The Transat – powrót po 8 latach

Wraca The Transat, wracam i ja. W najbliższych dniach – teksty o regatach do poczytania przed startem, a po starcie – relacje i spekulacje. Zapraszam!

Zaczynające się 2 maja 2016 regaty The Transat mają długą historię – tak długą, jak regaty OSTAR. W 1960 roku kilku dżentelmenów, m.in. Francis Chichester i Blondie Hasler, założyło się, że pożeglują przez Atlantyk z Anglii do Ameryki solo. Chodziło o to, żeby zrobić to jak najszybciej. Pomysł, jak na owe czasy, nie tylko rewolucyjny, ale i szalony, patronatem objęła gazeta The Observer, a organizatorem został Royal Western Yacht Club of England. W ten sposób narodziły się regaty OSTAR – the Observer Single-handed Trans-Atlantic Race.

Ale, jak wiadomo, współcześnie regaty OSTAR wciąż się odbywają, a nawet zdarza się, że startują w nich Polacy (że wspomnę tylko Krystiana Szypkę i Asię Pajkowską – a szerzej o Polakach w OSTAR jest tu: http://www.ostarfordydek.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=54&Itemid=109. O co chodzi?

Pierwotnie regaty OSTAR, choć były regatami dżentelmenów, to jednocześnie można na nie patrzeć jak na zawody pionierów – amatorów. Nie było wówczas zawodników zajmujących się profesjonalnie żeglarstwem i w ten sposób zarabiających na życie, ale sytuacja ta ulegała stopniowym zmianom. Regaty rozgrywano co 4 lata, a w roku 1992 zmienił się sponsor i wyścig został nazwany Europe 1 STAR (w edycji 2000 – Europe 1 New Man STAR). Nastała epoka bardzo szybkich jachtów, w tym coraz większych i wytrzymalszych wielokadłubowców, a także bardzo profesjonalnych żeglarzy, startujących razem z tymi, którzy nie będąc zawodowcami, również licznie podejmowali wyzwanie samotnego przejścia Atlantyku pod żaglami.

W roku 2004 definitywnie skończyła się amatorka – regaty pod nową nazwą, The Transat, przeznaczone były już tylko dla profesjonalistów, a organizatorem została firma OC Sport, należąca do Marka Turnera (w tym roku zatrudnionego jako szefa Volvo Ocean Race). Równolegle odrodziły się regaty OSTAR – jako wyścig dla nie-profesjonalistów (bo dzisiejszych uczestników jednak trudno nazwać amatorami), organizowany przez ten sam klub co na początku – Royal Western Yacht Club, w roku następnym po The Transat. Ta formuła utrzymuje się do dzisiaj. A The Transat to chyba jedyna impreza wysokiej rangi na świecie (czyli dopuszczająca start klas IMOCA 60, Class 40, Multi 50 i Ultime) nie podlegająca francuskiemu monopolowi.

©ThMartinez/Sea&Co/BT Team Ellen . PLYMOUTH - UK , 11 May 2008 . The Artemis Transat, starting on 11 May 2008 from Plymouth-UK to Boston-USA. Single-handed sailing Transatlantic race (2800NM). Start.

©ThMartinez/Sea&Co/BT Team Ellen. Start regat The Artemis Transat, 11.05.2008 z Plymouth-UK do Boston-USA.

Po tym krótkim wyjaśnieniu polecam rzut oka wstecz na historię tych regat przez Atlantyk, bo naprawdę warto.

1960, Plymouth-New York: ze 115 zainteresowanych wystartowało 5. Wygrał Francis Chichester na Gypsy Moth III w czasie 40 dni 12 godzin i 13 minut. Bez GPS i innych wynalazków. Ostatni na mecie, Jean Lacome, przypłynął po 74 dniach.

1964, Plymouth-Newport Rhode Island: 13 zawodników; zwyciężca, Eric Tabarly (Pen Duick II) wygrał w czasie 27 dni i 3 godzin, rozbijając poprzedni rekord Chichestera w drzazgi i dając początek francuskiemu regatowemu żeglarstwu oceanicznemu. Tabarly nie wiedział, że wygrał, bo nie miał radia, a jego samoster zepsuł się po 8 dniach od startu.

