Załogant medialny – pierwszy raz na pokładzie IMOCA

Jak można się dowiedzieć z dzisiejszej informacji prasowej OSM, organizatorów regat Nowy Jork – Barcelona (start 1 czerwca), będzie to pierwsza impreza w historii klasy Open 60, gdzie na pokładzie znajdzie się – a dokładnie rzecz biorąc może się znaleźć – oprócz zawodników dodatkowa osoba, odpowiedzielna wyłącznie za przygotowanie materiałów medialnych. Czy oznacza to, że w regatach Barcelona World Race też tak będzie? Zobaczymy. Tymczasem na stronie IMOCA czytamy:

“Od kiedy firma sir Keitha Mills’a, Open Sports Management, uzyskała komercyjne prawa do klasy IMOCA, głównym celem stało się poprawienie komunikacji i przekazywanie dramatycznych historii, które zdarzają się na morzu bezpośrednio do mediów na lądzie. Jak ujmuje to sir Keith:

„Kiedy spotyka się zawodnika po regatach w porcie, można usłyszeć naprawdę nieprawdopodobne historie. Gdyby te historie odpowiednio „opakować” i przekazać (w trakcie regat – przyp. MJ), mogłyby przyciągnąć naprawdę szeroką publiczność”.

Dlatego regaty IMOCA Ocean Masters New York to Barcelona będą pierwszym w historii wyścigiem klasy IMOCA gdzie dwuosobowym zespołom będzie mogła towarzyszyć dodatkowa osoba – załogant medialny.

Z załogantami medialnymi mieliśmy do czynienia w trakcie dwóch ostatnich edycji regat Volvo Ocean Race. Okazało się, że te osoby to bardzo istotny, wyspecjalizowany interfejs pomiędzy mediami i kibicami a załogą na pokładzie jachtu.

Osobą, która będzie łączyła doświadczenia obu wyścigów, jest Andrés Soriano, który w ostatniej edycji regat VOR był załogantem medialnym na pokładzie Team Sanya Mike’a Sandersona. Tym razem dołączy do Guillermo Altadila i José Muñoza na pokładzie Neutrogeny.

(…)

Kolejnym załogantem medialnym jest Enrique Cameselle, który popłynie na pokładzie GAES z Anną Corbellą i Gerardem Marinem. Będzie to debiut Enrique w tej roli, ale to doświadczony żeglarz, który w dodatku pracował jako członek zespołu brzegowego dla wielu różnych teamów klasy IMOCA (w tym Renault ZE podczas ostatnich regat BWR).

Bycie załogantem medialnym na jachcie regatowym nie jest takie usłane różami jak można by sobie wyobrażać. W trakcie regat VOR człowiek od mediów nie może pomagać w żeglowaniu w żaden sposób, ale oprócz obowiązków dziennikarskich może gotować i czyścić jacht (dopuszcza to instrukcja regatowa). W trakcie krótszych regat IMOCA New York-Barcelona, nie ma takich obostrzeń. Instrukcja jasno mówi, że nie można pomagać w żeglowaniu, ale nie ma ograniczeń co do „wykorzystania” załoganta medialnego w inny sposób.

A może się zdarzyć, że dodatkowa para rąk będzie potrzebna. Mniej niż 24 godziny po starcie ostatnich regat VOR jacht Team Sanya prawie zatonął z powodu dziury w kadłubie. Jak wspomina Soriano: „Pamiętam, że miałem w ręku kamerę i GoPro na głowie, trzymałem w miejscu pompę zęzową i jednocześnie robiłem z kimś wywiad!”.

O ile część czasu załogant medialny spędza na pokładzie, starając się znaleźć jak najlepszą pozycję do idealnego ujęcia, o tyle pozostały czas to długie godziny przed komputerem – edycja zdjęć i filmów oraz przesyłanie ich na ląd. To nie jest trudne, kiedy jest się na brzegu, ale na jachcie regatowym pędzącym przez ocean z ogromną prędkością i uderzającym wciąż w fale jest to robota wymagająca stalowego żołądka.”

