JUŻ NIEDALEKO – KRZYSZTOF DUMARA

Brad nareszcie zwolnił w słabogradientowym obszarze centrum wyżu. Gutek ciągle w dobrych wiatrach między odchodzącym niżem a wyżem, dostaje się pod wpływ słabej zatoki niskiego ciśnienia nad ciepłą Wyspą Południową, która łącznie z efektem wiatru śledzącego zarys brzegu odchyla mu wiatr korzystnie do obchodzenia wyspy.

Derek znalazł się pomiędzy wyżem, którego nie zdążył obejść, a nadchodzącym, bardzo silnym, kolejnym niżem, idącym po 50S na wschód. Ma wiatry podobnej siły, co Gutek, ale przy kierunku N – pełny bajdewind.

Po południu – naszym – Brad dostanie według prognozy w końcu korzystny wiatr na klinie odchodzącego wyżu. Będzie on się wzmagał pod wpływem niżu idącego z zachodu. Ten sam niż zacznie nieść w coraz silniejszym wietrze Dereka. U Gutka podostrzy do ostrego baksztagu.

Jutro około 0600 UTC klin wyżowy i efekt tunelowy Cieśniny Cooka powinien zapewnić już Bradowi autostradę z bardzo silnym wiatrem do mety. Gutkowi wyostrzy do pełnego bajdewindu, a Derek ma mieć połówkę w sztormie, który ma go dogonić.

KIEDY CISZA U BRADA … KRZYSZTOF DUMARA

Brad bardzo umiejętnie trzyma się wiatru po wschodniej stronie wyżu na krawędzi strefy słabszych wiatrów.

Gutek ciągle w dobrym przeciągu między niżem a wyżem na prawym halsie idzie na razie na wschód, w stronę silniejszego wiatru. Derek jak było do przewidzenia obchodzi wyż od południa.

Do wieczora (naszego, ich ranka) Brad powinien w końcu wjechać w bardzo słabe wiatry, u Gutka nadal dobrze, skręt wiatru z SW na W będzie faworyzował jazdę na prawym halsie z wyraźnym odchyleniem na wschód.

Do rana – (naszego, kiedy planuję się znów odezwać)  Brad powinien wojować ze zmiennymi słabymi wiatrami centrum wyżu , gdzie mogą pojawić się impulsy od brzegowej termiki o charakterze cyklonalnym (z cyrkulacją zgodną z zegarem – mikro niże) – dając lokalne cisze lub wzmocnienie wiatru.

U Gutka bez zmian, tylko zmiana kierunku wiatru pod wyspą będzie jeszcze wyraźniej zniechęcać od jazdy po zachodniej stronie.

DECYZJA JAK NAJPÓŹNIEJ – KRZYSZTOF DUMARA


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-qformat:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:”Calibri”,”sans-serif”;
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:”Times New Roman”;
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-bidi-font-family:”Times New Roman”;
mso-bidi-theme-font:minor-bidi;}

Brad jest po właściwej stronie wyżu i ustawiony do przejścia przez Morze Tasmana. Gutek też po właściwej i ma jeszcze możliwość wybrania opcji drogi na wschód od Wyspy Południowej NZ w silnych wiatrach między odchodzącym na E niżem a wyżem tasmańskim. Derek przez przedwczesne podjechanie na północ znalazł się po niewłaściwej stronie dość szybko poruszającego się wyżu i ma teraz przeciwny wiatr, pod który halsuje, choć powinien chyba uznać swój błąd i obchodzić wyż od południa, gdyż porusza się on na NE i na kursie 20 będzie go ciągle blokował.


Sytuacja jest ciekawa, jako że na zachód od wyspy prognozowane jest wytworzenie sie ciekawej sytuacji meteorologicznej. Na froncie chłodnym odchodzącego na E niżu w zetknięciu z ciepłym powietrzem nad wyspą powstanie zafalowanie, zaczątek niżu (fN), a w zimnym powietrzu przyniesionym tym frontem przez Cieśninę Cooka zaczątek wyżu (zW). Taki układ spowoduje ograniczenie silnych wiatrów na zachód od wyspy do jej części południowej. Po tej samej stronie w części północnej prognozowany jest słabogradientowy obszar znoszących się nawzajem słabych wiatrów, tak jakby zderzenie wiatrów ze składową E z cieśniny z wiatrami SW wzdłuż brzegu.

Na piątek sytuacja według mnie ciągle „na  dwoje babka wróżyła” dla Gutka z nowym niżem prognozowanym od Tasmanii i wyżem, który ma się przecisnąć przez Cieśninę Cooka. Według mnie trzymanie kursu na południowy cypel wyspy i podjęcie decyzji jak najpóźniej jest wskazane.


"Płynie się dobrze"

Foto Ainhoa Sanchez

Gutek rano mówił, że płynie mu się dobrze i nie ma sensu ryzykować i czaić się na Brada, bo można tylko sobie zaszkodzić. „Mógłbym cisnąć, ale z tym francuskim samosterem to za duże ryzyko. A warunki są naprawdę fantastyczne, można by dojechać w trzy doby, ale to by była jazda bez trzymanki.”
Pytany o to, jak tym razem wygląda zgodność prognozy z rzeczywistością, mówił, że na razie się zgadza. „Zrobię jeszcze rufę, żeby nie jechać tam, gdzie najsilniejszy wiatr (to już wykonane – widać na podglądzie), potem jeszcze jedną, żeby wyjechać na cypel Nowej Zelandii i potem już ostatnią. Dalej zmienne warunki, ale zobaczymy”.
Jechał na małym genakerze i pełnym grocie, ale mówił, że zaraz noc (zachodziło słońce) i refuje grota na jeden ref i jedzie tam gdzie słabszy wiatr, żeby mieć spokojną głowę. „Piękna fala, jakieś 5 metrów, ale długa, można by się z nią naprawdę rozpędzić, Hawaje, tylko temperatura nie ta.