1968, Plymouth-Newport Rhode Island: 35 zawodników, w tym również ze Szwecji, Niemiec, USA i Afryki Południowej. Zwycięzca, Geoffrey Williams (sir Thomas Lipton) był pierwszym, który wykorzystał routing pogodowy – za pomocą radia dalekiego zasięgu kontaktował się z meteorologami w Bracknell. Dzięki temu wiedział o nadchodzącym sztormie, a uniknięcie najgorszej jego fazy dało mu 300 mil przewagi nad pozostałymi. W następnej edycji routing został zakazany, ale zwycięstwo Williamsa było ważne, bo wówczas przepisy nie regulowały tej kwestii.

1972, Plymouth-Newport Rhode Island: 55 śmiałków, w tym 12 Francuzów, którzy zdominowali podium. Przepisy określały minimalną długość jachtu, ale maksymalnej nie – jednostki były coraz większe, aby żeglować coraz szybciej (największy był 39-metrowy (128 stóp) Vendredi 13 Jeana Terlaine’a). Wygrał Alain Colas na trimaranie Pen Duick IV (należącym do Tabarly’ego) z czasem 20 dni 13 godzin 15 minut. Po raz pierwszy regaty ukończyła również kobieta – Marie Claude Fauroux (Aloha VII). Pobity został również rekord najdłuższego pokonania trasy – Peter Crowther na starym szkunerze gaflowym Golden Vanity płynął 88 dni.

1976, Plymouth-Newport Rhode Island: 125 osób na linii startu. Największy jacht: Club Mediterranee (236 stóp). 50 jachtów wycofało się z rywalizacji. Tony’ego Bullimore, który miał pożar na jachcie, uratował statek. Mike Flanagan zginął za burtą, a Mike’a McMullena, który minął linię startu, nigdy nigdzie nie zobaczono. Najmłodszy uczestnik, David Sandeman, nie miał 18 lat, więc nie dopuszczono go do startu, ale i tak wypłynął poza klasyfikacją. W sztormie po drodze wjechał w niego rosyjski trawler, ale załoga pomogła naprawić uszkodzenia i Sandeman dopłynął do mety, stając się najmłodszym żeglarzem (w księdze Guinessa) który samotnie pokoał Atlantyk. Wygrał Tabarly (na Pen Duick VI) z czasem 23 dni 20 godzin 12 minut. Damski rekord poprawiła o 3 dni Clare Francis.

1980, Plymouth-Newport Rhode Island: Wprowadzono limit długości jachtów (56 stóp) oraz liczby zawodników (110). Francuzi zbojkotowali imprezę w proteście przeciwko nowym przepisom. To był rok trimaranów – zajęły pierwszych pięć miejsc. Po raz pierwszy również wprowadzono system satelitarnego monitoringu jachtów oraz zdalnego wzywania pomocy – Argos. Dziś to już standard. Wygrał Amerykanin, Phil Weld, na spechalnie zbudowanym trimaranie Moxie o dł. 56 stóp. Udało mu się również pobić rekord trasy – pokonał ją w 17 dni 23 godziny 12 minut.

1984, Plymouth-Newport Rhode Island: Zaczęło się od dużego sztormu, a potem napięcie rosło. Były utraty masztów i akcje ratunkowe. Z pierwszej 10 tylko 2 zawodników nie było Francuzami. W sumie startowało 91 zawodników, ukończyło 64. Chociaż pierwszy na mecie był Philippe Poupon (16 dni, 11 godzin 55 minut), po przeliczeniu czasu wygrał Yvon Fauconnier, który przez 11 godzin udzielał asysty innemu zawodnikowi (Ph. Jeantot). Kiedy komisja ogłosiła werdykt, Poupon rozpłakał się w środku konferencji prasowej zwołanej z okazji jego „zwycięstwa”.

1988, Plymouth-Newport Rhode Island: rozpoczyna się epoka komputerów pokładowych, prognoz komputerowych i autopilotów. Zwycięża Philippe Poupon na trimaranie Fleury Michon w rekordowym czasie 10 dni 9 godzin i 15 min. Wyścig upływa pod znakiem wielorybów – jeden z zawodników (startowało 95) poważnie uszkadza jacht w kolizji z tym wielkim ssakiem, a inny żeglarz znajduje się w środku stada liczącego 50-60 sztuk przez 3 dni. Wieloryby przewracają w końcu jacht, na szczęście nie atakują tratwy do której w ostatniej chwili ewakuował się David Sellings.