Tłum. MJ

P.S. Nie wiem nic, czy inne załogi zgłosiły również swoich „mediowców”, ale jak sądzę, ponieważ każda para rąk się liczy, będzie ich więcej. Czekam z niecierpliwością na dalsze informacje w tej sprawie, bo to jednak … rewolucja w klasie IMOCA. Nie wiem, czy również rewelacja. To się okaże. Na pewno jakaś epoka się kończy.

źródło: http://www.imocaoceanmasters.com/news/media-crew-men-onboard-for-the-first-time-ever-for-imoca-ocean-masters-world-championship-event

Ostatni rejs czarnego kota

Jacht Cheminées Poujoulat w porcie Le Hawre przed startem regat TJV 2013. / fot. MJ

Jacht Cheminées Poujoulat w porcie Le Hawre przed startem regat TJV 2013. / fot. MJ

W nocy z 23 na 24 grudnia jacht IMOCA 60 Cheminées Poujoulat przełamał się na pół i zatonął. Wypadek miał miejsce około 170 mil od wysp Scilly, na pokładzie oprócz Bernarda znajdował się Damien Guillou. Jacht wracał do Europy z regat Transat Jacques Vabre. Z Itajai na Azory jacht przeprowadziła inna załoga, którą zmienili Stamm i Guillou, którzy mieli odprowadzić jacht do portu w Breście.

Akcja ratunkowa nie była prosta. Obaj żeglarze musieli w nocy kilkakrotnie wskakiwać do wody, a również kilkukrotne próby podjęcia ich przez załogę helikoptera nie przyniosły skutku. W międzyczasie przełamany na pół jacht zatonął. Żeglarzom udało się jednak cudem dopłynąć do asystującego statku, Star Isfjord, który został skierowany na miejsce przez centrum koordynacyjne w Falmouth. Są cali i bezpieczni. Dziś wylądowali w Rotterdamie, skąd jadą do Francji, do rodzin.

Jeszcze z pokładu statku Stamm opowiadał przez telefon:

„Znajdowaliśmy się przed frontem, płynąc z wiatrem. Wiało stałe 43-45 węzłów, ale to było znośne. Byliśmy przygotowani do tego sztormu. Płynęliśmy na foku sztormowym i zarefowanym na czwarty ref grocie. Czyli mieliśmy zaciągnięte hamulce – ale na fali jacht przełamał się na pół, zaraz za statecznikami.

Maszt nie upadł od razu. Szybko zamknęliśmy wszystkie grodzie, po czym takielunek zwalił się na rufę. Bardzo szybko wezwaliśmy pomoc i wdrożyliśmy plan ratunkowy.

Byliśmy przygotowani do opuszczenia jachtu. Fale były ogromne, więc próbowaliśmy oszacować skalę uszkodzeń jachtu. Próbowaliśmy też odciąć maszt, ale to się nie udało. Było to naprawdę zbyt niebezpieczne. Jednak udało nam się zabezpieczyć go na tyle, żeby nie rozbijał kadłuba. Potem weszliśmy do środka I zebraliśmy nasze kombinezony ratunkowe I inne rzeczy. Nie wiedzieliśmy, jak długo jacht będzie jeszcze unosił się na wodzie.”

Mówiąc o akcji ratunkowej, Stamm wyjaśnił, że samolot Falcon 50 z bazy w Hyères pojawił się na miejscu około godziny 2330. Załoga koordynowała akcję ratunkową, po czym o godzinie 0600 przekazała ją samolotowi patrolowemu marynarki. W międzyczasie brytyjski helikopter Sea King przeprowadzał kolejne próby podjęcia żeglarzy na pokład.

