„Dzikie konie czekają na wiatr”

Trimaran IDEC i Open 60 ENERGA w Gateway Marina, Brooklyn, NY / Fot. M. Świstak Marczewski

Trimaran IDEC i Open 60 ENERGA w Gateway Marina, Brooklyn, NY / Fot. M. Świstak Marczewski

„Dwa dzikie konie czekają na wiatr” – tak właśnie powiedział Gutek kiedy rozmawiałam z nim o tym, czy planuje obejrzeć IDECA, skoro już dopłynął do tego Nowego Jorku. Okazało się, że oba fantastyczne jachty stoją obok siebie w nowojorskiej Gateway Marina na Brooklynie. Na IDEC-u na razie cisza i zero ruchów, więc chyba okno pogodowe, jakiekolwiek, jeszcze daleko. Joyona na jachcie nie ma, ma przylecieć na dzień przed startem. No bo w przypadku trimarana, który da radę płynąć tak bardzo szybko, żeby utrzymać się przed niżem, sprawa jest „prosta” – znaleźć odpowiednio silny niż i jechać do przodu. W teorii Open 60 powinna być zdolna do tego samego, ale nie rozwija aż takich prędkości.

W kwestii prognoz pogody Gutek planuje skontaktować się z Bradem Van Liew, który ma „lokalną” wiedzę, a to bywa nieocenione.

Idec od wczoraj teoretycznie na stand-by, ale chyba na start przyjdzie poczekać.

Tymczasem można zaglądać tu: http://www.trimaran-idec.com/ oraz tu: http://energasailing.pl/ – są też zdjęcia w galeriach.

 

Czy taki Puchar ma sens?

Testy AC82 Artemis Racing na Zatoce San Francisco, kwiecień 2013. / Fot. Sander van der Borch / Artemis Racing

Testy AC72 Artemis Racing na Zatoce San Francisco, kwiecień 2013. / Fot. Sander van der Borch / Artemis Racing

Z założenia od kilku lat nie pisuję o Pucharze Ameryki, bo moim zdaniem ta impreza – pomimo ogromnych nakładów finansowych, zaangażowania najlepszych żeglarzy i medialnego szumu – oddala się od żeglarstwa. To moje prywatne zdanie, możecie się zgadzać lub nie. Niedawno miał miejsce tragiczny wypadek – podczas treningu zginął jeden z brytyjskich żeglarzy, Andrew Simpson, medalista olimpijski. Jednostka Artemis Racing wywróciła się po tym, jak jeden z dziobów wszedł pod wodę. Simpsonowi nie udało się wydostać. Oficjele mówią, że „Ci chłopcy chcą to robić, chcą wprowadzić żeglarstwo na następny poziom” (Iain Murray, dyrektor regat i przedstawiciel zarządu America’s Cup Race). Obecnie powołano komisję, która ma ocenić, czy wyczyn na tym poziomie jest bezpieczny i czy modyfikacje katamaranów AC72, osiągających prędkości ok. 100 km/h przy cyrkowym wyszkoleniu załóg nie poszły za daleko. Komisja rozpoczyna pracę jutro i w trakcie dwóch tygodni powinna stworzyć raport, ale presja czasu nie jest tu najważniejsza – chodzi o dotarcie do przyczyn.

Murray mówi też, że konstrukcja AC72 przeszła wszelkie oczekiwania dotyczące osiągów tej jednostki, i trzeba się zastanowić, jak „okiełznać tę nieprawdopodobną prędkość”. „Trzeba przyjrzeć się możliwościom, ale nieustannie zwracać uwagę na kwestie bezpieczeństwa załóg”. Za siedem tygodni, 4 lipca, początek Louis Vuitton Cup czyli eliminacji do 34 finału AC. Czy Puchar zmieni swoją formułę?

Dodam, że po oceanach, w regatach i rekordach, ścigają się dużo większe wielokadłubowce. Niektóre załogowo, niektóre z jednoosobową obsadą.  Są wielkie – ale maksymalnie bezpieczne. Żeglarz musi być świetnie wyszkolony, ale nie musi być cyrkowcem. Na szczęście. Dlatego wolę regaty oceaniczne od AC w obecnym kształcie.

