Prawie połowa drogi

Wyjście z Fortalezy - fot. Maciek "Świstak" Marczewski / Operon Racing

W nocy naszego czasu udało się dodzwonić na pokład. Kapitan spożywał właśnie strogonowa – mówił, że po dodaniu różnych przypraw, które nagromadziły się na pokładzie jachtu w trakcie rejsu ulubione danie jest jeszcze lepsze. Chociaż w warunkach tropikalnych najlepiej wchodzi woda, ewentualnie suszone owoce. Zastanawiał się też, czy nutellę, która w słoiku przybrała konsystencję rzadkiego budyniu, da się zjeść mimo wszystko. Dało się.
Korek na pokładzie sprawdza się dobrze – nawet trochę izoluje, chociaż trzeba by mieć jakieś porównawcze temperatury z innych jachtów, żeby stwierdzić, ile daje. Okazało się jednak, że kolor czerwony nagrzewa się intensywnie i trudno po pokładzie chodzić na bosaka. Na szczęście kokpit jest biały.
Prędkości chwilowe nawet do 24 węzłów, przy małym genakerze i grocie na 1 lub 2 refach – nie najgorzej. Wiało z baksztagu, ale fala półwiatrowa, więc postanowił nie szarżować z większymi żaglami.
Główne zajęcia  to usuwanie ryb latających z pokładu. Ewentualnie pasjans. Ponieważ czasu sporo, kuszą Gutka różne drobne naprawy, ale postanowił się pilnować bardzo z tymi działaniami, żeby nie przedobrzyć. Zawsze można jakąś śrubkę dokręcić za mocno albo zepsuć coś innego – nawet jak się chce naprawić.
Poniżej nagranie, trochę dłuższe niż to na stronie głównej. Następna rozmowa prawdopodobnie w sobotę w nocy.
GUTEK 28.04.2011 W POŁOWIE DROGI

29 thoughts on “Prawie połowa drogi

  1. Jasne ze Gutek odpocznie ! Przy tych srednich szybkosciach nazbiera sie pare dni na odpoczynek . Chyba…. Oh nie ! Panie Kapitanie zadnych „RISKY CAFFE „. Naprawde nawet na chwilke niech Pan tam nie zaglada. To nic ze „RISKY CAFFE” znalezc mozna tylko w South Carolina .Dobrej kawy mozna sie napic rowniez w innych miejscach. Prosze spytac Andrzeja Piotrowskiego o bezpieczniejsze adresy. Ale w wypadku gdyby Pan tam trafil, to trzeba miec ze soba kogos kto Pana z tamtad wyciagnie sila. Sam Pan nie da rady i mozna sie spoznic na start !

    • „RISKY CAFFE” domyślam się ,że to jakiś miejscowy specjał. Może znasz proporcje?
      Pozdrawiam słonecznie!!!

  2. …słońce chyli się ku zachodowi, olbrzymie, amarantowe, gaśnie powoli w bezmiarze wód.
    Płynę szybko, fale wściekle atakują dziób jachtu, przed nami Trójkąt…

    Finał regat Świnoujście-Christianso-Świnoujście znakomity żeglarski klasyk, podobnie jak rozgrywka w Punta.
    Dzięki Mikst :)
    Pozdrowienia dla wszystkich !

  3. Andrzej, czekamy na opowieści z trójkąta, zwłaszcza jeśli są tak bogate, bo 20 letnie.
    Janek, Mikst- dzięki za historie i fantazje.
    Czy nie czas, pani kierowniczko, żeby zmienić nagłówek?, bo Gutek ma już mniej niż 1/3 drogi. I tak 3V Gutek.
    POzdrawiam długo-weekendowo

