NY-BCN: dzień 4

Spore prędkości, które wczoraj “zaliczały” wszystkie jachty, powoli się kończą. Dziś o 1100 UTC (1300 PL) prowadzący stawkę Safran miał “na zegarach” niecałe 17 węzłów. Wiatr, jak widać z mapy trackingowej, słabnie. Zawodnicy teraz mają do ominięcia granicę lodowej strefy bezpieczeństwa. Z pokładów nadchodzi coraz więcej zdjęć i korespondencji (znaczy, mediowcy rozkręcają się).

Z nowości – zmiana na tablicy – Netrogena wyprzedziła GAES, a HB robi, co może, żeby nie tracić zbyt wiele do Safrana (32 mile straty, Neutrogena 71, GAES 75). Wczorajsze warunki Anna Corbella opisywała jako “Z powrotem w pralce”. Chłopaki z HB wg relacji na ich stronie Fb porównują sobie notatki z ostatniego Barcelona World Race (płynęli na różnych jachtach).

Bardzo fajna relacja z pokładu Neutrogeny od Andresa Soriano, który wcześniej wprawdzie pływał szybko (na jachtach VOR), ale nie na IMOCA. Chyba mu się podoba :) [tłumaczenie moje ze skrótami]

“Mieliśmy 20-28 węzłów wiatru przez większość wczorajszego dnia. Jacht super płynie 20 węzłów, z dwoma refami na grocie i solentem z przodu. Zarefowanie grota pozwala kontrolować prędkość, a większa powierzchnia żagli nie zawsze jest lepsza. (…)

Ostatnim razem, gdy płynąłem z porównywalną prędkością, cała załoga była na pokładzie, a sternik pracował pod ogromną presją. Tym razem – jesteśmy zrelaksowani, na pokładzie jedna osoba, a czasami nikt. Autopilot trzyma zadany kurs, a kiedy drugi skipper odpoczywa, ty możesz zjeść, przeczytać maile, zająć się nawigacją – wszystko to na jachcie frunącym przez fale z prędkością 20 węzłów. (…) “Cieszcie się jazdą, panowie” – powiedział Guillermo z dużym uśmiechem. Tak wyglądała ostatnia doba – bezpieczna żegluga przy prędkości 20-22 węzłów. To naprawdę wspaniałe! Kolejna doba zapowiada się podobnie. Musimy trzymać się granicy strefy lodu, a kolejnym zadaniem będzie przejście przez Wyż Azorski i słabsze wiatry do następnego niżu, który powinien dać nam napęd do minięcia Azorów i dojścia do Gibraltaru.”

Andrés Soriano, Team Neutrogena

© Neutrogena /04.06.2014

© Neutrogena /04.06.2014

http://www.imocaoceanmasters.com/news/andres-soriano-on-neutrogena-we-are-absolutely-sendng-it

"W pralce" na GAES / ©GAES

„W pralce” na GAES / ©GAES

 

Zdjęcia z pokładów trafiają przede wszystkim tu: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.940322415985000.1073741830.169333319750584&type=1

Jeżeli ktoś może rozpracował już dostanie się do FTP ze zdjęciami i chciałby podzielić się wiedzą, zachęcam :)

 

NY-BCN: dzień 3

Obraz z kamery GoPro na pokładzie GAES. (!) / © GAES Centros Auditivos

Obraz z kamery GoPro na pokładzie GAES. (!) / © GAES Centros Auditivos

Safran na prowadzeniu. Już wczoraj przed południem na to wyglądało, a wieczorem nie było wątpliwości. Dziś rano przewaga Marca nad całą resztą jest już zdecydowana i nie sądzę, żeby ktokolwiek wymyślił skuteczną strategię ataku na Francuzów. Wszyscy już po zwrocie, na nowym kursie, wracają w stronę ortodromy. Jakieś zakłady? :)

W tej chwili (dane na 0900 UTC / 1100 PL) odległości wynoszą: Safran 39 Mm przed HB, 70 przed GAES i 71 przed Neutrogeną (będzie rywalizacja hiszpańsko-hiszpańska o trzecie miejsce). Francuzi najlepiej się ustawili do niżu, pierwsi dostali silny wiatr i dzisiaj znów pierwsi wejdą w kolejny układ. Z kolei Neutrogena, wczoraj daleko z tyłu, dzięki silniejszym wiatrom, odrobiła straty (byli wczoraj chwilami najszybsi we flocie.)

