Raport z akcji ratunkowej

MJ / V5O

Dużo się dzieje. Tymczasem tutaj audio – to samo co na stronie, dla tych co nie otwierają flasha – z nocnej rozmowy z Gutkiem na temat akcji ratunkowej, sytuacji na froncie oraz spotkania z wielorybem. Poproszę też Krzysztofa o prognozę, żebyśmy nie dostali zawału w trakcie jak Gutek w trybie ukrytym będzie przechodził, a właściwie przelatywał, sądząc z ostatnich statystyk prędkości, przez bramkę bezpieczeństwa … W galerii jest też kilka nowych zdjęć z pokładu, czekamy na zapowiedziany krótki film ze skaczącym wielorybem w roli głównej :)

GUTEK: akcja ratunkowa i sytuacja na froncie

Wyczarteruj Operona :)

MJ / V5O

W porozumieniu z oficjalną stroną Gutka – http://polishoceanracing.com.pl/ zamieszczam informację na temat planów związanych z jachtem Operon Racing po regatach; Nie mam pojęcia, co stanie się ze stroną V5O (choć oczywiście chciałabym, żeby została w sieci, również jako fragment mojego CV, ale to już nie ode mnie zależy) – ale strona Gutka na pewno zostanie tam, gdzie jest i na pewno będzie można śledzić tam informacje na temat jego planów i projektów.

„Operon Racing to jacht, który bez wątpienia przejdzie do historii żeglarstwa. Zarówno tego światowego bo to na nim przecież Alain Gautier zwyciężył w regatach Vendée Globe, jak i polskiego jako łódka, na której Zbigniew Gutkowski, jako pierwszy Polak, wystartował w wyścigu samotników dookoła świata. Co się z nią stanie po regatach Velux 5 Oceans? Gutek zdecydował, że Operon Racing nie może służyć tylko jemu. Po zakończeniu wyścigu zamierza czarterować jacht wszystkim chętnym (ogłoszenie „wisieć” będzie w zakładce „Wyczarteruj Operona!”). To niezwykła oferta. Do te pory nie było w naszym kraju możliwości popływania choćby podobną jednostką. Czarter Operon Racing gwarantuje frajdę. Nie tylko ze względu na historię tej jednostki, ale także na jej możliwości. Terminy i warunki finansowe czarteru ustalane będą indywidualnie. Chętnych prosimy o kontakt: eg@polishoceanracing.com.pl. Przy okazji, za pośrednictwem naszej strony, Gutek ogłasza, że poszukuje skipera i załogi na przeprowadzenie Operon Racing z La Rochelle do Polski po zakończeniu regat Velux 5 Oceans. Kandydaci powinni pisać na podany wyżej adres mailowy. Czekamy! A o tym gdzie i kiedy będzie można zobaczyć jacht i samego Gutka w Polsce będziemy pisać na bieżąco. Zaglądajcie!”

Zaczęło się jeszcze przed startem – relacja Gutka

fot. MJ / V5O

Poniżej spisana ostatnia relacja Gutka z pokładu. Miało być audio, ale ja chyba jeszcze nie wyspałam się po zmianie kontynentu, bo źle włożyłam mikrofon do dyktafonu (nie ta dziurka) i nagrało się tak cicho, że ledwo było słychać. Zła byłam okropnie, tym bardziej, że Gutek mówił dużo i fajnie. Humor poprawił mi dopiero fakt, że nasza francuska współpracowniczka nagrywała wczoraj Dereka i ustawiła poziom nagrywania na 0, więc z 15 minut nagrania też nie było nic. Marna to pociecha, ale zawsze. Prognoza od Krzysztofa powinna być dziś. A teraz relacja Gutka (przerywnik w trakcie nie jest konfabulacją, było tak naprawdę); rozmawialiśmy wczoraj wieczorem:

Moje przygody w tym etapie zaczęły się jeszcze przed startem. Na 12 minut przed sygnałem przestały działać ukaefki, więc było to dodatkowe utrudnienie, startowałem całkowicie samodzielnie i na czuja. Nie chciałem stawiać genakera, bo bukszpryt nie był jeszcze przetestowany, więc wolałem unikać ryzyka.

Potem przyszła ogromna burza, gdzie były pioruny i szkwały, wiatr i fala z każdego kierunku. Potem złapałem na kil kłąb sieci rybackich i wtedy straciłem sporo dystansu. Próbowałem stanąć w łopocie, chciałem wchodzić do wody, żeby to zdjąć, ale pojawiły się jakieś orki, więc zrezygnowałem z tego pomysłu, bo nie chciałem dołączyć do łańcucha pokarmowego oceanu.

Później znowu próbowałem nadrobić stracony dystans, nawet całkiem nieźle szło, ale przyszedł czas na refowanie i stała się rzecz kolejna. Nie mogłem grota ruszyć ani w dół ani w górę, zablokował się kompletnie. Po długiej walce i stracie kilku godzin, udało mi się go wciągnąć wyżej – odtąd cały czas płynąłem na 1 refie. Czekałem na bezpieczne warunki, żeby wejść na maszt i sprawdzić, co się stało. Potem przyszła jeszcze jedna burza, którą jakoś przetrwałem mając na maszcie za dużo żagla.