„Poproszono nas o zwodowanie tratwy, tak, aby nurek mógł do nas dotrzeć. Tak zrobiliśmy, ale ani Damienowi, ani mnie nie udało się oddalić od jachtu. Było 
bardzo niebezpiecznie ze względu na odłamany dziób. W końcu musieliśmy wrócić na jacht, zostawiając wszystko, co udało się zabrać, w tratwie – wodę, torbę ewakuacyjną, telefon satelitarny i flary. To był najtrudniejszy moment.

Ratownicy powiedzieli, żebyśmy płynęli, a oni spróbują podjąć nas z wody. Niestety, to się również nie udało. Było nawet gorzej, bo tym razem miałem poważne kłopoty z dostaniem się z powrotem na jacht. To był ogromny szok.

Ponieważ nie mieliśmy już dostępu do bakisty, gdzie była druga tratwa, zrzucono nam z samolotu kolejnych pięć tratw, ale spadały za daleko. Potem pojawił się statek, i manewrował tak, żeby znaleźć się jak najbliżej. Rzucono nam linę, ale w międzyczasie o mało nie rozbiliśmy się o burtę. Jacht coraz bardziej się zanurzał.”

Załoga rzuciła jeszcze jedną linę, którą Stamm złapał, ale zaraz potem obaj żeglarze zostali rzuceni na dach nadbudówki (przez falę, jak przypuszczam – przyp.MJ). Guillou dopłynął do boi ratowniczej rzuconej ze statku i udało mu się chwycić sieć ratunkową, ale Stamm wpadł do wody i ocenia, że musiał przepłynąć około 80 metrów, czasami zanurzając się kompletnie pod wodę, zanim i on uchwycił siatkę.

„To był ogromny stres, ponieważ fale były naprawdę wielkie, a do tego czasu jacht praktycznie znalazł się cały pod wodą. Wystawała jedynie mała cześć rufy, a na resztkach sztagów wisiał dziób. Dla mnie był to wyjątkowo tragiczny obraz.”

Stamm i Guillou mieli pecha znajdując się w złym miejscu o złej godzinie. Akcja miała miejsce około 170 Mm na południowy-zachód od wysp Scilly i 180 Mm na zachód od Brestu. jacht znajdował się na granicy szelfu kontynentalnego, w miejscu, gdzie nawet przy umiarkowanych warunkach gwałtowne wypłycanie się wody sprawia, że powstają wielkie fale.

Start do regat TJV 2013. Fot. JM Liot / DPPI

Start do regat TJV 2013. /Fot. J.M. Liot – DPPI

Tłumaczenie z angielskiego na podstawie: http://www.yachtingworld.com/blogs/elaine-bunting/535828/bernard-stamm-rescue-i-swam-for-my-life#WJcLaRJZkUxVLiJy.99 Szczegóły dot. Akcji ratowniczej są tu: http://www.yachtingworld.com/blogs/matthew-sheahan/535827/bernard-stamm-and-crew-rescued#z5cvYfmsoQQH8Mju.99

Wersja francuska jest tu:

http://www.rivacom.fr/index.php?page=event&event=stamm&article=5368

Tytułem komentarza:

Powiem wprost – nikomu, kto zna Bernarda, nie przyjdzie do głowy uważać, że cokolwiek mógł zrobić źle. To facet, który jest przykładem najwyższego profesjonalizmu. Przeżył niejedną akcję ratunkową. I niejeden sztorm. Szkoda pięknego jachtu, ale fakt, że Bernard przeżył, jest dla mnie wyjątkowym zrządzeniem Opatrzności. Przeżyć taką katastrofę w wigilię Bożego Narodzenia to jak narodzić się na nowo …

IMOCA Ocean Masters

Na targach nautycznych w Paryżu intensywnie działa IMOCA. Wygląda na to, że stowarzyszenie postanowiło zainwestować nie tylko w promocję (widoczne od początku regat TJV ożywienie strony internetowej i profilu Fb, specjalnie tworzone ciekawe treści – dobre teksty i zdjęcia najlepszych fotografów, zatrudnienie kilku osób specjalnie do tego), ale również w nową formułę regat. Być może dzięki temu skostniała dość organizacja zmieni swoje oblicze. Wszystkie duże regaty idą w monotypy – jednak skiperzy IMOCA w głosowaniu zdecydowanie opowiedzieli się za pozostawieniem formuły Open przy ujednoliceniu konstrukcji masztu i kila w nowo budowanych jednostkach. Jakie zmiany ogłosiła organizacja na salonie w Paryżu?

