Druga doba i 851 Mm za rufą

Gutek z pokładu :)

Gutek z pokładu :)

Podsumowanie drugiej doby na trasie: przez 48 godzin od startu Gutek na pokładzie jachtu ENERGA pokonał 851 Mm. Średnia prędkość od startu 17.72 węzła (stan na godz. 23.31 UTC). Safran 6 Mm z przodu, ale należy pamiętać, że wystartował 15 minut wcześniej, co przy tych jachtach i prędkościach daje  niewielką różnicę.

 Obecnie ( stan na godz. 0900 UTC – 1100 czasu polskiego) ENERGA znajduje się na wysokości St. John’s na Nowej Fundlandii. Wciąż mgła. Na dzisiaj prognoza przewiduje stały wiatr o prędkości 21-24 węzły z kierunku SW. Czysto – bez gór lodowych. Do mety jeszcze 1872 Mm.

A dzisiaj w TVP Kronika po Sport Wiadomościach o godzinie 20 będzie mowa o Gutku i biciu rekordu, warto – mam nadzieję – oglądać!

Zrzut ekranu 2013-06-30 (godz. 11.04.44)

Gutek za Halifaxem

Taki mail dziś rano dostałam:

 

“Cześć. Jestem po pierwszej dobie, warunki zmieniły sie od wczoraj, wyraźnie, jest już mgla i wyraźnie spadła temperatura. Od startu cały czas jestem ubrany w pełny sztormiak. W nocy coś zaczepiło się o kil, musiałem zrzucić wszystkie żagle i stanąć w dryf. Udało się uwolnić, ale nawet nie wiem, co to było. Ile tych śmieci pływa w oceanach!

W łódce bardzo wilgotno, woda skrapla się na każdym kawałku węgla, co jakiś czas wybieram wszystko gąbką. Piękna wilgoć! Jak sobie pomyślę, że to jest olej opałowy  albo ropa …. Brr.

Do Halifaxu mam 90 mil, jade na jednym refie i JT, J3 – to sprawdzony zestaw na ten kąt do wiatru jaki mam – kurs 60 stopni.

W tej mgle minąłem się z kutrem rybackim dosłownie o 10 metrów, a miałem prędkość 24 węzły – wyobraźcie sobie, że nie było go na AIS, zobaczyłem go na radarze, ale w ostatniej chwili, dosłownie 08 mili od niego. Usłyszałem ich też przez UKF – rozmawiali po polsku, pytali się kogoś czy coś złowił itp. Próbowałem do nich zagadać, ale się nie odezwali. Ale to nie był koniec – jakieś 50 metrów ode mnie mijałem też wielki jacht, którego z kolei radar nie widział, ale AIS tak. Moim zdaniem powinno być to jakoś lepiej uregulowane – przy dużym ruchu i ograniczonej widoczności takie spotkania są niebezpieczne.”

fot. Bartek Biliński

fot. Bartek Biliński

 

Więcej trochę o pogodzie od Jacka tu: http://energasailing.pl/gutek-jestem-po-pierwszej-dobie/

Polecam też profil NavSim na Fb: https://www.facebook.com/NavSimPolska

Po dwóch stronach ortodromy

Jacek pisze: „Ciekawy pojedynek Gutkowskiego i Guillemot’a. na godzinę 1700 UTC, obaj żeglarze płyną po dwóch stronach linii ortodromicznaej w odległości 26 mil od siebie. Na tym etapie trudno ocenić kto wygrywa. Jeśli liczyć odległość do mety po ortodromie z pozycji jachtów… wygrywa SAFRAN o 4 mile morskie. O tyle właśnie ma bliżej do Lizard Point. To żadna różnica, zważywszy, że do wybrzeża Anglii mają jeszcze 2570 mil.”

rys. J. Pietraszkiewicz / NavSim

rys. J. Pietraszkiewicz / NavSim

 

A tekst z dzisiaj tu: http://energasailing.pl/12-godzin-i-203-mile-za-rufa/

 

Gutek i Marco razem na start!