Gdyby ktoś chciał poczytać:

http://www.sailracingmagazine.com/sailing-world-shocked-by-death-of-british-olympian-andrew-simpson-in-artemis-racing-ac72-capsize/

http://www.sailracingmagazine.com/americas-cup-ceo-stephen-barclay-announces-independent-inquiry-into-fatal-artemis-ac72-crash/

http://www.sailracingmagazine.com/americas-cup-artemis-racing-helm-outteridge-refutes-newcastle-herald-crash-description/

http://www.sailracingmagazine.com/34th-americas-cup-plans-go-full-steam-ahead-as-review-panel-members-are-named/

http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/northamerica/usa/10052113/Ill-miss-my-amazing-husband-every-day-says-widow-of-sailing-champion-Andrew-Simpson.html

Mini na start

DSC_1192

Już za chwileczkę, już za momencik … / fot. Ocean Team

Polski żeglarski maj w Plymouth UK – informacje od OceanTeam:

„Rozpoczęły się eliminacje do tegorocznego Mini Transat. Polska załoga w składzie Radosław Kowalczyk i Wojciech Szpor walczą na jachcie CALBUD o punkty na wodach Zatoki Biskajskiej i Kanału La Manche. Meta pierwszego wyścigu to angielskim Plymouth, gdzie żeglarze spodziewani są ok 8 maja. Z Plymouth również startuje kolejny wyścig w Klasie Mini, słynny Fastnet Race. Start 12 maja i meta ok 6 dni później. Zatem polska załoga zabawi w tym angielskim mieście ładnych kilka tygodni. (No – Fastnet to nie tylko dla Mini impreza jak sądzę – przyp. MJ)

Do Plymouth na start płyną również polskie jachty biorące udział w transatlantyckich regatach OSTAR 2013 – kpt. Joanna Pajkowska na katamaranie Cabrio, oraz kpt. Krystian Szypka na jednokadłubowym Sunrise. Krystian przemierza właśnie wody Morza Północnego i spodziewany jest w Plymouth ok 20 maja. Start regat OSTAR zaplanowano na 27 maja, więc do tego czasu w angielskim porcie będzie biało-czerwono.

Trzymajmy kciuki za polskich żeglarzy, a chętnych do śledzenia zmagań zapraszamy na strony regat, gdzie dostępny jest tracking jachtów. Zapraszamy również bezpośrednio na keję w Plymouth.”

No a nam pozostaje kibicować!

Pytanie konkursowe na dziś: Jak Akena Verandas, sponsor Arnauda Boissieres, uzasadnia zakończenie sponsoringu żeglarskiego? (Smutny to news skądinąd…)

Mag Racing – Polacy w Trapani na RC44

Od razu przyznam, że nie śledzę tej klasy w ogóle, ale ponieważ dostałam taką informację prasową, a nazwiska zawodników związanych z MAG Racing są „wiele mówiące” – publikuję celem upowszechniania informacji o polskich żeglarzach startujących w różnego rodzaju międzynarodowych zawodach.

Przy okazji i dla porządku informuję, że w regatach Pucharu Świata we francuskim Hyeres Przemek Miarczyński zajął pierwsze, a Piotr Myszka drugie miejsce (klasa RS:X). Hura!

Gutek dzisiaj ląduje w Gdańsku i będzie w Polsce do 10 maja (potem jedzie do Francji na rozdanie nagród Vendee Globe a potem wraca na jacht ENERGA który stoi w Miami pilnowany przez Świstaka). 2 maja będzie w Warszawie na otwarciu wystawy „Biało-czerwona na morzach i oceanach” (http://energasailing.pl/bialo-czerwona-na-morzach-i-oceanach/) a 3 maja weźmie udział w spotkaniu z prezydentem RP organizowanym dorocznie dla zaproszonych gości ze świata sportu, kultury, sztuki i biznesu w pałacowych ogrodach.

Natomiast Karol Jabłoński został wybrany wiceprezesem PZŻ do spraw sportu. Czy jest to początek zmian? Tyle w skrócie, poniżej informacja od MAG Racing. A kolejne pytanie konkursowe brzmi:  Kto był sternikiem jachtu „Santana”, który ścigał się z drugim podobnym – „AS Motors” (W Polsce, dodam dla ułatwienia :) ? Usiłuję to sobie przypomnieć od pewnego czasu i … no dziura.  W nagrodę dla tego, kto pierwszy wpisze odpowiedź w komentarz – kalendarz ENERGA Sailing.

Fot. MAG Racing

Fot. MAG Racing

Informacja prasowa MAG Racing:

W najbliższą środę, 1 maja, polski zespół żeglarski MAG Racing wystartuje na Sycylii w kolejnych regatach klasy RC44, Trapani Cup 2013. W pięciodniowej imprezie weźmie udział 13 teamów złożonych z najlepszych żeglarzy z całego świata.

Trapani Cup to druga w tym sezonie impreza cyklu regat organizowanych przez międzynarodowy związek klasy RC44. Pierwszą, Oman Cup, rozegrano na przełomie stycznia i lutego bieżącego roku, finałową zaś będą mistrzostwa świata tej klasy, które odbędą się na Wyspach Kanaryjskich.

