CZEŚĆ MILKA.
PIERWSZE ROZWIĄZANIE PROBLEMU JEST MOIM ZDANIEM OK. TAK CHCIAŁEM ZROBIĆ ALE NIE MAM Z CZEGO ZROBIĆ SALINGU. LIN MAM DUŻO. JEDNA ISTOTNA SPRAWA. WATERSZTAG JEST PRZELOTOWY PRZEZ OTWÓR W BUKSZPRYCIE I DO TEGO JEST RÓWNIEŻ NACIĄGNIĘTY DO RUFY PRZEZ DOWNFUCKERA NA KABESTANIE- LINA NAPINAJĄCA SZTAG GENAKERA OD DOŁU. CHĘTNIE ZOBACZĘ RYSUNEK.
PA PA
p.s. Rysunek wysłałam, zobaczymy co dalej.
Pierwsze rozwiązanie było to:
1.bukszpryt wciąż nie nadaje się do stawiania żagla. chcę zaproponować coś jak „saling” u podstawy bukszprytu ale potrzebna jest duża sztywność układu = mała rozciągliwość lin (bo reszta będzie tylko ściskana) i dla tego ciągnięcie ich na całą długość jachtu nie pomoże (ich ułamkowa rozciągalność zamieni się w „kiwanie” bukszprytu o całe centymetry). Trzeba całą konstrukcje oprzeć na ustalonej rozporze i krótkich oraz możliwie nierozciągliwych linach (jak stalówki). Zwracam też uwagę na jeszcze jeden aspekt – usztywnienie w pionie. Jeśli struktura dolnej części jest cała, to warto to jak najdłużej utrzymać – w tym celu trzeba tak ściągnąć watersztag, żeby wstępnie naginał nieco bukszpryt ku dołowi. Siły podrywające obciążą watersztag i doprowadzą najwyżej do wyprostowania bukszprytu – to lepsze niż gdyby nastąpiło przekroczenie jego osi w pionie, bo wtedy nastąpi rozdarcie struktur także na dole :/ taki watersaling, tylko o dużej sztywności układu opartej na linach, bo sztywności „drzewca” już nie mamy :/