ENERGA w NYC / fot. Bjoern Kils

ENERGA w NYC / fot. Bjoern Kils

Będziemy mieć okazję oglądania rzeczy wyjątkowej – ENERGA i SAFRAN razem startują po rekord! Panowie się porozumieli (definitywnie wczoraj na kolacji) i uznali, że lepiej płynąć we dwóch. Pogoda dobra, choć gęsta mgła po drodze. (Komunikat meteo Jacka jest na stronach Energa Sailing i Polish Ocean Racing.)

Ponieważ Gutek stał w innej marinie, musiał wypłynąć pierwszy, korzystając z wysokiej wody i jest już w drodze. Start zaplanowany jest na godzinę 21.00 czasu nowojorskiego, czyli 24.00 UTC i  naszą … drugą nad ranem.

Filmik, jak przepływa na tle Statuy Wolności jest tu:

A pozdrowienia prosto z pokładu tu:

Bezpośredni link do trackingu jest tu: http://energa.navsim.pl/index.php – zostanie uruchomiony za chwilę. (Już działa!)

Strona Safrana jest tu: http://www.safran-sailingteam.com/ – również po angielsku. Trackingu jeszcze nie widać, ale wiem, że będzie na stronie.

Zdjęcia ze startu będą u Bjoerna: https://www.facebook.com/NewYorkMediaBoat.

A jak już wystartują, to jutro mam nadzieję opiszę historię jak się poznali Gutek i Marc. A może ktoś wie? :D

Setka, OSTAR, Gutek, migracja wielorybów itp.

Lista długa, ale do ogarnięcia. Na zdjęciu Loick Lingois na pokładzie Safrana, który jak donosi Świstak jest normalnym jachtem a nie do końca cudem kosmicznej technologii. / fot. Świstak

Lista długa, ale do ogarnięcia. Na zdjęciu Loick Lingois w kabinie Safrana, który jak donosi Świstak jest normalnym jachtem a nie do końca cudem kosmicznej technologii. / fot. Świstak

Dużo ostatnio się dzieje na wodzie, więc należy się ogólne podsumowanie według subiektywnej kolejności. Długie, ale dacie radę:

1.

Brożka i Ozi (i pięciometrowa “setka” Lila My) przepłynęli Atlantyk i dotarli do Cherbourga. W “tamtą” stronę Ozi, czyli Szymon Kuczyński, płynął sam w ramach regat “Setką przez Atlantyk”. Na rejs powrotny dołączyła do niego Brożka (Dobrochna Nowak), a po licznych przygodach dotarli z powrotem do Europy. “Lila My” to najmniejszy polski jacht, jaki pokonał Atlantyk w obie strony. Bardzo gratuluję wyczynu jego bohaterom. Znaczy się, można nawet na łupince mniejszej od Sportiny (tak tak) – jeżeli się bardzo, ale to bardzo chce. Więcej informacji oraz relacje z rejsu można znaleźć tu: http://www.zewoceanu.pl/ oraz na profilu na Fb Zew Oceanu.

2.

Kończą się regaty OSTAR. Na trackingu widać jeszcze dwa jachty na wodzie (http://ostar.rwyc.org/?page_id=3222). Zarówno Asia Pajkowska jak i Krystian Szypka dopłynęli bezpiecznie do Newport. Asia 23 czerwca, Krystian 24. Gratulacje! Zdjęcia można oglądać tu: http://ostar.rwyc.org/.

Gutek mówił, że rozmawiał z zawodnikami kończącymi regaty (nie wiem, czy akurat z Polakami) i wszyscy mówili o dużej liczbie widzianych wielorybów. Więc migracja trwa.

(Czy może wśród szanownych Czytelników znajduje się ktoś, kto zna się na kwestii migracji wielorybów? Mi udało się ustalić, że różne gatunki migrują różnymi trasami i trochę w innym czasie, niemniej mniej więcej teraz jest pora wzmożonego ruchu na szeroko rozumianym Atlantyku pomiędzy Ameryką Północną a Europą. Gutkowi z pewnością przydałaby się wiedza na ten temat.)

3.

