KARTKA DO GUTKA – TO NIE ŻART

Jak pewnie niektórzy zauważyli – na Fb pojawiła się akcja „Kartka do Gutka”. Jak najbardziej jest prawdziwa – można dostać zdjęcie z autografem za najciekawszą. Gutek w miarę możliwości będzie odpowiadał, zwycięzców prawdopodobnie wytypuje wspólnie z żoną Elizą. Poniżej szczegóły:

© onEdition 2010

Do 3 stycznia wszyscy kibicujący Zbyszkowi Gutkowskiemu oraz śledzący jego postępy w regatach VELUX 5 OCEANS mogą wysłać do żeglarza kartkę świąteczną własnego projektu ze strony http://www.zbyszekgutkowski.pl.

Podczas gdy większość z nas przygotowuje się do Świąt Bożego Narodzenia i świętowania Nowego Roku, polski żeglarz Zbyszek Gutkowski rozpoczyna zmagania z żywiołami na trudnych wodach Oceanu Indyjskiego. Święta i Nowy Rok spędzi samotnie na jednym z najtrudniejszych i najbardziej wymagających akwenów na świecie.

Każdy, kto chce wysłać Gutkowi życzenia może to zrobić ze strony www.zbyszekgutkowski.pl,  gdzie można wybrać spośród różnych wariantów zdjęć, gotowych tekstów życzeń, bądź napisać wiadomość samemu. Zbyszek Gutkowski obiecał, że w miarę możliwości, o ile pozwolą na to warunki pogodowe, odpowie na najciekawsze listy. Na 100 osób, które wyślą najciekawsze życzenia czeka upominek – zdjęcie z autografem żeglarza. Zapraszamy do kibicowania Gutkowi i wysyłania do niego życzeń świątecznych i noworocznych.

NO TO PŁYNĄ – PROGNOZA NA POCZĄTEK – KRZYSZTOF DUMARA

Pogoda rozwija się według prognozowanego od niedzieli scenariusza, jednak z około 1 dniowym opóźnieniem – klin wyżowy jest ciągle mocny, dość świeże wiatry w okolicy samego przylądka. Jednak zasadnicze zadanie pozostaje takie samo – sztuką żeglarską przebić się jak najszybciej na południe do wiatrów zachodnich związanych z niżami ryczących czterdziestek. Na przeszkodzie stoi klin wyżowy, z wiatrami słabnącymi w miarę zbliżania się do strefy rozbieżności wiatru w osi klina wyżowego, gdzie wiatr przeskakuje z SE na WNW. Ten ostatni kierunek to już wspólne pole działania klina wyżowego i przechodzącego na S prawdziwego niżu czterdziestek.

Sztuka żeglarska i walka o każdą milę może być bardzo potrzebna, bo około klin wyżowy soboty (pobudzony spływem zimnego powietrza przyniesionego niżem) ma popełznąć na wschód ewentualnie przykrywając żeglarzy i spowalniając ich.

Jednak zmiana kierunku wiatru na odchylony ku zachodowi pozwoli skierować się na E z takim odchyleniem w stronę sztormowych wiatrów na południu (i krótszej drodze po ortodromie – można sprawdzić napinając nitkę na globusie), jakie taktycznie wypracuje sobie każdy z żeglarzy. Liderzy pewnie będą ryzykować jak najszybszą jazdę na S, bo klin wyżowy ciągle będzie chciał dogonić zawodników.

START POTWIERDZONY – 16 GRUDNIA

Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, start drugiego etapu z Kapsztadu jutro o 11.oo czasu lokalnego, czyli o 10.00 naszego. Jak już wystartują, będzie na stronie pisany wywiad z Gutkiem „na dzień przed startem”. Tym, których dręczy niepewność co do stanu jachtu, donoszę uprzejmie – sama dopiero się dowiedziałam – że wszystkie żagle są na miejscu. Silnik dalej dymi, ale mniej. Gutek gotowy do drogi. Pierwsza zaplanowana łączność w piątek.

Statystyki oglądalności oficjalnej strony regat http://www.velux5oceans.com w okresie od 17.10 do 06.12 podają, że wizyt (nie samych wejść) było powyżej 500 000. Z Polski ponad 99 000. Najwięcej ze wszystkich krajów. Również dzięki Wam! Internet to jednak rzecz niesamowita…

POGODA W KAPSZTADZIE – KRZYSZTOF DUMARA

Właśnie dostałam od Krzysztofa analizę pogody w Cape Town.

