Po pierwszej dobie

Radek Kowalczyk na SUNRISE / fot. Katarzyna Koj

Radek Kowalczyk na SUNRISE, chwilowo trochę mokrym wewnątrz …  / fot. Katarzyna Koj

Po ponad dobie od wczorajszego startu z Gdańska pierwsze trzy jachty z siedmiu biorących udział w tych wyjątkowych regatach płyną już wzdłuż brzegów Gotlandii. Prowadzący stawkę Krystian Szypka (s/y Polska Miedź) wybrał trasę dalej od brzegu, ścigający go Jacek Zieliński (s/y Quick Livener) oraz Radek Kowalczyk (s/y Sunrise) płyną bliżej wybrzeża. Pozostałe cztery jachty (Konsal, Blekot, Janeczka2 i Wanda) zbliżają się właśnie do Gotlandii.

Poranna prognoza dla żeglarzy informowała o froncie, chmurach, deszczu, a nawet burzach. Kierunek i siła wiatru pozostają bez zmian, co umożliwia w miarę równą żeglugę. Ulewy i burze zdarzały się jednak lokalnie, bo nie wszyscy zawodnicy spotkali je na swoim kursie. Wszyscy natomiast borykają się z krótką, ale wysoką bałtycką falą, która spowalnia jachty.

Informacje z pokładów:

Michał Weselak (Wanda):

W nocy wiało sporo, 6 do 7°B, więc noc na małym kliwrze i grocie zarefowanym na drugi ref. Fala regularna, choć męcząca. Kiedy wiatr na chwilę zelżał, można było odsapnąć. Jak na razie nie spałem, udało się za to coś zjeść. Jest dobrze.”

Krystian Szypka (Polska Miedź)

Przed startem nie zdążyłem się wykąpać i marzyłem o prysznicu. Ale przez całą noc lało wyjątkowo intensywnie, więc mogę powiedzieć, że jedno marzenie spełnione. Po południu przestało padać i ku mojemu zaskoczeniu wyszło słońce, więc zrobiło się znacznie przyjemniej. Zaskoczyła nas fala, wyjątkowo wysoka i wredna, bardzo hamuje. Cały czas silnie wieje z NE, więc na razie mozolna halsówka w górę. Mam nadzieję, że ten wiatr się jednak utrzyma, wtedy powrót byłby w super warunkach.”

Jacek Zieliński (Quick Livener)

Rano były ulewy, ale burzy nie było. Teraz wiatr NE 20-25 (5-6°B) węzłów i krótka, nieprzyjemna fala. Prognoza się sprawdza. W nocy udało mi się przyspieszyć i wskoczyć na drugie miejsce, chłopaki chyba trochę spali, a ja nie. Zaryzykowałem, nie refowałem się i się opłaciło. Teraz czekam, żeby schować się za Gotlandię, tam będzie można trochę odsapnąć od fali. Mam problem z autopilotem – strasznie myszkuje, co w połączeniu z falą zmusiło mnie do sterowania manualnego – próbowałem poradzić sobie wiążąc koło linami, ale najlepiej było jak sterowałem ręcznie, wiec noc minęła mi za sterem.”

Z pokładu Sunrise od Radka Kowalczyka nadeszła wiadomość, że wszystkie ubrania są mokre, najprawdopodobniej z powodu niedomknięcia któregoś z luków. Jednak dla żeglarza, który większość czasu spędza żeglując na jachcie klasy Mini nie jest to rzecz niezwykła.

Z kolei Konsal (Ryszard Drzymalski) raportował szkwały o prędkości do 35 węzłów (7°B) oraz nieprzyjemną, męczącą falę przy dolnym cyplu Gotlandii.

Asystujący zawodnikom jacht Fujimo wpływa do Visby, gdzie poczeka na wolniejsze jachty i dołączy do nich na trasie. Cała stawka pozostaje w kontakcie UKF, jachty płynące blisko brzegu również w zasięgu telefonicznym.

Tracking cały czas na stronie http://yb.tl/bitwa2014

4 thoughts on “Po pierwszej dobie

  1. Podobaja mi sie tresciwe , chwilami dowcipne raportyz pokladow ! 13 wrz 2014 17:23 „Milka Jung” napisał(a): > > Milka Jung posted: ” Po ponad dobie od wczorajszego startu z Gdańska pierwsze trzy jachty z siedmiu biorących udział w tych wyjątkowych regatach płyną już wzdłuż brzegów Gotlandii. Prowadzący stawkę Krystian Szypka (s/y Polska Miedź) wybrał trasę dalej od brzegu, ścigając” >

    • „W nocy organizatorzy sprawdzili również skuteczność zastosowanych procedur bezpieczeństwa – nie było łączności radiowej z jachtem Wanda, a tracking satelitarny pokazywał stały kurs znacznie różniący się od optymalnego. Asystujący jacht Fujimo cumujący w Visby wypłynął, aby skontaktować się z Wandą. Po dwóch godzinach udało się nawiązać komunikację. Dziś rano przed godziną 0700 Michał Weselak na pokładzie Wandy podjął decyzję o powrocie do Gdańska z przyczyn technicznych.”

Możliwość komentowania jest wyłączona.