WYCHODZENIE (STOPNIOWE) ZE SZTORMU – KRZYSZTOF DUMARA

Brad bardzo dobrze ustawia się względem przechodzącego niżu, jadąc baksztagiem prosto na wschód, w silnym wietrze, jedzie z największą prędkością i zwiększa ciągle przewagę. Gutek i Derek po przemieleniu przez centrum podwójnego niżu, które odeszło na SE, mają obecnie sztormowy wiatr W i dużą falę. Z tymi ciężkimi warunkami chyba obecnie lepiej sobie radzi Gutek, powoli zdobywając przewagę.

Niż jest blokowany przez wyż nad Morzem Tasmana i nie będzie prawdopodobnie posuwał się znacząco na wschód. W konsekwencji Brad powinien wyjechać z silnego wiatru, ale z umiarkowanym pewnie będzie sobie radził równie dobrze, tyle że pewnie więcej manewrów ze względu na zmienne kierunki z ćwiartki W. Natomiast walcząca dwójka po krótkim oddechu względnego osłabnięcia sztormu na przejściowym klinie zostanie dogoniona przez następny niż, który według prognoz ma się zlać z obecnym, przyciskany przez wyż tasmański do Antarktydy. Ponieważ jednak na klinie i na czele następnego niżu powinny być wiatry NW, to po zwrocie na lewy hals mają szanse wyjść z największego sztormu i być jutro tam, gdzie Brad jest dzisiaj i być w podobnych warunkach wiatrowych.

W niedzielę wpływ na pogodę w rejonie regat zacznie mieć rozbudowujący się w Wielkiej Zatoce Australijskiej wyż, zbudowany w zimnym, nawrzucanym przechodzącymi niżami antarktycznym powietrzu, dążący do połączenia się z wyżem z Morza Tasmana. Sztuka będzie więc polegać, jak zwykle przy obchodzeniu wyżu, na unikaniu bezwietrznego centrum, ale i na nie nadkładaniu drogi na jego obejście.

Dla zobrazowania warunków falowych, z jakimi zmagają się żeglarze, podsyłam jeszcze mapę prognostyczną falowania w rejonie regat. Uwaga: pokazana jest znacząca wysokość fali, to znaczy 1/3 fal jest wyższa, a 2/3 niższe od pokazanej (w uproszczeniu).

"Pogoda obrzydliwa"

O tym, jaka jest u Gutka teraz pogoda, można się przekonać z materiałów na stronie. Kilka słów o kolejności ich powstania. Kiedy dzwoniłam o godzinie 0800 UTC, czyli 0900 naszego czasu na pokład, Gutek mówił, że właśnie wysyła film, który nakręcił jakąś godzinę-dwie wcześniej. (Tak więc chronologicznie film jest pierwszy, ze względu na tłumaczenie i obróbkę znalazł się na stronie dopiero po południu.)
W trakcie naszej rozmowy na zewnątrz łódki wciąż tak samo: „Rzeczy ze zlewu wyskakują, baterie od kamery wyleciały z ładowarki” – to jakby ktoś chciał dodać do opisu skali Beauforta, co się dzieje wewnątrz jachtu przy 35 węzłach wiatru. „Pogoda obrzydliwa, leje, nic nie widać. Idealnie na chorobę morską” – brzmiało podsumowanie. (Fragmenty nagrania na stronie, strasznie zła jakość połączenia dzisiaj, stąd wyjątkowo niewyraźne jest – może to przez ten sztorm.)

Blog został napisany około godziny 1500 – właśnie przechodziło oko cyklonu, sześć godzin po naszej rozmowie; Gutek rano mówił, że za jakieś 10-12 godzin spodziewa się głównego uderzenia i dużych fal. Ostrzeżenia o sztormie miał nie tylko z „urzędowego” GRIB-a ale też z australijskiego Perth. Prognozy mówiły o 40 węzłach wiatru plus 40% więcej w szkwałach. „Na GRIBIE jest tylko gradient” – mówił Gutek – „naprawdę jest więcej”.

