial dokumentalny o regatach Velux 5 Oceans – już niebawem

Uwaga - to jest tylko zrzut ekranu, aktywny link poniżej

A więc to już oficjalne – serial, o którym wspominałam tu kilkakrotnie, i z którego powodu miałam okazję obejrzeć kawałek Londynu, czyli trasę z lotniska Heathrow do studia North One TV i z powrotem –  już gotowy. Zwiastun można obejrzeć tutaj: http://www.northonetv.com/?p=sports&toppage=velux&sect=1.

Emisja na Discovery tej jesieni – jak tylko będą znane szczegóły czasowe, dam znać. Jestem w trakcie sprawdzania, czy któraś z polskich telewizji zakupiła ten film (nieoficjalnie słyszałam, że tak, ale rzetelność nakazuje potwierdzić – poza tym byłoby super mieć go w polskiej wersji językowej).

A więc – osiem sześćdziesięciominutowych odcinków opowiadających o regatach Velux 5 Oceans 2010-11, samotnym wyścigu dookoła świata. Jednym z pięciu bohaterów jest oczywiście Zbigniew „Gutek” Gutkowski, a ponieważ jak pamiętamy borykał się (zwycięsko) z licznymi awariami, więc jest jednym z bohaterów główniejszych . Film kręcony w portach etapowych przez profesjonalną ekipę filmową, która towarzyszyła zawodnikom wszędzie, oraz zmontowany z materiałów filmowych, których dostarczyli sami zawodnicy z pokładu. Jak mówili mi chłopaki w studio North One, oprócz CSM, który dostarczył bardzo dużo świetnych ujęć i opowiadał do kamery naprawdę wszystko, drugim ich ulubionym skiperem był Gutek, który nie tylko kręcił to, na czym im najbardziej zależało i o co go prosili przed każdym etapem, przyklejając kartkę w kabinie, ale też kręcił dużo z własnej inicjatywy i  naprawdę dobrze mu to wychodziło.

Niesamowite ujęcia, szczere maksymalnie zwierzenia – szczególnie w przypadku Chrisa – oraz po prostu fajny film, a takich o żeglarstwie mamy mało. Bardzo polecam !!!

„Owocna współpraca” – 3 relacja z Tolkmicka

Tekst Pawła Gronowskiego – organizatora „zamieszania” w Tolkmicku.

Plus różne bonusy w linku poniżej – zapraszam do lektury :)

Fot. Paweł Gronowski

Nie wiem, dlaczego tak jest, że kiedy ktoś osiągnie coś wyjątkowego, np. kiedy ukończy ważne regaty, albo odbiera Oscara, to podsumowując swoje osiągnięcia, przede wszystkim dziękuje. Ja też chciałbym dzisiaj przede wszystkim podziękować.

Mimo że od naszego spotkania z Gutkami w Tolkmicku minęły już ponad dwa tygodnie, emocje i „pozytywne wibracje”  ciągle pozostają na wysokim poziomie, a w głowie często przesuwają się obrazy wspomnień.

Kiedy pod koniec regat V5O, wiedziony niczym nie uzasadnionym impulsem, po raz pierwszy napisałem do Milki maila z  pytaniem, z kim najlepiej załatwiać spotkanie z Gutkiem, tak naprawdę nie wierzyłem że się uda. Potem byłem miło zaskoczony serdeczną, otwartą postawą Elizy Gutkowskiej, która jako „szefowa” kalendarza Gutka, zaproponowała termin. Kiedy dogadaliśmy się z Melonem co do miejsca i „rozkładu jazdy”, machina ruszyła.

Jak pisał Tomek – Melon we wcześniejszym wpisie na http://www.polishoceanracing.com.pl, wiele osób przyczyniło się do tego żebyśmy świetnie się czuli i dobrze bawili w Tolkmicku. Ja, chciałbym osobno podziękować paniom Anicie i Helenie (nie wiem czy mogę ujawniać nazwiska?) z wydawnictwa OPERON, które w niezwykle profesjonalny  sposób przesłały nam ogromny karton „OperonRacing’owych” gadżetów: koszulek, czapek, balonów, breloczków itp., oraz Pani Laurze Godek z firmy LYOFOOD, która z wielkim poświęceniem nadesłała nam dosłownie na kilka godzin przed rozpoczęciem pikniku partię żywności liofilizowanej do degustacji. Gadżety Operon Racing posłużyły nam jako nagrody w konkursie wiedzy o regatach V5O i Gutku  (Kasia, wielkie dzięki i szacun za przygotowanie i poprowadzenie konkursu), a dzięki degustacji żywności Lyofood, mogliśmy przez moment poczuć się jak Gutek na oceanie południowym.

Warto było przejechać te 350 km, żeby poznać „na żywo” ludzi z którymi przez 9 miesięcy łączyły nas wspólne przeżycia: stany obawy i troski, kiedy samoster zawodził, albo kil się odzywał przy Hornie, oraz nie do opisania stany podekscytowania,  euforii i dumy kiedy Gutek wygrał te 40 sekund z Chrisem. Eliza opowiadała o tym momencie niesamowite historie, jak to naprawdę było. Po prostu totalny odjazd.

Prawdę mówiąc, w Tolkmicku było zupełnie inaczej niż wspólnie z Tomkiem zaplanowaliśmy. Pogoda, podobnie jak podczas regat nie dała się ustawić na sztywno i  dała nam nieźle w kość. (Tomek stoczył wielogodzinną walkę z kilkusetmetrowym przedłużaczem (który notorycznie zamakał), żebyśmy mieli jak utoczyć z kegów bursztynowego trunku. Mieliśmy zatem okazję sprawdzić się w extremalnych warunkach. Dzięki temu nasze relacje zbudowały się błyskawicznie i mam nadzieję, że rozwiniemy je realizując kolejne fajne pomysły, które już zakiełkowały w naszych głowach.

Zdjęcia na http://www.youtube.com/watch?v=4FsJ-9S3kqs

Z pozdrowieniami dla wszystkich,

Pawelnvg