Wczoraj też Nandor Fa oficjalnie ogłosił wycofanie się z regat. Spirit of Hungary po rejsie przez Atlantyk wymagał sporych napraw, nie było szans zdążyć ze wszystkim na start (nigdzie nie ma informacji na temat tego, jakie konkretnie były awarie – może organizatorzy nagrają jakiś film z Węgrem – trzeba śledzić kanał You Tube regat https://www.youtube.com/channel/UCAEB4Vr8dSTH9J3NsYrZ-iA

Oczywiście wyruszanie do wyścigu z łódką naprawioną na przysłowiowy sznurek i srebrną taśmę nie ma sensu i mija się ze zdrowym rozsądkiem. Niemniej bardzo współczuję Nandorowi – ogrom pracy, jaki włożył w stawienie się na start, a potem podjęcie jedynej, ale bardzo trudnej decyzji – nie mówiąc o wpłacie wpisowego, certyfikatach klasy i innych „drobnych” ale koniecznych opłatach … brrr. Mam nadzieję, że rejs przez Atlantyk komisja zaliczy mu jako kwalifikację. Tym bardziej, że i tak będzie musiał wrócić do Europy, więc przepłynie więcej, niż wymagane instrukcją BWR 2800 Mm.

Czy w związku z tym wszystkim regaty NY-BCN przestają być od dzisiaj ciekawe? Bo nie zobaczymy jak pływa nowy okręt Węgra, a wygra jak zwykle Francuz? Mam nadzieję, że nie i czekam z niecierpliwością na materiały z pokładów od tych mediowców, którzy już dali radę się ogarnąć po starcie. A temu konkretnemu Francuzowi bardzo kibicuję, bo to naprawdę przemiły i skromny facet, przy całym ogromie swoich osiągnięć.

Najnowsze informacje z trasy tu: http://www.imocaoceanmasters.com/news/finding-the-t-spot

Wczorajsze delfiny przy burcie Neutrogeny. / © Neutrogena

Wczorajsze delfiny przy burcie Neutrogeny. / © Neutrogena

NY-BCN: dzień 2

Dziś wiatr zdecydowanie silniejszy, co umożliwia bardziej stabilną, szybszą żeglugę i pewniejszą taktykę. Trzy prowadzące stawkę jachty (odległość pomiędzy nimi nie przekracza 5 mil) wybrały objechanie niżu od północno-zachodniej strony, minięcie jego centrum i po zmianie kierunku wiatru wyjście na północny wschód. (Na mapie widać, że nie jest to wcale „po prostej” do celu.)

Hiszpańska załoga GAES (Anna Corbella / Gerard Marin) wciąż na prowadzeniu (licząc wg dystansu do mety) – to chyba wcale nie było oczywiste. Ich jacht to IMOCA starszej generacji (najpierw jako Gitana Eighty startował w Vendée Globe 2008/09, potem pod nazwą Renault Z.E. był trzeci w BWR 2010-11, a jego ostatnim znanym nam wcieleniem jest SynerCiel Jeana Le Cama – piąta lokata ostatniego VG). Hiszpański duet jako pierwszy oficjalnie zgłosił się do BWR 2014. Oboje, zarówno Anna jak i Gerard, mają już za sobą udział w tych regatach – Anna płynęła z Dee Caffari (szósta lokata) a Gerard z Ludovicem Aglaorem (miejsce ósme). Od zakończenia tamtych regat trenują wspólnie – głównie w klasie Figaro – ale jak widać, bardzo skutecznie.

Z pewnością Safran (prowadzony przez posiadacza rekordu północnego Atlantyku Marca Guillemota) jeszcze pokaże pazurki – to naprawdę bardzo szybki jacht (i ma największą prędkość, powinien też najszybciej wejść w najsilniejszy wiatr i „odpalić wrotki” a tym samym wyjść na prowadzenie). Chłopcy z Hugo Bossa również nie odpuszczą. Zapowiada się bardzo ciekawie.

Neutrogena ok. 70 mil z tyłu, Spirit of Hungary wciąż w porcie. Mapa na godzinę 1145 PL.

 

Zdjęcia z pokładów można oglądać tu: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10153205213180961.1073741916.50369695960&type=1

Rekord Północnego Atlantyku

Jak wiadomo, dzikie konie czekają, więc tutaj historia rekordu Północnego Atlantyku na ile udało mi się ją zebrać oraz trochę wspominek z Veluxa – trasa tak naprawdę niewiele się różni, tyle, że wtedy trzeba było jechać w taką pogodę, jaka była, a teraz można poczekać na okienko i … naprzód. Może już całkiem niedługo.

fot. Google Maps. A: Nowy Jork, B: Lizard Point, C: Wyspa Ushant /Quessant

fot. Google Maps. A: Nowy Jork, B: Lizard Point, C: Wyspa Ushant /Quessant

Transatlantycka trasa z Ameryki do Starego Kraju, czyli od latarni Ambrose Light Tower w Nowym Jorku do linii łączącej przylądek Lizard w Kornwalii (Wielka Brytania) z francuską wyspą Quessant (Ushant) na bretońskim wybrzeżu, to teoretyczny dystans 2880 Mm  mierzony przez WSSRC – Światową Radę Rekordów Żeglarskich.