Do Trapani na Sycylii przybyły już najlepsze zespoły żeglarskie klasy RC44. Członkami ośmioosobowych teamów są przeważnie żeglarze, którzy brali lub wciąż biorą udział w regatach o Puchar Ameryki, a także uczestnicy światowego cyklu regat meczowych Alpari World Match Racing Tour oraz medaliści olimpijscy: Ian Williams, Mathieu Richard, Cameron Appleton, Ed Baird, Vasco Vascotto, Francesco Bruni, Morgan Larson, Andy Horton, Paul Goodison, Tomislav Basic i inni. Polski team MAG Racing także opiera się na bardzo doświadczonych zawodnikach, którzy w 2007 roku wzięli udział w regatach o Puchar Ameryki. Grzegorz Baranowski (trymer żagli przednich) i Jacek Wysocki (dziobowy) żeglowali wówczas w zespole +39 Challenge, zaś Piotr Przybylski (sternik meczowy/trymer grota/taktyk) startował w zespole China Team. W polskim zespole żegluje także Arkadiusz Fedusio – pitman, który doświadczenie na tej wymagającej pozycji zdobywał m.in. pod okiem Karola Jabłońskiego w zespole POLSKA 1. Drugim dziobowym w MAG Racing jest Mariusz Klupiński, doświadczony żeglarz z zespołów Łódka BOLS oraz POLSKA 1, zaś młynkowym Kamil Zwolak, który żeglarskie szlify zdobywał m.in. w klasie 49er. Polską załogą dowodzi żeglarz z 30 letnim doświadczeniem, Krzysztof Krempeć. Pływający regatowo od 6 lat fundator zespołu zdobył najpierw dwukrotnie tytuł mistrza Polski w klasie 505, następnie zaś dwukrotnie wywalczył mistrzostwo kraju w klasyfikacji ORC na morskim jachcie „Swallow”.

RC44 to klasa, w której wszystkie jednostki transportowane są przez związek klasy w kontenerach na miejsce rozgrywania kolejnych imprez. Kiedy sprzęt dotrze do klubu organizującego regaty, zawodnicy mają tylko kilka dni, aby przygotować go do wyścigów. MAG Racing – podobnie jak wszystkie pozostałe zespoły – przeprowadził w niedzielę 28 kwietnia pięciogodzinny trening na wodzie, wypróbował nowy grotżagiel, przygotował jacht i osprzęt do startu. Prognozy pogody na następne dni są bardzo niesprzyjające – ma wiać bardzo silny wiatr, uniemożliwiający bezpieczne żeglowanie – dlatego większość przygotowań należało ukończyć już pierwszego dnia treningów.

Pomysłodawcą klasy RC44, która powstała w 2007 roku, jest najwybitniejszy żeglarz regatowy na świecie, Russell Coutts.  Nowozelandczyk uczestniczył w projektowaniu jachtu i opracował bardzo oryginalną formę współzawodnictwa – na wyczynowych, jednokadłubowych jachtach wypornościowych, podobnych do tych z Pucharu Ameryki z lat 1992 – 2007, żeglują zawodowe załogi dowodzone przez… prywatnych armatorów, często nie mających regatowego doświadczenia. Dodatkowo, zawsze pierwszego dnia regat rozgrywane są wyścigi meczowe, w których sternikami są żeglarze wyczynowi. Klasyfikacja meczowa prowadzona jest przy tym przez cały sezon, więc mistrz klasy RC44 w match-racingu znany jest dopiero po ostatnich regatach cyklu. Generalne założenie klasy RC44 jest takie, by armatorzy jachtów – czyli fundatorzy zespołów – mieli możliwość ścigać się z najlepszymi żeglarzami świata. Taka forma rywalizacji cieszy się dużym powodzeniem, a od 2007 roku w regatach klasy RC44 uczestniczy co najmniej kilkanaście załóg.

Więcej o imprezie: www.rc44.com, o zespole www.magracing.pl.

Vendée Globe 2012-2013 – podsumowanie medialne

lll

Cyferki nie kłamią – warto inwestować w żeglarstwo … / fot. Robert Hajduk / Shuttersail.com

W miarę jak zbliża się ceremonia zakończenia regat i wręczenia nagród (11 maja w in Les Sables d’Olonne w obecności wszystkich zawodników), spływają dane statystyczne. Miniona, 7 edycja regat VG wygenerowała “korzyści medialne” na niespotykaną wcześniej skalę.

Rekordy na morzu i lądzie

Po 78 dniach, 2 godzinach i 16 minutach rejsu, François Gabart przekroczył mityczną barierę 80 dni samotnego rejsu non – stop dookoła świata. Armel Le Cléac’h który przypłynął 3 godziny po nim, pobił rekord najmniejszego dystansu pomiędzy pierwszym a drugim zawodnikiem. Padł również rekord prędkości dobowej – 534 mile. Przypływając na jedenastym miejscu, 26 dni po zwycięzcy, Alessandro Di Benedetto również poprawił wynik pomiędzy pierwszym a ostatnim zawodnikiem (najmniejsza różnica z roku 1997 wynosiła 34 dni).