    Paweł

  4. – Masz jak w banku Kapitanie, ale najpierw dokończ opowieść o dwóch Ogarach… ;)
    – No dobra. Zostało ich dwóch: Kuba i Jurek Siudy. Reszta została z tyłu. Byli już po zwrocie za wyspą i kombinowali jak zaszachować rywala. Stawiali i zrzucali spinakery, robili zmiany kursów, by przed zapadnięciem ciemności pokazać konkurentowi swoją sytuację, po czym w ciemności nocy uciekali w drugą stronę i szukali lepszej drogi. Kuba prowadził wyraźnie około 7 mil. Karfi nie miał szans dogonić go, chociaż był jachtem nieco szybszym na ostrych wiatrach. Kuba zrzucił spinakera, wiatr wzmógł się do 5-u. Dogonił go statek obsługi regat z telewizją na pokładzie i powiedzieli mu, że kierują się prosto do świnoujscia. Kuba poszedł na łatwiznę i pociągnął za ich światłami aż do rana. Nie zwracał uwagi na kompas, który pokazywał wciąż 180 stopni. Wiesz, na południe od Bornholmu jest anomalia magnetyczna, więc nie patrzył na kompas i jechał za Nawigatorem.
    W tym czasie Karfi podgonił i był już widoczny na widnokręgu. Postawił duże żagle i dawaj na zachód… znikając we mgle. Wiało już chyba z 9 B. Na Ogarze poleciał fok. Kuba postawił sztormowego, a wiatr popuścił, jednak na genuę wiało za mocno. Był zły na siebie, że wypuścił Jurka, bo jak dostanie powiew z zachodu, to… lepiej nie myśleć. Wiatr kręcił w lewo i w prawo. Było już blisko Międzyzdrojów. Miał 400 m do mety, widział główki portu, a z prawej na trawersie Karfi dwie mile od niego. Luzik, ale wtedy wiatr odkręcił i Ogar poszedł wzdłuż brzegu – prosto na dziób Siudego.
    Meta tak blisko, wydaje mu się, że można dorzucić kamieniem. Czuje raz rozpacz, paraliżującą, zniechęcającą, raz radość i podniecenie, kiedy widzi, że osiągnie metę przed nim. Ma już tylko dwieście metrów do mety, przychodzi szkwał, kręcący, paskudny, odpada, czuje, jak prąd spycha go w prawo do tyłu. Główka na lewym trawersie, robi rozpaczliwy zwrot i wie, że nie dojdzie… Nie ogląda się za siebie, boi się zobaczyć za plecami Karfiego. 200 m do prawej główki, zwrot i wiesz, co? Wiesz, co się wtedy stało?
    – No, pewnie go wyprzedził…
    – A ty skąd to wiesz? Przed dziobem mu przejechał, rozumiesz ryba, co to jest?! Przed dziobem… tuż przed metą rozumiesz?
    – No, dokładnie tak, jak ty Majora zrobiłeś, w Punta del Este…

  5. Gutek już w zasięgu Trójkąta Bermudzkiego. I będzie w nim kilka następnych dni. Myślę, że warto znać parę faktów o słynnym trójkącie. Trókąt Bermudzki to obszar Atlantyku zawarty w trójkącie, którego wierzchołkami są: port San Juan na wyspie Puerto Rico, Miami na Florydzie i oczywiście wyspa Bermuda. Znany jest także pod nazwą Diabelski Trójkąt (Devil’s Triangle). W następnych tekstach pozwolę sobie przybliżyć tajemnice Trójkąta Diabelskiego. Myślę, że ponad 20 letnia obecność na tych wodach w postaci rejsów czarterowych, turystycznych tudzież jako delivery skipper upoważnia mnie do zabrania ‘głosu’ w tym temacie.
    Andrzej W. Piotrowski
    Chicago

  6. …wyypuścisz mnie żeglarzu? wyszeptała cichutko rybka, jeśli tak, to spełnie twoje TRZY MARZENIA!!! Zgoda odpowiedział Kapitan, chociaż ponieważ ma dobre serce i tak by to zrobił. Wyszeptał rybce do uszka trzy największe marzenia i wypuścił ją do oceanu. Jakie są to marzenia , niestety nie dosłyszałem, ale może sam Gutek nam to powie.
    …wiatr wieje z baksztagu, płynę na drugim refie…:)

  7. ;-)
    hm… nieźle się zaczyna, czekam niecierpliwie na ciąg dalszy…
    Kapitanie, wielkie brawa, idziesz jak burza… ;-)
    mam nadzieję, ze zdążysz jeszcze odpocząć kilka dni przed następnym etapem.
    Trzymamy kciuki, życzymy pomyślnych wiatrów