1992, Plymouth-Newport Rhode Island: Regaty zmieniają nazwę na Europe 1 STAR. Faworytem jest Loick Peyron i jego słynny już trimaran Fujicolor. Francuz wygrywa (11 dni 1 godz 35 min), a dominacja tej narodowości na oceanie, szczególnie w żegludze na wielokadłubowcach, zostaje umocniona.

1996 Plymouth-Newport Rhode Island: Nazwa Europe 1 STAR pozostaje, ale chętnych jest coraz mniej, bo zwycięstwo można odnieść tylko po poniesieniu naprawdę dużych nakładów finansowych. W czołówce znajdują się Peyron, Bourgnon, Vatine i Joyon. Ten ostatni prowadzi dzięki wyborze trasy alternatywnej, północnej, przez Newfoundland Banks, ale kapryśny wiatr zatrzymuje go 400 mil przed metą. Wygrywa po raz drugi Peyron (Fujicolor, 10 dni, 10 godzin, 5 minut).

2000, Plymouth-Newport Rhode Island. Do historii jachtingu przebojem wchodzi 23-letnia wówczas Ellen MacArthur, wygrywając kolejną edycję rozgrywaną jako Europe 1 New Man STAR. Na starcie było 71 uczestników, z czego 7 trimaranów (6o’) i 24 jachty Open 60. Żeglująca w tej ostatniej klasie na jachcie Kingfisher młoda Angielka zostawia z tyłu takich wyjadaczy jak Thomas Coville, Michel Desjoyeaux, Yves Parlier, Mike Golding, Roland Jourdain czy Dominique Wavre. Regaty wygrywa oczywiście trimaran (Francis Joyon, Eure et Loir, 9 dni 23 godziny 21 minut), ale Ellen wygrywa w jednokadłubowcach, płynąc po raz pierwszy na zupełnie nowym jachcie i wykorzystując idealnie pogodę – na jednym zwrocie zarabia 75 mil, a przewagę utrzymuje do mety.

THE TRANSAT 2004 - PLYMOUTH (UK); zawodnicy przed startem. Fot. J. VAPILLON / POOL SV / DPPI SKIPPERS GROUP PICTURE - THEY ARE 39 TO TAKE THE START THIS YEAR

THE TRANSAT 2004 – PLYMOUTH (UK); zawodnicy przed startem. Fot. J. VAPILLON / POOL SV / DPPI

2004, Plymouth – Boston Massachusets: zgłasza się zaledwie 37 chętnych. To pierwsza edycja regat pod nazwą The Transat, wyłącznie dla zawodowców i pierwszy raz meta w Bostonie. J.P. Dick zalicza wywrotkę 360 i utratę masztu, Vincent Riou (PRB) też traci maszt, Bernard Stamm musi ewakuować się z jachtu po utracie kila i wywrotce. Klasę IMOCA wygrywa Mike Golding (Ecover), a pierwszy na mecie jest Michel Desjoyeaux na trimaranie Geant (8 dni, 8 godzin, 29 min.).

2008, Plymouth – Boston Massachusets: regaty rozegrano jako The Artemis Transat. Nie obyło się bez akcji ratunkowej – po kolizji z rekinem Vincent Riou wsiadł do tratwy, z której uratował go Loick Peyron. Peyron wygrał regaty z czasem 12 dni 8 godzin 45 minut (jacht Gitana 80 – IMOCA – trimaranów nie było). Na starcie stanęło jedynie 23 uczestników – kryzys ekonomiczny zaczynał być odczuwalny w żeglarstwie. W przypadku tej imprezy odczuwalny na tyle, że kolejna edycja, zamiast po 4, rozpoczyna się dopiero teraz, po 8 latach przerwy.

Poniżej filmy z archiwum regat. Bardzo polecam – to jak podróż w czasie!!!

Wszelkie prawa – OC Sport.

 

2 thoughts on “The Transat – powrót po 8 latach

    • Ha ha – dziękuję, chociaż jeszcze trochę mi zostało, ale tych regat nie mogłam odpuścić :) Materiały w większości pochodzą ze strony http://www.thetransat.com, choć znalazły się tam błędy, które wytropił Marek Lewenstein (źle podany zawodnik startujący na Vendredi 13) i zwrócił mi na nie uwagę.

Możliwość komentowania jest wyłączona.