Północny Atlantyk nie jest akwenem łatwym. Pierwszą trudnością jest stale obecna na pewnych obszarach mgła, powodowana spotkaniem ciepłego prądu, Golfsztromu, z zimnym powietrzem i wodą okolic północnej Kanady – Nowej Szkocji, Labradoru i Nowej Fundlandii. Nawet na przełomie maja i czerwca temperatura powietrza może wynosić tam około 1 stopnia Celsjusza, a woda bywa zimniejsza niż w Oceanie Południowym. W okolicach Nowej Fundlandii i Labradoru w czerwcu i lipcu zdarzają się góry lodowe.

Szlak wodny pomiędzy Ameryką a Europą jest trasą dość ruchliwą, więc trzeba uważać na statki, zarówno towarowe jak i pasażerskie. W tych okolicach znajdują się jedne z najobfitszych łowisk rybackich na świecie, więc istnieje prawdopodobieństwo zaczepienia o resztki sieci rybackich czy spotkania z kutrem. Spotkanie z wielorybem również nie należy do rzadkości – te wielkie ssaki mają tu swoje szlaki migracji i płyną właśnie na letnie żerowiska w okolicach Arktyki.

Trzecia cecha północnego Atlantyku to słynne atlantyckie niże, przemieszczające się między Nowym Światem a Starym Krajem. Warunki w tej części Atlantyku bywają czasami gorsze niż na Oceanie Południowym.

Zbigniew Gutkowski dobrze pamięta rok 2011 i ostatni etap regat VELUX 5 Oceans z Charleston, USA do La Rochelle we Francji. Po starcie 14 maja flota najpierw dostała się w strefę silnych burz z piorunami bijącymi wszędzie dookoła, a potem, w okolicach Zatoki Św. Wawrzyńca, gęstej mgły i intensywnego ruchu statków. Następną „atrakcją” były wieloryby – z jednym Gutek się zderzył, ale na szczęście niegroźnie – a potem sztorm i szereg kłopotów technicznych, gdyż kończące wyścig dookoła świata jachty zaczynały wykazywać oznaki zmęczenia materiału.

108 lat temu, w roku 1905 Charlie Barr na szkunerze Atlantic z 50-osobową załogą ustanowił pierwszy rekord na tej trasie – 12 dni 4 godziny. Dopiero 75 lat później wyzwanie podjął Eric Tabarly, który, również z załogą, przepłynął tę drogę w 10 dni i 5 godzin, ale na trimaranie (Paul Ricard).

Natomiast pierwszym, który samotnie podjął wyzwanie Północnego Atlantyku był Francuz Bruno Peyron (katamaran Explorer, późniejsza Warta-Polpharma) w roku 1987 (11 dni i 11 godzin, później w roku 1992 – 9 dni 21 godz.). „Ten rekord łączy legendarną trasę, słynnych przodków oraz wymaga totalnego zaangażowania” – mówi dziś Peyron. „W roku 1987 miałem pomysł, żeby samotnie zmierzyć się z historycznym czasem Charliego Barra i jego załogi. Od tamtej pory poprzeczka została podniesiona bardzo wysoko i jest to drugi pod względem ważności rekord po rejsie non-stop dookoła świata. Główną trudnością jest znalezienie idealnego okna pogodowego, czyli możliwości przepłynięcia Atlantyku z jednym układem atmosferycznym, co leży w możliwościach dzisiejszych maszyn regatowych.”

Obecnie bezwzględny załogowy rekord Północnego Atlantyku należy do Francuza, Pascala Bidgeory (trimaranBanque Populaire, 131 stóp długości) i wynosi 3 dni 15 godzin i 25 minut (prędkość średnia 32 węzły).

Rekord trasy w żegludze samotnej w kategorii wielokadłubowców od roku 2008 dzierży Thomas Coville (trimaran Sodebo) 
5 dni, 19 godzin, 29 minut. Do pobicia go szykuje się właśnie w Nowym Jorku Francis Joyon (trimaran Idec), któremu Coville odebrał rekordowe osiagnięcie z roku 2005.