Pierwszą sprawą jest przedstawienie kilku kluczowych reguł najbliższej edycji Barcelona World Race (start 31 grudnia 2014). Regaty będą zamknięciem cyklu mistrzostw świata IMOCA – któremu nadano właśnie nową nazwę – IMOCA Ocean Masters World Championship. Regaty pozwolą na otrzymanie 8 punktów (tabela bieżącej punktacji zawodników jest na stronie IMOCA). Szczegóły dotyczące regat można już przeczytać w Notice of Race – zawiadomieniu o regatach na stronie BWR (http://www.barcelonaworldrace.org).

Andor Serra, dyrektor fundacji FNOB (Barcelona Foundation for Ocean Sailing), organizatora BWR, ogłosił, że trasa BWR będzie omijała Nową Zelandię od południa. Przepisy dopuszczają 3 przystanki, nie dłuższe w sumie niż 8 dni, a wykorzystanie jednego skutkować będzie doliczeniem 24 godzin do czasu rejsu.

Pod względem sponsoringu regaty są już „zapięte” – sponsorzy główni – Estrella Damm, Renault and Johnson & Johnson wyrazili swoją chęć do udziału w imprezie. Zgłoszono na razie 2 zespoły, GAES i Mare. Na rok przed regatami liczba jachtów, jakiej oczekują organizatorzy szacowana jest na 9 – 14.

Podkreślany jest również aspekt ekologiczny regat BWR. (Zresztą, chyba w przypadku każdych regat jest on teraz bardzo silnie akcentowany). Organizatorzy blisko współpracują z UNESCO. Miasteczko regatowe BWR będzie znajdowało się w Ramblas, co ma pozwolić na odwiedziny jak największej liczby kibiców I mediów.

Ogłoszono również inaugurację nowego programu mistrzostw świata – IMOCA OCEAN MASTERS World Championship. Program ma na celu ocenę i promocję osiągnięć zawodników startujących na jachtach klasy IMOCA 60 poprzez wyłonienie mistrza świata – w cyklu dwuletnich eliminacji. (Za promocję odpowiada szwajcarska organizacja OSM – Open Sports Management, powołana w tym celu przez sir Keitha Millsa.) Ocean Masters zbiera pod jednym szyldem wszystkie funkcjonujące obecnie imprezy IMOCA – zapowiadane są również nowe regaty w kalendarzu, w tym pierwsze w czerwcu z Nowego Jorku do Barcelony. Celem OSM jest stworzenie atrakcyjnego kalendarza regat dla klasy IMOCA oraz położenie większego nacisku na międzynarodowy charakter zawodów i przyciągnięcie nowych zespołów. Chodzi również o promocję dotychczasowych oraz nowych partnerów regat.

Luc Talbourdet, prezes klasy IMOCA, tak wypowiadał się na konferencji w Paryżu:
IMOCA jest dzisiaj najbardziej dynamicznie rozwijającą się klasą w regatach oceanicznych pod względem liczby jachtów oraz aktywnych zawodników. Jej popularność we Francji jest ogromna. Chcielibyśmy wejść na nowy poziom rozwoju, aby stała się bardziej międzynarodowa. Jestem przekonany, że nasza współpraca z OSM umożliwi nam szybką realizację tego celu.”