„Jest to normalna ciężka pogoda w ogonie odchodzącego na wschód niżu i budującego się na SW od CT ( z narzuconego niżem zimnego ciężkiego powietrza) ośrodka wyżowego.

Ponieważ jednak na półkuli południowej jest wczesne lato, to front polarny, na którym budują się niże ryczących czterdziestek, charakteryzuje się znacznym jeszcze kontrastem termicznym  między zimnym powietrzem antarktycznym, a ciepłym oceanicznym. Na rozciągniętym froncie ciepłym owego odchodzącego na wschód niżu powstaja zafalowania F (jak lokalne niże) wzmacniajace i tak silny wiatr SW-S-SE  wiejący po wschodniej ćwiartce wyżu. Będzie się więc rozwiewać w okolicy przylądka. Widać to dobrze na mapkach na wtorek.

We czwartek wiatr rzeczywiście powinien maleć. Wtedy pogodę powinien                 kształtować klin wyżowy sięgający na E od przylądka z odcinającym się samodzielnym ośrodkiem wyżowym. Powinno to przejściowo izolować rejon startu od silnych wiatrów związanych z pochodem niżów.

Tyle Krzysztof. Z moich informacji wynika, że decyzja o odroczeniu startu była podyktowana rozsądkiem. Cztery dni jakie zawodnicy – niektórzy – jak Belg – na nie do końca przygotowanych łódkach – spędziliby w sztormie, pozwoliłyby im znaleźć się tam, gdzie po ewentualnym starcie we czwartek dotrą w jedną dobę. Bez ryzyka uszkodzenia dopiero co poskładanych łódek i bez walki, z której nawet jeśli by wyszli bez awarii, to potężnie zmęczeni. Ponieważ i tak swoje zbiorą w trakcie tego etapu, trzymanie się wyznaczonej daty nie miało sensu, bo jeżeli chodzi o „postępy na trasie” nie miałoby to żadnego znaczenia. W dodatku fala przy brzegu jak wczoraj mi donoszono sięgała 10 metrów. Niektórzy zawodnicy rozważali nawet pozostanie w porcie pomimo ewentualnej kary, bo dystans jak już wspomniałam byłby do nadrobienia bardzo szybko, a ryzyko wyjścia w 9 B i walki przez cztery dni jednak spore. Tyle na razie, dziękuję za odzew w sprawie tłumaczeń, zobaczymy jak będzie.

START ODROCZONY

fot. Ainhoa Sanchez

Jak już wiecie, start drugiego etapu został przełożony. Komisja ma co 6 godzin zbierać się w celu dokonania kolejnej analizy. Podobno prognoza jest taka, że sztormować ma do … czwartku. Z naszej subiektywnej polskiej perspektywy to chyba nie najgorzej, gdyż albowiem z informacji które do mnie docierają, łódka wciąż nie jest do końca przygotowana, a część rzeczy, które już dawno powinny być w Kapsztadzie, wciąż jest gdzieś w drodze. Jak to możliwe, skoro było tyle czasu od chwili gdy Gutek dopłynął do portu – nie pytajcie, bo nie wiem. Wciąż czekam na odpowiedzi Gutka na kilka „przedstartowych” pytań – liczę że dostanę je niebawem, skoro dziś startu nie będzie.

Czy jest tu Krzysztof? Co mówi pogoda?

Jeszcze rzecz jedna. Według nowych wytycznych komunikacyjnych w drugim etapie będzie tak, że nie wszystko co będzie się pojawiało na stronie angielskiej ma być tłumaczone na polski. Ponieważ zawartość stron ma być zróżnicowana, a informacje prasowe autorskie (tak zresztą było i w pierwszym etapie – w większości pisałam własne newsy, tylko część dotycząca informacji „organizacyjnych”  była tłumaczona) – ma to wystarczyć. Będą więc polskie informacje, blogi Gutka i jakieś materiały wideo od niego z pokładu. Plus wybrane tłumaczenia wybranych blogów innych skipperów. Reszta na stronie angielskiej – w sensie reszta blogów i filmów. Co Wy na ten temat? Czy te tłumaczenia były potrzebne? Czy warto je robić? Ponieważ ta „nowa” polityka komunikacyjna jest wdrażana testowo, będzie możliwość jej zmiany – mam nadzieję, jeżeli okaże się, że taka jest „wola ludu”. Poproszę o opinie!