Co do taktyki Brada: „Ma farta, akurat udało mu się przejść, warunki optymalne, w dodatku prąd w dobrą stronę. Ale ja nawet na jego miejscu jechałbym dołem – na tym Morzu Tasmana cuda się dzieją, rozrefujesz się i zaraz masz szkwał 50 węzłów, czego na GRIBIE nie ma, bo to termiczne lokalne zjawiska. Ja chcę się trzymać jak najdalej od brzegu. Moim zdaniem Brad mógłby spokojnie jechać od południa bez ryzyka utraty pozycji lidera.”

Mówiłam mu, że CSM ćwiczy umiejętności Mc Gyvera i zamontował sobie samodzielnie wiatrak – generator wiatrowy. Gutek mówi, że jego wiatrak się zepsuł i nie działa, a schemat instalacji nie zgadza się z rzeczywistością, więc nie można dojść, co się stało. Za to hydro wciąż działa i jest super. Jak się okazuje, wynalazcą tego urządzenia jest francuski (tak, tak, mimo wszystko) ścigant Yanick Bestaven, który miał już dość słuchania silnika i zabierania na łódkę przy starcie do np. Vendee Globe 600 litrów paliwa. No i wymyślił. Super.

Zastanawia mnie teraz tylko jedno – dlaczego dyrekcja regat tak wyraźnie wypowiada się, że Gutek wybrał gorszą opcję i że ryzykuje w tym momencie wszystko. (Można poczytać na stronie.) No nie jest to bezpośrednia krytyka, ale jednak krytyka, poparta mapami. Na szczęście w prognozie pogody dłuższej niż 24 godziny nie ma rzeczy pewnych, Gutek jest pewien swojego planu – a taktykiem jest jak wiemy bardzo dobrym.

GÓRĄ CZY DOŁEM

Nie nadążam normalnie czytać komentarzy. Ale mnie też zżera ciekawość, naprawdę. Tylko ze względu na całą resztę obowiązków nie jestem w stanie tutaj na bieżąco reagować na niektóre sprawy.

Ale – pytałam wczoraj nawet Gutka co mówi instrukcja regatowa – czy jest obowiązek wchodzenia od Tasmana czy można od południa. Mówił, że trzy razy czytał i nic takiego nie znalazł, więc na wszelki wypadek zadzwonił do Alana Nebauera (dyrektor, powiedzmy, techniczny, pisze o pogodzie i kontaktuje się z zawodnikami w różnych sprzętowych sprawach) i zapytał o to wprost. Dyrektor zaniemówił najpierw, bo nie brał pod uwagę, że ktoś może myśleć o takim rozwiązaniu, a potem powiedział „flash idea”. Generalnie – zakazu nie ma, a co nie jest zakazane, jest jak wiadomo dozwolone.

Zrobiło się trochę technicznie, to prawda, ale to chyba nieuniknione. Ci, którzy tak jak ja śledzą mapki – Krzysztof, wielkie dzięki za fachową pomoc – nieustannie! – widzą, że praktycznie wszystko zależy teraz od wiatrów, więc istotne jest, gdzie jest niż, a gdzie wyż, jakie są duże i w którą stronę idą. Sprzęt jaki kto ma wiemy, umiejętności też już mniej więcej, wszyscy na łódkach potwornie zmęczeni. (Gutek mówił, że na chwilę wjechał w dziurę bez wiatru – ale w sumie się ucieszył, bo trochę odpoczął. „No ile można żyć w takim sztormie??!!!”)

Niewiele można dodać, wszyscy czekamy. Gutek autopilota nie naprawił, ale jakoś nauczył się z nim żyć, chociaż obiecuje sobie, że go więcej nie dotknie (wczoraj wyłączył ustrojstwo bo chciał posterować z ręki i znów była afera, poprzedniego dnia też dwie niekontrolowane rufy). W tym zakresie będą zmiany, ale dopóki nie ma 100 proc. potwierdzenia jakie konkretnie nie piszę o tym, żeby potem nie musieć odkręcać.

Ci, co czytają teksty Dereka i Chrisa, wiedzą, że jeden nie ma wody, a drugi prądu. Chris chce tankować w Australii – bo nie starczy mu paliwa do Wellington, a musi ładować akumulatory silnikiem min. 5 godzin na dobę (wcześniej przed awarią ładował przez godzinę co 30 godzin) – ale ponieważ jak wiemy jest z tych co umieją majsterkować, pisał że może zamocuje sobie generator wiatrowy – ma go na łódce ale nie założony.  Wg Gutka nie da to zbyt wiele, bo wiatrak ładuje najlepiej jak płynie się pod wiatr i to duży, a do ścigania to średnie warunki. Absolutny hit to hydrogenerator, którego CSM nie ma.

Brad już od dawna nie przysłał ani bloga ani filmu ani nawet kawałka zdjęcia. Gdyby nie to, że kolega Will piszący angielskie informacje dzwoni do niego (i do reszty) tak jak ja do Gutka, można by przypuszczać, że to byt wirtualny. Ale chyba ostro walczy po prostu i nie ma czasu na „okoliczności przyrody”.

Tyle. Nowe mapki od Krzysztofa będą jutro –