W kategorii jachtów jednokadłubowych Open 60 najszybszy na dystansie z Nowego Jorku do Przylądka Lizard jest obecnie Brytyjczyk Alex Thomson (Hugo Boss, 2012, 8 dni 21 godzin 8 min) który pobił w ubiegłym roku przed startem Vendée Globe rekord Szwajcara Bernarda Stamma (2002 rok, Open 60 Armor Lux, 10 dni 55 min 19 sek.).

Zbigniew Gutek Gutkowski na pokładzie jachtu ENERGA chce zmierzyć się z osiągnięciem Brytyjczyka już w najbliższych dniach. Obecnie przygotowuje się do startu w Gateway Marina w Nowym Jorku.

P.S. Trasę z amerykańskiego Nowego Jorku do angielskiego Southampton można przepłynąć w około 7 dni nie tylko samotnie w ekstremalnych warunkach, ale też na pokładzie luksusowego statku pasażerskiego Queen Mary 2 – kosztuje to 2990 euro;)

P.S. O tym, jak wyglądał piąty etap regat Velux 5 Oceans można przeczytać tu:http://www.velux5oceans.com/?L=2#/etap-5/mgla-na-trasie-velux-5-oceans/2013

270 mil do równika

Fot. J.M. Liot / Vendee Globe

Fot. J.M. Liot / Vendee Globe

Do mety w Les Sables d’Olonne coraz bliżej. Gabart (Macif), prowadzący już z przewagą 274 Mm nad drugim w kolejności Armelem (Banque Populaire), ma tylko 270 mil do równika i niecałe 3500 Mm do celu (ranking 14.01.2012 godz. 1600). „Weterynarzowi” (Virbac-Paprec) udało się wyprzedzić Alexa (Hugo Boss) i wrócić na trzecie miejsce, ale niebawem skończą się prędkości i zacznie strefa okołorównikowa – zmienne i niestabilne wiatry, których żadna prognoza nie potrafi do końca przewidzieć. To dla czołówki. (Z przeciwka nadpływa Roman Paszke – jest ok. 300 mil od Gabarta, ekipa Gemini zdecydowała się poinformować dyrekcję regat VG o polskim katamaranie znajdującym się na kursie kolizyjnym Francisa. Podziękowania dla Roberta Janeckiego za screena z symulacji :)

nnn

Kursy są jak widać zbieżne :) / screen Robert Jabes Janecki

Tymczasem dzisiaj złe wiadomości z pokładu ostatniego w stawce Alessandro di Benedetto (Team Plastique): „Kilka godzin temu pękł fał genakera oraz wózek. Było już po zachodzie słońca. Usłyszałem głośny dźwięk i zaraz potem zobaczyłem genakera w wodzie. Zawinął się o płetwę sterową, która przez to częściowo wyszła z wody. Udało mi się wciągnąć żagiel z powrotem na pokład, ale kilka razy musiałem wchodzić na bukszpryt. Knaga przy sterze jest zniszczona więc musiałem zawiązać kilka węzłów żeby płetwa była we właściwej pozycji. Dodatkowo wyczerpały się baterie w pilocie od autopilota (umożliwia to reakcję na sterze gdy żeglarz znajduje się na przykład na maszcie – przyp. M.J.). To nie są dobre wiadomości, przykro mi, na pewno będę płynął wolniej. Nie mam już fału od małego spinakera i od genakera, którego tak czy inaczej nie mógłbym użyć, bo jest już bardzo zniszczony. Zrobiłem sobie gorącą herbatę i idę odpocząć, a potem spróbuję przez lornetkę przyjrzeć się fałom na topie. Ciao, Alessandro”

Alessandro

Alessandro ma jeszcze do Hornu 970 mil … / Fot. A. di Benedetto / Team Plastique / Vendee Globe

Płynący przed nim Bertrand de Broc (VNOM) i Tanguy de Lamotte (Initiatives Coeur) najprawdopodobniej dziś miną Horn i Włoch zostanie ostatni na “placu boju”. Trzymajmy kciuki, wsparcie na pewno mu się przyda.

A na deser proponuję dzisiaj duet Toma Waitsa i Keitha Richardsa, których o szantowe inklinacje nie podejrzewałam – a jednak:

http://www.npr.org/blogs/allsongs/2013/01/08/168805385/new-music-from-tom-waits-keith-richards-ra-ra-riot-villagers-more

Informuję również, że “setki” czyli jachty ze sklejki w podróży regatowej przez Atlantyk dotarły już na Karaiby (a przynajmniej jedna, Lila My). http://www.zewoceanu.pl/Aktualna-pozycja/JUZ-NA-KARAIBACH!!!