Pytałam, jak to jest z bramką bezpieczeństwa, ponieważ nie udało mi się dotrzeć do żadnej instrukcji w tej sprawie. Otóż nie trzeba całej bramki jechać prawą burtą, tylko jak twierdzi Gutek zaliczyć od północy – czyli od prawej – jakikolwiek punkt leżący na długości bramki (nie był pewien czy dobrze pamięta jej pozycję, ale jest to mniej więcej pomiędzy długością 109 a 120). To wyjaśnia, dlaczego Racewiever pokazuje, że Brad jedzie w dół. Ma nie taki silny wiatr jak Gutek i Derek i niedługo już będzie mógł chyba pojechać mniej asekuracyjnie niż robił do tej pory ze zrozumiałych względów i jak mówi Gutek „odpalić wrotki”. Czy będzie chciał – to inna sprawa.
Całe szczęście, że przy obecnym kursie samoster nawet taki „działający inaczej” jak Gutka nie zmusza go do stania za kierownicą cały czas (najgorzej jest na pełnych kursach).

NADCHODZI SILNY PODWÓJNY NIŻ – KRZYSZTOF DUMARA

Cała wielka trójka w efekcie jechała po północnej podwójnego niżu i dała się mu wyprzedzić. Znowu zaszedł efekt harmonijkowy, Brad mający dłużej silny wiatr odjechał rozciągając harmonię. Ale teraz to on jest pod wpływem następnego już z serii klinów wyżowych (mniej wyrazistego tym razem), a więc płynie wolniej, harmonia powinna się ściągnąć, dwójka pościgowa zaczyna odczuwać wpływ podchodzącego z zachodu głębokiego niżu i przyspiesza. Gutek utrzymuje ciężko wywalczoną drugą pozycję idąc z prędkością równą z Derekiem. Przy tej odległości być może widzą się na radarach.

Do jutra wszyscy powinni się utrzymać w strefie przedfrontowej niżu w wiatrach N umiarkowanych dla Brada i silnych, a potem sztormowych dla Gutka i Dereka.

Niż doganiający zawodników niesie potężną porcję energii na ogromnym obszarze, a jego jądro jest tak wielkie, że mogą w nim się wytworzyć dwa ośrodki najniższego ciśnienia obiegające się nawzajem prawoskrętnie (zgodnie z zegarem – patrz druga i trzecia mapka). Dla żeglarzy niesie to ważne konsekwencje – wiatry o przeciwnych kierunkach w takim podwójnym centrum bedą się wygaszać (mapka trzecia) i głównym czynnikiem będzie tutaj dokładnie wzburzone morze. Prawdopodobnie wszyscy odchylą więc swoje kursy ku północy, by zejść nieco z drogi centrum niżu, akurat przypadkowo zgodnie z położeniem bramki bezpieczeństwa, i wszyscy bedą zmagać się ze sztormowymi wiatrami z kierunku NNE.

NA PRZEŁOM – KRZYSZTOF DUMARA PROGNOZUJE

Spowolnieni prze klin wyżowy zawodnicy zostali dogonieni przez podwójny układ niżowy podchodzący z zachodu. Bradowi udaje się jeszcze utrzymywać w silnym wietrze N przed frontem ciepłym. Pościgowa dwójka pod chmurami i deszczem frontu ma wiatr około W i pewnie większą falę. Obaj utrzymują lewy hals. Derek jest bliżej siodła między dwoma niżami ze słabszym i bardziej kręcącym na S wiatrem, może go to trochę przytrzyma i odrzuci na północ.

Prognoza na Nowy Rok pokazuje przesuwające się na SE siodło między niżami wpływające na decyzje żeglarzy. Być może logiczne wydaje się w dalszej perspektywie zboczenie na N (tak jak idą obecnie Derek i Gutek), by nie mieć kłopotów ze słabszymi wiatrami siodła i nie schodzić w 50-siątki, gdzie w perspektywie 2 dniowej (ostatnia mapka) wiatr może osłabnąć i nie dawać szans na podejście do obowiązkowej bramki bezpieczeństwa (pokazywanej dobrze na mapce przeglądowej regat).

