Za nami 10 tydzień kibicowania flocie Vendée Globe. Nikt się nie „wysypał”, z czego cieszę się najbardziej. Nudno też nie jest, bo obgryzam palce od kilku dni zastanawiając się wyłącznie nad jednym: Armel czy Alex? Niezależnie od tego, który będzie pierwszy, finał już w najbliższy czwartek, więc obaj załapią się na rekord trasy, czyli ukończą poniżej 78 dni.

Alex zrobi wszystko, żeby dogonić rywala i być pierwszym nie-Francuzem, który wygra Vendee Globe. Armel na pewno nie chce być drugi po raz kolejny… / Fot. J.M. Liot / DPPI/ VendeeGlobe
Tymczasem dziś kolejna grupa jachtów mija Horn, ale jeszcze 4 zawodników znajduje się na „pustyni” pomiędzy Nową Zelandią a tym sławnym przylądkiem. Są to: Didac Costa (One Planet One Ocean), Romain Attanasio (Famille Mary – Etamine du Lys), Pieter Hareema (No Way Back) oraz Sebastien Destremau (TechnoFirst face Ocean). Ten ostatni ma do mety jeszcze ponad 9 tys. mil morskich. To mniej niż połowa trasy, ale wciąż kawał wody.
Rywalizacja dwóch liderów Alexa i Armela, trwająca od 70 dni, jest naprawdę niesamowita. Anglik pomimo uszkodzenia cały czas nie odpuszcza i pilnuje Francuza, który robi, co może, żeby mu uciec. Wydawało się raz, że ma go z głowy na dobre. Ale Alex nadrobił i pędzi wciąż z niewiarygodną prędkością. W ostatniej dobie pobił rekord dobowy Françoisa Gabarta z ostatniej edycji (VG 2012-13): 534,48 Mm. Hugo Boss w ostatniej dobie zaliczył 536,81 Mm, średnia prędkość 22,36. Płynie nieco szybciej niż Armel, ale ma do nadrobienia ponad 70 mil.
Mnożą się teorie na temat finiszu. Dwie wersje potencjalnie filmowe, francuską i angielską, przedstawia Justin Chisholm w Sail Racing Magazine. Sprawa wygląda tak:
„W wersji hollywoodzkiej widzimy dwóch żeglarzy wychodzących na pokład i machających do siebie z oddali. Ich zmęczone oceanem twarze wyrażają szacunek dla rywala za dobrą walkę .
To, jak film potoczy się dalej, zależy od tego, czy oglądacie wersję francuską czy angielską. w tej pierwszej dzielny Le Cleac’h sprytnie odpiera serię podstępnych ataków Thomsona i jego czarnego pirackiego okrętu, po czym po 12 latach prób wygrywa wreszcie Vendee Globe.
W wersji angielskiej Thomson – oczywiście żeglujący dla Królowej i kraju – sprytnie przechytrza Francuza i wychodzi na prowadzenie kilka mil przed metą. Przypływając do Les Sables D’Olonne zeskakuje na brzeg w eleganckim garniturze Hugo Bossa, a na nabrzeżu Jej Wysokość Królowa natychmiast nadaje mu tytuł szlachecki.”
Cegiełkę dokłada Marek Gałkiewicz:
Komentować można tu: https://www.facebook.com/mgalkiewicz/posts/10209420085113832.
Tak czy inaczej, końcówka będzie bardzo trzymająca w napięciu do samego końca. Bo jak wiadomo, na wodzie może się zdarzyć prawie wszystko. Jeżeli spojrzycie na symulację WindyTv (trzeba przesuwać kółeczko, żeby zobaczyć prognozę), zobaczycie, jak to wygląda. To jak – obstawiamy, kto wygra? Pierwszy, który wytypuje poprawnie, może liczyć na nagrodę książkową. (Zobaczę, co mam do rozdania i będzie można sobie wybrać.)
P.S. Irlandczyk Enda O’Coineen, który musiał wycofać się z regat po uszkodzeniu jachtu, zamierza naprawić „okręt” i wrócić o własnych siłach do Les Sables. Jeżeli tego dokona, będzie pierwszym Irlandczykiem, który okrąży świat samotnie. A to, że z jednym przystankiem – cóż, żadna ujma, naprawdę. (Więcej: http://www.vendeeglobe.org/en/news/18113/not-the-end-for-enda.)