Gutek gotowy do startu, najprawdopodobniej we czwartek około 12.00 lokalnego czasu ruszy z mariny, po ok. 2 godzinach powinien być przy Ambrose Light. Zarówno symulacje Gutka, jak i współpracującego z nim Jacka Piertaszkiewicza z NavSim są podobne – okno pogodowe powinno umozliwić szybkie dopłynięcie do mety po ortodromie. Prosimy o trzymanie kciuków, będę informować na bieżąco co i jak. (Bardzo ciekawe, czy Safran też ruszy, póki co wciąż cisza z ich strony.) Aha, informuję, że będzie tracking dostępny dla kibiców, co może być przyczyną bezsenności, zawałów serca itp, więc wyśpijcie się na zapas, zróbcie kanapki, kawę w termos i uprzedźcie rodziny ewentualnie zaplanujcie urlopy :) Wszystko będzie na http://energasailing.pl/ oraz http://polishoceanracing.com.pl/ no i jak starczy mi siły to również równolegle tutaj.

4.

Zakończyły się regaty Solitaire du Figaro. Wygrał Yann Elies (Groupe Queguiner-Leucemie Espoir). Ten sam żeglarz zwyciężył w roku ubiegłym i jest pierwszym od bardzo długiego czasu który zrobił to dwa razy pod rząd. (Poprzednio był to Guy Cornu w 1975 i 76). Elies dołącza do elitarnego klubu dwukrotnych zwycięzców, gdzie są tacy jak Armel le Cleac’h, Jeremie Beyou i Gilles le Baud, a kiedyś byli Cornu, Troussel, Vidal i Gahinet. Jedynie trzech żeglarzy – Jean le Cam, Michel Desjoyeaux i Philippe Poupon należy do superelity która wygrała te regaty trzy razy. Jak widać nie ma tu nazwisk przypadkowych – regaty Figaro to była – i jest – przepustka do żeglarskiej kariery, tak samo jak Mini Transat. Poniżej pierwsza dziesiątka – warto zapamiętać nowe nazwiska. Więcej na: www.lasolitaire.com

1. Groupe Queguiner – Leucemie Espoir, Yann Elies
 2. Skipper Herault, Xavier Macaire
 3. Vendee, Morgan Lagraviere
 4. DLBC, Yoann Richomme
 5. Maitre Coq, Jeremie Beyou 
6. Sepalumic, Frederic Duthil
 7. TBS, Michel Desjoyeaux
 8. Banque Populaire, Armel Le Cleac’h
 9. Groupe Fiva, Alexis Loison
 10. Generali, Nicolas Lunven

5.

Nie milkną echa tragedii w Pucharze Ameryki. Paul Cayard, szef zespołu Artemis Racing do którego należał zmarły Andrew Simpson, nie przebiera w słowach i mówi, że 72-stopowe trimarany na których już za kilka dni rozpoczną się wyścigi, są za duże i zbyt niebezpieczne. “San Francisco to jedno z najbardziej wietrznych miejsc na świecie. Jeżeli masz dobry sprzęt, to w porządku. Ale strasznie, jeżeli masz zły” – mówi pochodzący z SF Cayard. “Wiedzieliśmy to (jako organizacja AC – przyp. MJ) od długiego czasu, ale prawdopodobnie nie dotarło to do nas wystarczająco, aby coś z tym zrobić” – dodaje. (Informacja za: Scuttlebutt Europe # 2863 z 24.06.2013 http://www.scuttlebutteurope.com/)

6.

Bernard Stamm (Cheminées Poujoulat) pobił rekord SNSM wyprzedzając na trasie Françoisa Gabarta (Macif) o 23 minuty. Dwa jachty Open 60 – z załogami – ścigały się z Saint Nazaire do Saint Malo (230 Mm). Czas Stamma będacy nowym rekordem to 25 godzin 38 minut 43 sekundy. Więcej o imprezie tu: http://www.recordsnsm.com/

7.

Trwają regaty Route des Princes, warte uwagi http://www.routedesprinces.fr/en/ ale to już na inny raz zostawię.