Co tam na łódkach?

Patianne zaprzyjaźnia się z Active House. fot. MJ/V5O

Dzisiaj o losach Active House i Pingwina – na tyle na ile wiemy. Otóż kolega Derek Hatfield jest już w domu z dziećmi, a jego żona Patianne Verburgh żegluje samotnie na jachcie do Halifaxu.  (Nie mam już niestety podglądu pozycji jachtów, więc nie potrafię powiedzieć, gdzie w tej chwili jest Patianne.) Teraz jej kolejka na pływanie. Dobrze poinformowane źródła donoszą, że jeśli chodzi o żeglarstwo sportowe może być ona co najmniej tak samo dobra jak mąż i nie można wykluczyć jej startu w jakichś większych regatach. No cóż – Derek uważa się za zrealizowanego, więc …. mamy w końcu równouprawnienie.

M/ V5O

Jak się dowiedziałam, razem z tym samym pływem zabrał się z La Rochelle CSM który miał dostarczyć Spartana do Gosport i powinien już tam być. Jacht wraca do właściciela (sir R. K-J) i prawdopodobnie zostanie wystawiony na sprzedaż. Blog CSM był też na stronach The Independent – nie wiem czy będzie tam coś dalej: http://blogs.independent.co.uk/author/chrisstanmoremajor/. Chris szykuje książkę – powinna być gotowa za około dwa miesiące (tak mówił mi CSM). Poszukiwany polski wydawca – ja chętnie przetłumaczę :)

Jeff Wargo na pokładzie LP - człowiek zawsze uśmiechnięty. MJ/V5O

Natomiast Le Pingoiun wystartować kilka dni później z dwoma lub trzema osobami na pokładzie i wracać do Charleston. Oprócz etatowego załoganta Jeffa Wargo płyną Tim Eble i Brad Cavanaugh. Właściciel czapki i niestrudzony imprezowicz JC zostaje we Francji, bo on tam mieszka. Więcej na temat aktualnych poczynań kolegi Brada można dowiedzieć się z jego osobistego bloga: http://lazarusracing.blogspot.com/.

A na deser nowy montaż koleżanki Ainhoy Sanchez :)

Polecam bardzo: http://www.youtube.com/watch?v=5Oi1inrRqX4

Piosenka dla Gutka :)

Zaczynając od pierwszego startu w La Rochelle w październiku 2010 (ale to dawno było …) Gutkowi każdorazowo w zejściu na jacht towarzyszyła piosenka. Zresztą każdy skiper miał swoją. Smaczek polega na tym, że ta piosenka została napisana, skomponowana i zagrana specjalnie dla Gutka, specjalnie na te regaty.
Publikacja za wiedzą i zgodą państwa Gutkowskich – pozdrawiamy, piosenka jest zespołu Fatum.

GUTEK_wolny jak wiatr_Fatum

Zespól Fatum powstał w 1984r zadebiutował na festiwalu w Jarocinie i tam został laureatem nagrody publiczności. Grupa wydala dwie płyty pt „Mania szybkości” i „Demon”.Najbardziej znane przeboje Fatum to „Mania Szybkości”, „Błaganie”. „Bo Demon”(piosenka pisana do filmu „Czarodziej z Harlemu” wykorzystana również w serialu „W Labiryncie”. Aktualnie pojawiły sie wznowienia obu płyt w nowej szacie graficznej, a zespół w odmłodzonym składzie przygotowuje się do nagrania nowej płyty.

Skład zespołu:
• Łukasz Szemraj – wokal laureat Szansy na sukces
• Piotr Bajus- gitara, wokal, współpracował z Kapitanem Nemo, Krzysztofem Jaryczewskim, Odziałem Zamkniętym, Sławkiem Wierzcholskim, lider zespołu i producent.
• Tomasz Dudar- instrumenty klawiszowe, muzyk studyjny
• Piotr Gajewski – bass znany z projektu Fisz Emade, Tworzywo Sztuczne
• Marcin Piszczorowicz – perkusja

Wo
lny jak wiatr
Muzyka Piotr Bajus, słowa Czesław Jaks, Ryszard Kłos, Piotr Bajus.

Żagle na wiatr, fale łamią się
Pozostał gdzieś, pusty ląd mego życia
Wierzę że jest, za horyzontem gdzieś
Prometejski ogień naszych serc.

Ref:
Wolny jak wiatr
Całym życiem swym
Kompasem są moje sny
Wolne jak wiatr
A w oddali błysk
Latarnia morska tak lśni

W przechyle jacht, odbija wody blask
Bezsenna noc, na wachcie wciąż czuwam
I wtedy Ty, na jawie czy we śnie
Płyniesz ze mną aż na świata kres

Ref:
Wolny jak wiatr
Całym życiem swym
Kompasem są moje sny
Wolne jak wiatr
A w oddali błysk
Latarnia morska tak lśni

Nieraz słyszę oceanu płacz
Gdy czarne fale ranią brzeg
Tak niewiele pozostało miejsc
W których natura jeszcze jest

Ref:
Wolny jak wiatr
Całym życiem swym
Kompasem są moje sny
Wolne jak wiatr
A w oddali błysk
Latarnia morska tak lśni

Kto za tym stoi

Ekipa pisarska, od lewej Flavie Moloney (Fr), Milka Jung (Pl) i Will Carson (UK)

Dla tych, którzy nie są zarejestrowani na Facebooku linka do filmu o ekipie medialnej V5O – z podziękowaniami za kibicowanie!

http://www.facebook.com/?ref=hp#!/video/video.php?v=10150199144505896&oid=115453705148342&comments</

No i Ainhoa :)

Historia czapki sir Robina

Fot. Ainhoa Sanchez / VELUX 5 OCEANS

Oglądam sobie dziś nową galerię na stronie z rozdania nagród, (linka tu: http://www.velux5oceans.com/?L=2#/galeria/wielki-final-rozdanie-nagrod-w-la-rochelle/2129) na którym mnie nie było, i co widzę?
Sir Robina w czapce. Wełnianej i już troszkę zużytej.

Nigdy go w tej akurat nie widziałam, na oficjalne okazje nosił taką czarno-granatową, rybacko-marynarską z małym daszkiem i ze sznurkiem dookoła. Drążę więc temat, bo ciekawość mnie dręczy i mogę odłożyć rzeczy pilne na kolejne „później”.

A oto historia:
Przed regatami jeden z załogantów Brada Van Liewa, przygotowujących mu jacht do regat (kolega JC zwany dżej si) chodził wszędzie w czapce, zużytej i obdarzonej swoistym zapachem z powodu nieprania. Robin żartował z Francuza bezlitośnie, dokładając, że nie ma takiej opcji, żeby Brad wygrał każdy etap tych regat, bo to się nie da.
Stanął zakład – jeżeli Brad mimo wszystko dokona tej sztuki, Robin Knox-Johnston (sir) założy czapkę JC w momencie wybranym przez załogę Pingwina. No i – jak można się domyślić – chłopaki zażądali czapki na oficjalnej ceremonii wręczenia nagród, a Brad osobiście mu ją założył … chyba też wcześniej wyprał :)))

A to rzeczony JC :) fot. MJ / V5O