Piątkowe podsumowanie tygodnia jest tu:
Zdjęcie tygodnia – moim zdaniem – przysłał Nandor Fa. Węgier żegluje na 8 pozycji, co jest bardzo dobrym wynikiem. Oby tak to mety.
Francja jest potęgą. Co by nie gadać.
Szakal od tylu dni jest naciskany ,że może nie wytrzymać ciśnienia,a Alex przejdzie na sterowanie ręczne na dwie doby przed metą i będzie ciekawie.Jestem za Alexem tylko dlatego ,że jest kol. Gutka,pozdrawiam
Szakal
Aleks
JP.
A tak w ogóle …miło mi :)
Och. Mi również :) A scenariusz prima sort!
Książka na pewno fajna, to i komentarzy dużo. Ponieważ na morzu wszystko, może się zdarzyć typuję :
1. Armel Le Cleac`h
2. Alex Thomson
3. Jean Pierre Dick
Ten ostatni dorzucając mały kamyczek do żeglarskich rekordów ( najszybsze przejście Horn-Równik 13 dni,3 godziny, 59 minut ), robi co może, aby wskoczyć na pudło. Naprzód, naprzód JP !!!
Jarek, ty to nie masz wyjścia i musisz kibicować weterynarzowi :) ach ta solidarność zawodowa :)))))))
:-) Taki dodatkowy bodziec, ale Jeremiaszowi życzę jak najlepiej.
Mam nadzieję, że Jeremie dowiezie swoje 3 miejsce, płynie naprawdę świetnie. Ma starszą łódkę problemy z prognozami pogody i zupełnie tego nie widać. Natomiast Jean Pierre Dick… no cóż, powinien być w tej chwili obok prowadzącej dwójki. Spodziewałem się, że będzie płynął lepiej. Najbardziej szkoda Vincenta, zapowiadają się 4 pierwsze miejsca dla łódek z foilami i prawdopodobnie w następnej edycji już nie tylko „turyści” będą pływać bez nich.
Też życzę Alexowi ,może dlatego,że jest Gutka kolegą,był u nas na Zatoce Gdańskiej,no i mógłby trochę utrzeć nosa Francuzom.Łódka mogła by być dla Gutka na następne Vende,więc same plusy dla nas.
Dobra teoria, podoba mi się :)
mam trochę inną teorię jeśli chodzi o łódkę dla Gutka. Jest taka jedna, mało używana….. Kto zgadnie o której myślę?
PRB ?
W Canal + premiera Le Solitaire, polski tytuł: Samotny rejs.
no way back?
Ha ha ta chyba najmniej używana a w każdym razie nie przeciążona na pewno :)
Marek, strzał w dziesiątkę: NWB to nówka sztuka – mało używana, bo Peter jedzie delikatnie i raczej nie będzie mu już potrzebna.Ponadto Gutek ma doświadczenie w rozbrykiwaniu autopilotów. Fajnie by było, zwłaszcza gdyby się udało szybką ją kupić i potrenować przez 4 lata. No cóż, marzenia się spełniają. Czasami….
:) już od jakiegoś czasu się zastanawiam co by było jak by na tę łódkę Gutka wsadzić
stawiam na Alexa, chłopak się stara jak może.
Swoją drogą nasuwa się pytanie jakby ta rywalizacja się toczyła gdyby Alex nie zgubił skrzydła?
I gdyby Jeremi miał pełna elektronikę a Seb Josse się nie połamał :)
Ja stawiam na ALexa. Od początku.
Wiem że jest w gorszym położeniu, ale wierzę w niego a wiara… wiadomo co przenosi. Przypomina mi się finisz Gutka i wygrana o włos z Chrisem Stanmore-Major’em w V5O. Te nerwy, Eliza na dachu – pamiętacie? Kiedy to było ??????
Swoją drogą jak to jest że Vincent Riou ciągle w coś uderza i nie kończy, a Armel jeszcze żadnego kontenera nie zaliczył?. Jak przegrywa to tylko ze względu na to że ktoś inny jest lepszy. Mimo wszystko życzę żeby Alex wygrał bo jest lepszy, a nie dlatego że Armel w coś walnął.
Wygra Armel. Przewaga może być podobna do tej z poprzedniej edycji czyli 3-5 godzin