Chwila przerwy …

Jestem na lotnisku w Charleston. Pierwszy samolot opóźniony, co sprawia, że nie zdążę na kolejny w Atlancie. Może uda się załapać na następny który odlatuje do Londynu, ale gwarancji nie ma; jeżeli się nie uda, będę tkwić na lotnisku 12 godzin, potem Boston, Londyn, Wawa. Oby nie.
W związku z tym nie wiem, kiedy najbliższy kontakt z Gutkiem. Dziś pisał, że w nocy wjechał w burzę z piorunami, wiatr do 55 węzłów w porywach, fala z każdego kierunku. Dzwoniłam, ale szedł refować żagle. Z wiadomości od komisji regatowej, która śledzi na bieżąco wszystkich zawodników wiem, że tylko on ma takie warunki – co tłumaczy jego pozycję. Za niego też trzymajcie kciuki, jak będą dalsze informacje dam znać – na ile starczy baterii w laptopie.

19 komentarzy do “Chwila przerwy …

  1. No no no, sytuacja bardzo ciekawa, Krzysiek depcze po pietach Bradowi i to doslownie depcze, Darek troszke uciekl Gutkowi ale wszystko jest w zasiegu. Pewnie bedzie tak ze Gutek z Darkiem a Krzysiek z Bradem ;) beda sie nawzajem wywozic. Mam nadzieje ze to flautowisko na wschodzie zmieni w jakis korzystny wiatr dla Gutka. a teraz nie pozostaje nic jak powrocic do virualnej regatowej rzeczywistosci i plynac swoje.
    Go Gutek Go ann fly with the wind ;)
    Piotrek

  2. Tu trzeba patrzeć na mapę wiatrów… Na wschód rozciąga się ogromne pole flauty. Wiatry średnie utrzymują się na północ i stopniowo słabną aż do Nowej Funlandii, ale tam… nadal wieje w rufę!!! Aktualnie nawigator elektroniczny rysuje trasę pod Nową Szkocję, kto to przegapi, ten wjedzie w ciszę na kilka dni…
    Gutek zwiększył prędkość do 13 kn i trzyma się granicy wiatrów słabych i średnich. Może widzi więcej niż satelita, a może coś czuje tam na miejscu, może szykuje jakąś niespodziankę. jednak nawiguje bardzo ryzykownie, ale kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa…

    – Gutek, GO ONE! Niech Cię bukszpryt prowadzi!

  3. Ten etap to rozgrywka Gutek- Derek, nie ważne czy log Operona pokaże 9 czy 19 kn, ważne aby dopłynął i przynajmniej o „włos” wyprzedził Activ House. Gutek rozpoczął spokojnie „robi swoje” , „szachy” z Derekiem zapowiadają się arcyciekawie. Będzie dobrze!!!

  4. No niestety… Pan Gutek znalazł się w złym miejscu na mapie. Pilnując Pana Derka ponad wszystko, pozwolił Panu Majorowi na rajd na północ… 19 knotów : 9 węzłów oto różnica, która daje do myślenia. Chyba zła strategia…
    Pilnując lidera ma się pewność wysokiej pozycji własnej, a tu znów ogon… Coś jest nie tak.

    – Panie Gutek gazu, Panie Gutek gazu! Szampan chłodzi się w „garażu”.
    Jest na właściwym kursie, 50 stopni to optimum na całą dobę, ale prędkość jest mizerna… Tam wieje prawie 24 knoty i Operon powinien gnać 17 węzłów! Hm…
    – Gu-tek! Gu-tek! Gu-tek!

    • Pan Gutek chyba Golfstrom misnął, albo (odpukać) znowu coś naprawia… :-(

    • No nie …. 19:9 to chyba prędkości chwilowe, więc niewiele mówiące. Istotniejsze są przebiegi w określonym okresie czasu. W ciągu ostatniej doby CSM 386 NM, Gutek 293 NM w kierunku mety. To oczywiście spora różnica. Pytanie tylko, czy taki przebieg (nawet biorąc pod uwagę prądy) jest dla Operona osiągalny i czy Gutek chce tak szybko płynąć, biorąc pod uwagę względy bezpieczeństwa.

      • Chłopaki cisną z łódek ile się da i albo się im uda, albo będzie awaria. Może faktycznie lepiej niech Gutek rozegra to po swojemu…

  5. Witam serdecznie i mam pytanie do Szefowej :)
    Organizuję troszkę szalony pomysł „last minute” pod tytułem „Rejs do Gutka”.
    Mam jeszcze wolne miejsce (a może nawet 2).
    Czy nie będziesz miała nic przeciwko temu, jesli napiszę tu więcej na ten temat? Może kogoś to zainteresuje…

    Gutek !!! Do przodu!!

    • Rejs motorowka zeby go spotkac na oceanie? Czy zaglowka zeby go spotkac na mecie?

      • Żaglówką, żeby spotkać w pobliżu mety, no i pożeglować w okolicy (pięknej zresztą – szczególnie w kierunku Bretanii)
        Więcej napiszę jak Gospodyni wyrazi zgodę – nie chciał bym spamu uprawiać…

        • Jest więc nas dwóch szaleńców. Ja wypływam w środę z Gdyni i chcę zdążyć na metę przed Gutkiem, może nam się uda. Choć mamy połowę mniejszy dystans do pokonania mam obawy, że możemy nie zdążyć. Tak więc przy okazji ponawiam propozycję noclegów na jachcie w La Rochele. Stoję tam w dniach 01.06-11.06
          pozdrawiam Gutka i Was wszystkich
          Tomek

          • Mój pomysł jest innego typu. Łódkę biorę z Trinite sur Mer. Tam dojedziemy samochodem.
            Ponieważ Gospodyni się zgodziła, to więcej szczegółów pod postem „Co słychać – bo jest najnowszy :)” Zapraszam.

    • pisz, nie ma sprawy, ja 23 lecę już do Francji, nie sądzę żebyśmy mogli jakoś logistycznie was wesprzeć, bo organizacja pracy w kraju Franków jest jeszcze trudniejsza niż w USA … ale spotkać na pewno się spotkamy – jak przybędziecie

  6. Hartowanie Gutka zaczęło się,ale ile można On w/g nas już dosyć chyba dostał za skórę?
    Trzymam kciuki,ale burza też mogła by pognać Go do przodu.Go Gutek go go!
    A może to Diament i trzeba go szlifować na brylant trochę dłużej.

  7. No i zaczeło się. Właściwie ten etap to odwrotnośc OSTAR, ciekawe jaką wybiorą drogę.
    Aż niechce się wierzyć, że ta przygoda się kończy…
    a dla Gutka wierszyk:
    Niech skipper Operona
    w tym etapie
    wszystkich pokona!
    (jest to tzw. poezja pełnomorska)

Możliwość komentowania jest wyłączona.