[Poczekaj, w coś uderzyłem – Gutek rzuca telefon i wybiega na pokład, zaraz wraca, ja w międzyczasie prawie dostaję zawału, i mówi: Walnąłem w coś, normalnie zatrzymało mnie, aż z łóżka spadłem – to było coś miękkiego, pewnie jakaś ryba – dobrze że wolno płynę. Sprawdziłem, płetwy (sterowe) całe, a żadnego potwora nie widać. Z ośmiu węzłów zrobiło się w sekundę dwa, teraz już jest normalnie.]

Po tej burzy wszedłem na maszt ale nie wysoko, zrezygnowałem, bo było zbyt niebezpiecznie. Poczekałem jeszcze dwie godziny, fala się uspokoiła, wdrapałem się na górę.
Okazało się, że szyna grota jest oderwana na długości 30 cm – w tym miejscu brakuje 2 śrub które zniknęły, a trzecia wyszła tylko częściowo i jej główka przeszkadzała poruszać żaglem hamując wózki grota. Wyrzuciłem ją, bo była bezużyteczna.

Próbowałem założyć nowe śruby ale nie było jak, bo tam już nie ma gwintu; szyna jest wygięta, udało mi się ją trochę wyprostować za pomocą najprostszego narzędzia jakim jest młotek, ale żeby to zrobić dobrze to trzeba by cały odcinek tej szyny zdjąć, a o tym nie ma mowy. No i tyle. Mam teraz tylko nadzieję, że nie będę musiał używać 2 refu, bo pozycja głowicy grota wypada wtedy dokładnie w tym miejscu gdzie szyna jest oderwana. A przy silnym wietrze na drugim refie można na Operonie uzyskiwać naprawdę bardzo dobre prędkości, to podstawa.

Nowa prognoza, którą odebrałem dziś rano mówi, że idzie duży niż i bardzo silne wiatry, trzeba będzie wybrać czy jechać trochę przeżaglowanym czy ryzykować refowanie grota, co związane jest z koniecznością przejścia głowicy żagla przez newralgiczny punkt.

Nie jestem w stanie nic na to poradzić – nie forsowałem żagla na pewno, chyba po prostu kolejne 30 000 mil jakie Operon ma na swoim koncie zrobiło swoje.

W międzyczasie … refleksje kibica: Solidarni z „Gutkiem”

Oto list od naszego aktywnego czytelnika – Melona; Zanim będą następne wieści od Gutka (obrabiam nagranie) – do refleksji.

W przerwie między odczytami Raceviewer-a chciałbym poddać pod dyskusję zdarzenie z ostatniego weekendu.

Przygotowania do regat trwały od tygodnia. Ustawiłem wszystko w domu i firmie tak żeby wszyscy byli zadowoleni i jedziemy. Piątkowe wczesne popołudnie Górki Zachodnie. Wieje bite 6°B ale co to dla twardzieli. Na wancie zawisła Polska flaga z napisem „Gutek jesteśmy z tobą”. To tak aby wszyscy wiedzieli o naszej solidarności z Gutkiem i płyniemy!!! Z dawnych czasów pamiętam że Puchar Komandora YKP to impreza poważna, a że organizowana do dziś to i z tradycjami. Jakież było nasze rozczarowanie, kiedy okazało się że do regat zgłosiło się tylko dwie jednostki!!!!!! Regaty odwołano. W marinie stała ze setka jachtów w tym także z YKP, ale do regat nie zgłosiły się. Nic z tego nie rozumiem??? Jak mamy konkurować z żeglarzami np. francuskimi których tak ceni Gutek, skoro nie mamy z kim się ścigać na własnym podwórku i nabierać doświadczenia w regatach. Wiem już czemu Gutek na czacie wymienił tylko imprezy zagraniczne w których może weźmie udział.

Opłynęliśmy z naszą „flagą” całą Zatokę Gdańską zawijając do Jastarni i Gdańska i tylko paru turystów zauważyło flagę, a żeglarze „nic”. Smutne.

Przesyłam gorące pozdrowienia w swoim imieniu, i imieniu zespołu „AP Racine Team” dla naszego „GURU”. Pamiętaj, że zawsze jesteśmy myślami przy Tobie.

Tomasz Siekierko / „melon”

co słychać


Ja po licznych przygodach już w Warszawie, jutro spadam na Mazury. Dzwoniłam do Gutka, on też ma przygody – najpierw ta burza, potem złapał sieci na kil, teraz zablokował mu się wózek grota zarefowanego na pierwszy ref i ani do góry ani do dołu. Trzeba wchodzić na maszt – na szczęście idzie strefa ciszy i być może uda się jutro (u niego teraz noc). Ale Derek wciąż póki co w zasięgu, a na tym etapie on jest strategicznie ważniejszy od CSM. Nagrania, cytaty i bardziej szczegółowe informacje- wtorek rano czasu PL, jak się ogarnę.

P.S. Pełna informacja już na stronie głównej;