    „a złota latająca rybka w zamian za oddanie jej morzu , postanowiła spełnić największe marzenie kapitana…….”
    ;-) :-) :-)

  8. …Kapitan nieco zaskoczony dobra orientacja rybki w historii Pucharu Poloneza, zapytal: gdzie sie o tym dowiedziala ?
    -od bornholmskich sledzi , odparla z trudem lapiac powietrze i wytrzeszczajac oczka.
    -juz dobrze zaraz poplywasz w wodzie , o cos pytalas? powtorz bo nie doslyszalem…

  9. …Wtem rybka przemówiła ludzkim głosem:
    – Pamiętasz jak Kuba nie mógł dojść „Poloneza” i „Karfiego”? A „Dar Szczecina” uciekł mu na trzy mile i ledwo go było widać.
    – W takiej sytuacji zastał ich zmrok – odparł kapitan i kontynuował dalej – i wtedy dopiero zaczęły się właściwe regaty. Wiatr zaczął cichnąć, kręcić raz na południowo-zachodni, raz na północno-zachodni. Zaczęły się drobne bitwy na spinakery, zmiany żagli, prawdziwe i zmyłkowe. Widzieli się wzajemnie, noc była jasna. Postawienie spinakera na „Polonezie” niewiele pomogło, zaczął zostawać, a Kuba z Jurkiem wzięli się spokojnie za siebie. Kuba podjeżdżał go od dołu, gdyż w słabym wietrze miał przewagę większej powierzchni żagli i chciał to wykorzystać. Powoli wychodził do przodu i po godzinie zyskał niewielką przewagę.
    – A ty wiesz, że on się spóźnił na start?
    – No jasne, 10 minut, ale co to jest 10 minut?

  10. Gutek ostrożnie wstał z koi, delikatnie podniósł rybkę za skrzydełka i pomyślał, jeśli jej nie pomogę wyschnie maleństwo pod tym karaibskim słońcem, a przecież jej przeznaczeniem jest pływać. W głowie cały czas przmiały słowa: „zgodnie z księgą inwentarzową”…

  11. Pewnego razu na pokład Operona wpadła niezwykłej urody, złota, latająca rybka … Nasz bohater właśnie leżał wygodnie w kokpicie…

    • …i czytał „11.40 GMT – NEWPORT” Kazimierza Jaworskiego, a tam rozmowa Kuby z Ogarem, właściwie monolog:

      „Jutro po południu rozpoczniemy razem ostatnią batalię. Będziemy sami – TY i ja. Będziesz mnie niósł znowu dookoła Christianso. Będę dla Ciebie jak zwykle brutalny, będę od Ciebie wymagał posłuszeństwa, będę Cię prosił, abyś mi nie robił kawałów, a na mecie pogłaszczę Cię po pokładzie w nagrodę, że mnie nie zawiodłeś. Potem będę Cię musiał pożegnać, oddać Cię w inne ręce, przekazać „zgodnie z księgą inwentarzową”.
      Będzie to dla mnie smutne rozstanie, przywiązałem się do Ciebie przez tych pięć lat. Właściwie nigdy mnie nie zawiodłeś. Jeśli nawet czasami nie wytrzymałeś naszego nieostrożnego obchodzenia się z Tobą, to miałeś do tego pełne prawo. Jesteś lekki i delikatny, wymagasz czułej opieki, doglądania i pielęgnowania. Nie złamałby Ci się maszt, gdybyśmy w porę wymienili nadwątlony saling. Nie urwałby się ster, gdybym pomyślał wcześniej i postarał się o wymianę wadliwie zaprojektowanego statecznika. To była moja wina, a Ty dochowałeś mi wierności, byłeś wspaniałym, jak Twoje imię, okrętem.”