Sir Keith Mills, prezes OSM, dodał:
Utworzenie marki OCEAN MASTERS, nowej, mocnej marki związanej z klasą IMOCA, pozwoli nam przyciągnąć nowych partnerów, w tym sponsora tytularnego cyklu Ocean Masters World Championship, a następnie umożliwić jak najszerszej publiczności dostęp do fantastycznych materiałów zdjęciowych i nie tylko. Zbudowanie dużej, globalnej, cyklicznej imprezy sportowej w rodzaju Formuły 1, wymaga zaangażowania dużej liczby fanów i obserwatorów, kibicujących swoim zespołom i obserwującym ich poczynania na każdym etapie każdych zawodów globalnego cyklu imprez. Niezwykła intensywność emocji stanowi ogromny magnes przyciągający ludzi do tego sportu.”

Celem cyklu Ocean Masters jest wyłonienie Mistrza Świata – co dwa lata. Program eliminacji układany jest wokół dwóch głównych wyścigów – regat dookoła świata Barcelona World Race (załogi dwuosobowe 2014/15) i Vendee Globe (regaty samotników w 2016/17). Pierwszą imprezą nowego cyklu będą dwuosobowe regaty transatlantyckie z Nowego Jorku do Barcelony – Imoca Ocean Masters New York To Barcelona Race.

Po tygodniu ścigania się na tle wieżowców Manhattanu, 1 czerwca 2014 jachty wystartują spod Statuy Wolności. Międzynarodowa flota IMOCA 60 wyruszy aby zmierzyć się z rekordem 12 dni 6 godzin 3 minut i 48 sekund ustanowionym w roku 2010 przez Team Estrella Damm (Alex Pella, Pepe Ribes, Stan Schreyer) na tej trasie pod patronatem hiszpańskiej fundacji FNOB (Fundacio Per La Navegacio Oceanica Barcelona). Teraz IMOCA, FNOB i OSM wspólnie zajmą się organizacją regat na tej trasie.

Klasa IMOCA w liczbach* – *Liczby na podstawie danych z lat 2008-2012 obejmujące następujące regaty: Vendee Globe, Barcelona World Race, Transat Jacques Vabre, Route Du Rhum:

4,309 akredytowanych mediów, 816 godzin emisji TV
52,647 artykuły drukowane, 4.6m kibiców
Wartość mediów: €411 M Globalna wartość ekonomiczna: €224 M

IMOCA
Założone w 1991 międzynarodowe stowarzyszenie jachtów jednokadłubowych klasy Open (International Monohull Open Class Association). Członkami jest ponad 30 zawodników.
www.imoca.org

FUNDACIO PER LA NAVEGACIO OCEANICA BARCELONA
Fundacja FNOB organizuje regaty Barcelona World Race.
www.fnob.org

OCEAN MASTERS
Nowa nazwa cyklu Mistrzostw Świata klasy IMOCA. Nowy Mistrz zostanie wyłoniony w roku 2015, po zakończeniu regat Barcelona World Race. Kolejny tytuł będzie przyznany za kolejne dwa lata. Mistrzostwa Świata będą prowadzone I przygotowywane przez OSM w cyklu dwuletnim.
www.imocaoceanmasters.com

OSM/OPEN SPORTS MANAGEMENT
OSM – agencja będąca właścicielem praw komercyjnych oraz konsultantem marketingowym IMOCA. Będzie wprowadzać nowe strategie promocji klasy oraz aktywnie szukać sponsorów zarówno dla klasy, jak i dla zawodników.
www.opensportsmanagement.com

źródło: http://www.barcelonaworldrace.org/en/actualite/breves/detail/barcelona-82038203key-in-the-promising-future-of-the-imoca-class-0-290#.Uq7M981G_Tu

Wygląda na to, że do towarzystwa rządzonego do tej pory wyłącznie przez Francuzów dołączą inni. Oby. Amerykanie już się szykują: http://sailinganarchy.com/2013/12/11/masters-of-the-universe/

