Ainhoa, you have some fans in Poland now :)
Archiwa miesięczne: Marzec 2011
KORESPONDENCJA Z URUGWAJU
Nadeszła oczekiwana korespondencja z Urugwaju – bardzo dziękujemy Trenerowi Jarząbkowi, którego najserdeczniej pozdrawiamy i prosimy o dalsze informacje. Zdjęcia Michał Mikołajczak (też pozdrawiamy:)
„Wszystko w Urugwaju jest OK. Ludzie przemili ludzie, pracują powoli i najlepiej po godzinie 17.00, ponieważ jest chłodniej. To prawda – jest ciepło.
Procedura administracyjna związana z podniesieniem jachtu zajęła pół dnia – co jest tutaj normą. 12 stron formularzy, podpisy, kapitanat portu, prefektura policji, straż portowa, po kolei. Drugie pół dnia ustalaliśmy jak będzie przebiegało slipowanie. Trzeba się było uczyć hiszpańskiego!
Procedurę podnoszenia obserwowali liczni kibice – udało się, radość jak przy wodowaniu.
Uszkodzenia obejmują delminację górnej części kila (efekt spotkania z drzewem) – to praca na 2 dni, którą będziemy wykonywać siłami własnymi i wolontariuszy (dwóch zawodników z klasy Laser).
Wciąż jeszcze dokładnie nie wiadomo, co było przyczyną stukania – żeby rozkręcić urządzenie kilowe potrzeba specjalnych narzędzi, które właśnie są dorabiane na miejscu przez mechaników (!).
Konstruktor jachtu, firma Finot, dostarczył całą dokumentację techniczną jachtu. To niesamowite, że po 18 latach od zbudowania łódki wciąż mają komplet rysunków i specyfikacji. Potrzebne części możemy mieć na miejscu po 7 dniach od zrobienia zamówienia – pochodzą od 3 różnych producentów z Francji, USA i Kanady. Te prace wymagają czasu.
Oprócz tego czeka nas standardowe sprawdzenie łódki od dziobu do rufy plus przegląd takielunku i elektroniki. Więcej informacji niebawem. Pozdrawiamy.”
CZAT NA ŻYWO JUŻ NIEBAWEM
Nastąpiła pewna zmiana koncepcji. Otóż jak się dziś okazało planowane są czaty na żywo przez stronę www ze wszystkimi czterema skiperami. Teraz, z Punta del Este. W trakcie ostatniego tygodnia przed startem. Nie wiadomo jeszcze nic więcej – jaka strona, jak się logować etc – ale właśnie to wszystko jest ustawiane. Jak tylko będzie wiadomo więcej – dam znać. Organizatorom zależy na licznym udziale publiki – a ja wiem, że mogę na Was liczyć :)
Tym samym akcja „100 pytań do Gutka” w formie wywiadu telewizyjnego zostaje przełożona do następnego portu – okazuje się, że w każdym porcie pytają jednego zawodnika a nie wszystkich. Pytania zbieram, będę trzymać, być może będę miała szansę je zadać sama w Charleston.
Kolejna relacja z Piriapolis już wkrótce.
Piriapolis
Dzisiaj jak doniosły mi źródła dobrze poinformowane – czyli biuro prasowe regat V5O na miejscu w Punta – Operon Racing został odcumowany z Punta i ruszył do Piriapolis. To niedaleko Punty, ale za to znajduje się tam jedyny dźwig zdolny do podniesienia „sześćdziesiątki”. Biuro obiecało, że nagrają nam (no i sobie też :) wideo i audio z akcji z dźwigiem. Nagrają też po polsku :) Czekamy.
Ekipa Operonowa napisała z kolei, że sprawy stoczni i remontu mają opanowane. Jak się okazuje dźwig w rzeczonym Piriapolis to pozostałość po Volvo Ocean Race. Grunt, że jest! Ekipa zostanie na miejscu dopóki nie zostanie zakończona sprawa z kilem. Jak wiadomo, tego rodzaju operacje nie są proste – remont tego rodzaju wymaga zaangażowania firm z USA, Kanady i Francji oraz oczywiście lokalnych. Rokowania są dobre, bo lokalne firmy podobno są profesjonalne i OK, zdecydowanie powyżej oczekiwań i z doświadczeniami w remontach różnego typu jednostek regatowych.
Bardzo dziękuję za linka do wywiadu z Gutkiem z targów Wiatr i Woda.
Aha, zdjęcie jest moje z Wellington – jeszcze nie ma nowych, ale będą. A sądząc po ilości spamu jakie wyrzucam, jest nas tu naprawdę sporo. Bardzo mi miło, a grupowe trzymanie kciuków przynosi efekty :)
w skrócie
Witam. Targi mnie nieco ogłuszyły – jak człowiek z lasu wyląduje nawet na pół dnia w wielkim zgiełku to się czuje dziwnie; Nawet w tym Wellington kameralniej było chyba :) Teraz w skrócie co się dzieje – w niedzielę dzwonił Gutek, ale ponieważ hałas w tych halach targowych był nieprawdopodobny, a uciec stamtąd nie ma jak, zrozumiałam tylko tyle, że w Urugwaju święto państwowe i że wszystko „maniana” znaczy się potem. (Odruchowo wyjęłam dyktafon – ha ha – ciekawe ile mi się wdrukowało takich trików. Jak widzę na telefonie „numer prywatny” to też w panice szukam dyktafonu, nawet w samochodzie, choć na szczęście zdarza się, że dzwonią też inne osoby.) W każdym razie dziś informacja taka, że we środę Operon idzie na dźwig. Mają być zdjęcia, postaram się też skontaktować z ekipą na miejscu celem uzyskania różnych informacji. Gdyby ktoś z Was miał konkretne pytania (niekoniecznie dotyczące kila) – proszę o wpisywanie w komentarzach lub przysyłanie na priva, postaram się je przekazać. Ja jutro wracam ze stolicy do domu, będę wieczorem. Punktacja za 3 etap z bramką czasową – wisi na stronie głównej.