  12. Fantastyczna sprawa, pogoda dopisuje: 11,8 węzła przesuwa Operona na mapie ku portowi, a tu takie klimaty. No, no… Operon II – brawo za pomysł!
    A może napiszemy Gutkowi krótką fabułę do zrealizowania na pokładzie? :) Miejsce akcji jest, aktor jest, sprzęt jest, warunki są, chęci pewnie też. Można wykorzystać wątek z utajnieniem aktualnej pozycji… :)

    • Taktycznie nie ma potrzeby a my bylibyśmy pozbawieni możliwości śledzenia przez 24 godziny. Nie popieram pomysłu.
      Gutek zdrowia !!!

    • zgodnie z raceviewer’em jest w tym kwadracie ale go nie widać … chyba że tam aktualizacje także są co jakiś czas …

      pozdrawiam majowo długo weekendowo …

  13. Ale bajery ! Brakuje tylko tej kamerze grabi do grabienia kila z wodorostow i glonow. Ale to bedzie na Operonie #2. Ale powaznie co do sruby ,to faktycznie moglaby chowac skrzydelka, nie dzialala by wtedy jak hamulec. Gutek -gratulacje ,dobra robota filmowa. Prosimu wiecej, bo TVP-Sport znowu zamilkla .

  14. Co do filmu – kulisy powstania są takie: kamera taka sama jak u CSM – Go Pro. Bardzo fajny gadżet umożliwiający zdjęcia „na mokro”. Szeroki kąt obiektywu, pełna wodoodporność. Zdjęcia zrobił sam Gutek – no bo kto inny? – w drodze do Fortalezy, czyli w pierwszej części czwartego etapu (w końcu też były pasaty). W Fortalezie karty z nagraniami przejął Carey (kolega z TV który kręcił film ze szpitala itp), który zabrał je do Charleston, a tam ekipa telewizyjna zmontowała i podłożyła muzykę. Gut niestety nie ma na pokładzie oprogramowania do montowania plików z tej kamery. Natomiast mówił, że rewelacyjną cechą urządzenia jest to, że w przypadku wątpliwości typu „co jest pod spodem” można wziąć wysięgnik z kamerą i wpakować go pod kadłub a potem obejrzeć sobie dokładnie co i jak. Wiwat technika!

  15. Musze stwierdzic, ze w Gutku objawil sie nowy talent, niedosc ze przedni zeglarz to jeszcze dobry filmowiec ;) Filmik super, najlepszy dla mnie fragment pod koniec gdy jest pokazany dziob Operon-Racing jak wychodzi z wody i za chwileczke znowu w wodzie. Hmmmm az sie lezka zakrecila w oku :)
    A apropos Antigua sailing week – super impreza. Polecam wszystkim, tym co lubia sie poregacic tym co wola poplywac troche turystycznie. Po tygodniu scigania sie mozna troszke nasycic swoja potrzebe adrenaliny regatowej :
    A Gutkowi pomyslnych wiatrow, dobrej pogody i stopy wody pod kilem :) i oczywiscie zdrowka
    Pozdrawiam Piotrek

  16. Gutek będzie przepływał niedaleko wyspy Antigua, gdzie obecnie trwają regaty Antigua Sailing Week, może przez chwilę z oddali pokibicuje uczestnikom zawodów lub na odwrót :) Na logu Operona 14kn , pięknie płyną!
    Fajne ujęcia z kamery na wysięgniku, zobaczcie jaka przejrzysta i dobrze nasłoneczniona woda – dobre warunki do filmowania pod powierzchnią wody. Ale, ale Gutek miał leżeć na wznak w kokpicie :)
    Dobry znak! Oznacza ,że już „klata” nie boli.
    Pozdrowienia dla wszystkich!

  17. Wygląda na to, że reżyserem jest sam Gutek. Super ujęcia, zwłaszcza podwodne. A prędkość w południe sięgnęła już 14 w. Ale jazda!
    Jednak trzeba zachować czujność, bowiem nad Alabamą przemknął mały huragan, który powalił domy… Wprawdzie odległość do lądu jest znaczna, ale ostrożność nie zawadzi.

    Czy na Karaibach nie ma aby Romana Paszke z Renaultem ECO 2?

  18. Pozdrawiam serdecznie – świetny ten filmik na głównej stronie- czy wiadomo komuś kto skomponował muzykę bo jest rewelacyjna i pasuje znakomicie do obrazu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.