Rozdanie nagród w Itajai

Zwycięskie duety każdej z klas. / Fot. R.Hajduk – Shuttersail.com

Zwycięskie duety każdej z klas. / Fot. R.Hajduk – Shuttersail.com

 

 Wczoraj wieczorem (o godzinie 22.00 czasu polskiego) w brazylijskim Itajai, mieście, gdzie znajduje się meta regat Transat Jacques Vabre 2013, odbyło się uroczyste wręczenie nagród we wszystkich klasach – MOD70, Multi50, IMOCA oraz Class40. Trochę lipa, że czterdziestki wciąż płyną, a tutaj już wszystko “pozamiatane”, no ale mam nadzieję, że tam na kei ktoś będzie czekał z tymi drinkami, dopóki ostatni jacht nie przypłynie. Bo machnąć taki kawał oceanu czterdziestką to nie jest takie nic.

Nagroda w regatach TJV – można ją było oglądać w miasteczku regatowym w Hawrze. Na podstawie grawerowane nazwiska zwycięzców kolejnych edycji. / Fot. Shuttersail.com

Nagroda w regatach TJV – można ją było oglądać w miasteczku regatowym w Hawrze. Na podstawie grawerowane nazwiska zwycięzców kolejnych edycji. / Fot. Shuttersail.com

 

Przypominam pierwsze trójki w każdej z klas 11. edycji Transat Jacques Vabre 2013:

MOD70:
1. Edmond de Rothschild 
(Sébastien Josse/Charles Caudrelier) 2. Oman Air-Musandam
 (Sidney Gavignet/Damian Foxall). Startowały jedynie dwa jachty tej klasy. Normalnie trimarany tej wielkości są obsługowane przez przynajmniej sześcioosobowe załogi. Czas zwycięzcy: 11 dni 5h 3m 54s.

IMOCA: 1.PRB
 (Vincent Riou/Jean Le Cam) 2. Safran
 (Marc Guillemot/Pascal Bidégorry) 3.Maître Coq (Jérémie Beyou/Christopher Pratt). Czas zwycięzcy: 17d 00h 41m 47s. Walka o drugie miejsce była bardzo zacięta, różnica wyniosła zaledwie pół godziny. Najwiekszym przegranym jest faworyt, Macif, który niestety nie ukończył regat z powodu awarii masztu. Pierwsza polska załoga w historii Transat Jacques Vabre (Zbigniew Gutkowski / Maciej Marczewski) zajęła siódme miejsce z czasem 20d, 10h, 47min 17s.

© IMOCA 2013

© IMOCA 2013

 

Multi 50: 1. FenêtréA Cardinal Erwan Le Roux / Yann Eliès 2. Actual
(Le Blevec / de Pavant) 3. Rennes Métropole/Saint-Malo Agglomération
(Gilles Lamire / Andrea Mura). Dwie z pięciu zgłoszonych jednostek wycofały się z powodu awarii. Czas zwycięzcy: 14d 17h 40m 15s.

Class40: 1. GDF SUEZ (Sébastien Rogues/Fabien Delahaye) 2. Tales Santander 2014 (Alex Pella/Pablo Santurde) 3. Mare
 (Jorg Riechers/Pierre Brasseur). Czas zwycięzców: 20d 21h 41min 25s.

Vincent "Straszny" Riou i Jean "Król" Le Cam / fot. R.Hajduk - Shuttersail.com

Vincent „Straszny” Riou i Jean „Król” Le Cam / fot. R.Hajduk – Shuttersail.com

***

Wiadomo, że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale nie jest też tajemnicą, że nagrody w regatach mają swój wymiar finansowy. Nie należy jednak liczyć na to, iż zwycięzca TJV 2013 w sposób wyraźny podreperuje budżet zespołu. W klasie IMOCA wysokość nagród wynosi: za 1 miejsce 15 600 euro, za 2 – 12 000, za 3 – 9 000, za 4 – 6 600, za 5 – 4 800, za 6 – 3600, za 7 – 3 000, za 8 – 2400, za 9 – 1800. (Dla porównania wpisowe do regat w tej klasie wynosiło 10 000 euro – plus VAT.)

