Piriapolis

Dzisiaj jak doniosły mi źródła dobrze poinformowane – czyli biuro prasowe regat V5O na miejscu w Punta – Operon Racing został odcumowany z Punta i ruszył do Piriapolis. To niedaleko Punty, ale za to znajduje się tam jedyny dźwig zdolny do podniesienia „sześćdziesiątki”. Biuro obiecało, że nagrają nam (no i sobie też :) wideo i audio z akcji z dźwigiem. Nagrają też po polsku :) Czekamy.

Ekipa Operonowa napisała z kolei, że sprawy stoczni i remontu mają opanowane. Jak się okazuje dźwig w rzeczonym Piriapolis to pozostałość po Volvo Ocean Race. Grunt, że jest! Ekipa zostanie na miejscu dopóki nie zostanie zakończona sprawa z kilem. Jak wiadomo, tego rodzaju operacje nie są proste – remont tego rodzaju wymaga zaangażowania firm z USA, Kanady i Francji oraz oczywiście lokalnych. Rokowania są dobre, bo lokalne firmy podobno są profesjonalne i OK, zdecydowanie powyżej oczekiwań i z doświadczeniami w remontach różnego typu jednostek regatowych.

Bardzo dziękuję za linka do wywiadu z Gutkiem z targów Wiatr i Woda.

Aha, zdjęcie jest moje z Wellington – jeszcze nie ma nowych, ale będą. A sądząc po ilości spamu jakie wyrzucam, jest nas tu naprawdę sporo.  Bardzo mi miło, a grupowe trzymanie kciuków przynosi efekty :)

w skrócie

Witam. Targi mnie nieco ogłuszyły – jak człowiek z lasu wyląduje nawet na pół dnia w wielkim zgiełku to się czuje dziwnie; Nawet w tym Wellington kameralniej było chyba :) Teraz w skrócie co się dzieje – w niedzielę dzwonił Gutek, ale ponieważ hałas w tych halach targowych był nieprawdopodobny, a uciec stamtąd nie ma jak, zrozumiałam tylko tyle, że w Urugwaju święto państwowe  i że wszystko „maniana” znaczy się potem. (Odruchowo wyjęłam dyktafon – ha ha – ciekawe ile mi się wdrukowało takich trików. Jak widzę na telefonie „numer prywatny” to też w panice szukam dyktafonu, nawet w samochodzie, choć na szczęście zdarza się, że dzwonią też inne osoby.) W każdym razie dziś informacja taka, że we środę Operon idzie na dźwig. Mają być zdjęcia, postaram się też skontaktować z ekipą na miejscu celem uzyskania różnych informacji. Gdyby ktoś z Was miał konkretne pytania (niekoniecznie dotyczące kila) – proszę o wpisywanie w komentarzach lub przysyłanie na priva, postaram się je przekazać. Ja jutro wracam ze stolicy do domu, będę wieczorem. Punktacja za 3 etap z bramką czasową – wisi na stronie głównej.

"Sam nie wiem jak to zrobiłem" – Gutek już na lądzie


Nagranie dzisiejszej rozmowy z Panem Gutkiem:

KLIKAJCIE TU: GUTEK_PUNTA_DEL_ESTE _03.03.2011

Raz jeszcze gratulacje!!!

A ponieważ w tle słychać Elizę Gutkowską (pozdrawiamy) –  to na zdjęciu ucieszona  Eliza (pozdrawiamy ponownie). Foto: Ainhoa Sanchez (gracias).
Zdjęcia z mety – w galerii.

40 SEKUND! GUTEK DRUGI W PUNTA DEL ESTE!

Fantastyczne! Nieprawdopodobne! Nie wiem jak określić fakt, że po przepłynięciu ponad 6 tysięcy mil różnica na mecie wynosi 40 sekund. No pokażcie mi takie regaty. Dawno czegoś takiego nie było. Jeżeli w ogóle było – no ale to można sprawdzić.

GUTEK  DRUGI NA MECIE W PUNTA DEL ESTE!

Gratulacje – odporności psychicznej i walki do ostatniego metra. Pomimo tego wszystkiego, co było po drodze. Jesteś niesamowity!

chapeau bas. mój kapelusz. w sensie czapka. do samej ziemi.

HALSÓWKA – KRZYSZTOF DUMARA

Nieoceniony Krzysztof przysłał kolejną analizę sytuacji. O 13.00 naszego czasu dzwoniłam do Gutka (nagranie na głównej stronie, bardzo polecam, szczególnie końcówkę), pytałam (m.in.), co pokazuje komputer w kwestii ETA (prognozowany czas przybycia na metę) – ok. 15.30 UTC jutro. Ale jak wiadomo to się może zmienić, o czym zresztą Krzysztof wspomina.  A kciuki dalej musimy trzymać … wykończę się. A oto Krzysztof:

Wszyscy z trójki w ćwiartce SW dość stabilnego wyżu, usiłują wykorzystać zmiany wiatru wynikające z geometrii wiatru opływającego mniej więcej koliście jego centrum i z ruchów układu ciśnienia jako całości. Wszystko to trzeba balansować z siłą wiatru malejącą w miarę zbliżania się do centrum. Na przykład Gutek ma w tej chwili chyba najlepszy kąt, ale najmniejszą siłę wiatru. (Jak dzwoniłam miał 22 węzły i był zarefowany – MJ.)

Przez najbliższe około 40h wyż będzie w miarę trwał (a nawet się umacniał, tworząc klin w stronę szybko rosnącego innego wyżu nad wybrzeżem Argentyny. Będzie  wykonywał małe oscylacje  zmuszając żeglarzy do starannej i przemyślanej halsówki na zmianach siły i kierunku wiatru. Tu może przydać sie doświadczenie regatowe i wyczucie tendencji zmian Gutka. Oprócz tego gospodarka siłami (w tym psychicznymi) w stresie przed samą metą. To też jego mocna strona. Kierunek wiatru zasadniczo będzie z północy i to może przedłużyć zacięty finisz.

Dopiero w piątek od południa UTC układ ciśnienia słabnącego wyżu może dać słabe, ale pozwalające jechać prosto na metę wiatry. Dodatkowo mogą być one wzmocnione i korzystnie odchylone wiejącą na ląd bryzą dzienną. Umiejętność wykorzystania tego złożonego układu wielu czynników wyłoni najlepszego z trzech.