Na lądzie entuzjazm kibiców nigdy nie był jeszcze tak silny. W trakcie trzech tygodni przed startem miasteczko regatowe odwiedziło ponad milion osób, a ponad 300 000 zgromadziło się 10 listopada w porcie i na brzegach kanału aby oglądać start wyścigu.

W trakcie regat 25 000 osób odwiedziło biuro regat w Paryżu na Montparnasse. W dniu wpłynięcia na metę pierwszych dwóch zawodników, 27 stycznia, 150 000 ludzi odwiedziło Port Olona. W sumie 300 000 ludzi przyszło powitać żeglarzy wracających z morza. Dodając do tego 175 000 tych, którzy odwiedzili miasteczko regatowe pomiędzy 25 stycznia a 10 lutego, łączna liczba kibiców którzy “fizycznie” mieli kontakt z regatami to 1,8 mln osób.

Wyjątkowe efekty medialne

Dzięki 14.000 artykułów, 12.500 audycjach radiowych oraz 31.000 informacji TV (290 godzin) Vendée Globe wygenerowało prawdziwy “szum” medialny. Według agencji Kantar Sport impreza wygenerowała 6.000 jednostek wpływu medialnego (Media Impact Unit) pomiędzy listopadem 2012 a lutym 2013. Oznacza to, że każdy Francuz zetknął się przynajmniej z 60 wzmiankami w mediach na temat Vendée Globe. To więcej niż w przypadku Tour de France (4200 jedn.) i tenisowy turniej Roland Garros (2500 jedn.. Wartość reklamowa brutto tych przekazów wynosi około 180 mln euro – jedynie na terenie Francji. (Te jednostki to przeliczenie ilości i typu publikacji na wartość reklamową powierzchni – MJ)

Eksplozja mediów cyfrowych

Pomimo, iż regaty były krótsze, a 9 jachtów wycofało się z rywalizacji, strona internetowa imprezy pobiła wszelkie rekordy popularności: 56 mln wizyt, 286 mln odwiedzonych stron (w tym z aplikacji mobilnych), 9.3 mln odwiedzających, 30 mln odtworzeń materiałów wideo, 4.2 mln indywidualnych połączeń w przypadku wydarzeń transmitowanych online (start, konferencje, meta). Aplikacja mobilna (która przez długi czas była najpopularniejszą z darmowych aplikacji w Apple Store) została ściągnięta 300 000 razy i wygenerowała jedną czwartą z 286 mln wizyt na stronach.

77 000 kibiców śledziło regatowe zmagania na Facebooku, 19 000 na Twitterze, gdzie Vendée Globe było najpopularniejszym tematem tweetów we Francji w trakcie konferencji prasowej we wrześniu 2012 w Paryżu oraz podczas dni startu i powrotów. W grę Virtual Regatta grało 486,000 graczy, czyli 45% więcej niż w poprzedniej edycji.

Dystrybucja międzynarodowa

65 stacji oraz cztery agencje informacyjne rozpowszechniały zdjęcia i informacje o Vendée Globe w ponad 190 krajach, co dało dotarcie do 2.3 miliarda gospodarstw domowych. W sumie Vendée Globe wygenerowało 738 godzin emisji TV na całym świecie. (Danych zbiorczych z Polski niestety nie mam.)

Aby uczcić ten niezwykły wynik oraz raz jeszcze uhonorować głównych bohaterów – zawodników – a także publiczność, która tak wiernie kibicowała żeglarzom, już po raz czwarty w historii regat wręczenie nagród odbędzie się na plaży w Les Sables d’Olonne. Organizatorzy spodziewają się obecności ok. 100 000 osób. Na wielkich ekranach wyświetlane będą pokazy najlepszych zdjęć oraz 15-minutowy retrospektywny film o regatach. Po raz pierwszy pokazane będa też publicznie fragment filmu “En Solitaire” (Samotnie) który ukaże się na ekranach kin w listopadzie 2013. Wieczór zakończy dziesięciominutowy pokaz fajerwerków.

Ktoś się wybiera ?

Tekst na podstawie informacji organizatorów: http://www.vendeeglobe.org/en/news/article/13922/the-2012-2013-vendee-globe-benefits-never-reached-before.html

P.S. A pytanie, a właściwie tym razem zadanie w naszym konkursie brzmi: Poproszę o porównanie przedstawionej statystyki VG z VOR i V5O z uwzględnieniem różnic czasu trwania imprez w jakiejś ładnej formie … wiem, że umiecie. Do wygrania kolejny kalendarz Energa Sailing :)