Gutek i Świstak, pierwsza w pełni polska załoga na mecie regat TJV. / Fot. R.Hajduk - Shuttersail.com

Gutek i Świstak, pierwsza w pełni polska załoga na mecie regat TJV. w Itajai / Fot. R.Hajduk – Shuttersail.com

Cała IMOCA na mecie

Tanguy De Lamotte i Francois Damiens (Initiatives Coeur) / fot. Shuttersail.com

Tanguy De Lamotte i Francois Damiens (Initiatives Coeur) / fot. Shuttersail.com

Od wczoraj wszystkie 9 jachtów klasy IMOCA, które ukończyło regaty Transat Jacques Vabre 2013 cumuje już w Itajai. Wczoraj, we czwartek po południu na metę wpłynęły dwa ostatnie, Initiatives Coeur (Tanguy De Lamotte / Francois Damiens) oraz Team Plastique (Alessandro di Benedetto / Alberto Monaco). Był to najbliższy finisz w historii klasy – na mecie różnica pomiędzy ósmym a dziewiątym miejscem wyniosła zaledwie 9 (dziewięć!) sekund! To tyle, co jeden sztag, bo nawet nie bukszpryt – po 21 dniach na morzu i 5450 milach trasy teoretycznej.

Oba jachty, Initiatives Coeur i Team Plastique od kilku już dni, mniej więcej od szerokości Rio de Janeiro, żeglowały blisko siebie, w odległości około 1 mili i zamieniały się miejscami w rankingach. Zawodnicy rozmawiali przez radio UKF i robili sobie nawzajem zdjęcia. 230 mil przed metą, wieczorem, Team Plastique zrobił zwrot, aby popłynąć własną trasą, ale rano znów byli obok Initiatives Coeur – konkurenci musieli ominąć kuter rybacki ciągnący za sobą sieci. Im bliżej mety tym robiło się ciekawiej – w odległości 30 mil do celu różnica wynosiła zaledwie pół mili, a finalnie wyniosła 9 sekund.

Po dopłynięciu wszyscy czterej zawodnicy nie kryli wielkiej radości z ukończenia regat oraz niezwykłego pojedynku jaki toczyli przez ostatnie dni. Niemniej Alberto Monaco (swoją drogą, to preparator – czyli kapitan techniczny – czyli włoski Świstak) stwierdził, że wprawdzie bardzo mu się podobało, ale następnym razem jak, Alessandro gdzieś popłynie, to on wolałby pozostać na lądzie.

Całkowity czas rejsu Initiatives Coeur to 21 dni 03h 55 min 46 sek, średnia prędkość 11,55 na trasie liczącej 5868 Mm. Czas Team Plastique to 21 dni 3 h 55 min 55 sek, trasa przebyta: 5752 Mm, średnia prędkość 11,32 w. Różnica pomiędzy pierwszym (PRB) a ostatnim (Team Plastique)  jachtem klasy IMOCA na mecie to 4 dni 3 h 14 min 8 sekund.

Świstak i Alberto Monaco / fot. J.M. Liot - DPPI - TJV2013

Świstak i Alberto Monaco / fot. J.M. Liot – DPPI – TJV2013

Załoga jachtu ENERGA witała wczoraj konkurentów na mecie. Jutro na godzinę 1300 organizatorzy zaplanowali regaty zamykające TJV2013 (dla klas, które już ukończyły) oraz pierwsze rozdanie nagród.

Najmniejsze ze startujących jachty Class 40 również zbliżają się już do mety – pierwsze spodziewane są jutro, w sobotę, 30 listopada.

A tutaj przetłumaczony przez Pawła Ba materiał o klasie IMOCA: Guillaume Verdier:  brazylijskie refleksje

Czytaj dalej