Szczęśliwego Nowego Roku Gutkowi i Rodzinie, Gospodyni i Wszystkim Kibicom

Krzysztof

Gutek: jak temperatura spadła, zaczęły się kłopoty

Dziś rozmowa telefoniczna z Gutkiem. Walczy dalej z elektroniką, jest w kontakcie z producentem sprzętu i jego specjalistami. NKE ma świadomość, że nie jest dobrze, że w świat idzie informacja, że w ważnych regatach dookoła świata jeden z zawodników (i chyba jedyny używający ich systemu) ma poważne problemy już od początku wyścigu i było nie było, ryzykuje życiem, bo coś nie działa tak jak powinno. Jak sądzę, motywuje to ich dodatkowo do zaangażowania w sprawę pomimo świątecznej przerwy, startu Barcelona World Race (bardzo ważna data w kalendarzu wszystkich zajmujących się profesjonalnym długodystansowym żeglarstwem regatowym – wszyscy szefowie dużych firm żeglarskich, również NKE, są w tej chwili w Barcelonie) itp.

Gutek w nastroju o ile to możliwe pozytywnym, wie o propozycji Brada dotyczącej części zapasowych itp., ale mówi, że ma tego NKE dosyć. Na Warcie-Polpharmie miał B&G który ani razu nie zawiódł, a lekko też nie było. Martwi go budujący się duży niż i silne wiatry jakie może ze sobą przynieść. Kilka cytatów z dzisiejszej rozmowy:

Foto Ainhoa Sanchez

Na podstawie ostatnich prognoz pogody, jakie mam, strategia wygląda tak, że będę musiał zejść głęboko na południe, aż do 52 równoleżnika, to trochę za mocno, nie podoba mi się to, ale nie mam innego wyjścia. Muszę ominąć klin i jechać potem do góry, nie ryzykować za dużo. Nie mam innej opcji, bo albo zaparkuję albo dostanę mocny sztorm w plecy. Potem będę się wspinał do góry do drugiej bramki bezpieczeństwa. (…)

Martwi mnie, że z tyłu buduje się bardzo silny niż i nie wiadomo, czy za 7 do nas dojdzie bardzo mocny czy się gdzieś rozejdzie, zależy to też od klinów wyżowych. Wolałbym, żeby się rozeszły, wtedy niż się powiększy, ale przyniesie słabszy wiatr. (…)

Powyżej 50 węzłów zaczyna się walka o życie, bez znaczenia, jaka to jest łódka. Przy 50 jeszcze jesteś w stanie nad nią panować, ale później fala jest już tak duża, że robi co chce i nawet najlepszy sternik ma kłopoty, a co dopiero samoster, nawet działający …

Wracając do moich problemów, na razie jeszcze nie poradziłem sobie z autopilotem NKE, płynę na nim bo nie mam innej opcji, jadę więc z duszą na ramieniu, ale nie mam do niego zaufania. Jak będzie więcej wiatru to będę musiał redukować żagle – w tym momencie przyspieszyłem i jadę na pełnych. (…)

Czekam jeszcze na informacje od specjalistów z NKE z którymi jestem w kontakcie, dostałem od nich 2 maile, nie rozwiązaliśmy jeszcze problemu, ale pracujemy nad tym. (…)

Autopilot teoretycznie działa, nie pokazuje żadnego błędu, ale łódka skręca inaczej niż ma zadane w ustawieniach. Nie mogę jechać na full, bo boję się, że mi zrobi jakiegoś psikusa. Rozłączyłem wszystko, podłączyłem jeszcze raz, na razie jedzie. W 1 etapie było jasne, co nie działa – sensor wiatru, cylinder hydrauliczny – teraz nic się nie wyświetla. Nie wiem, czy to wirus czy co. Jest duży rozkołys, łódkę obraca, trzeba to nieustannie kontrolować. (…)

Generalnie jak temperatura spadła poniżej 10 stopni, zaczęły się kłopoty.”