Szymon w drodze do Kapsztadu

Skoro Brożka wróciła z Australii i jest na Mazurach, to znaczy, że Szymon już płynie. Po postoju technicznym w australijskim Darwin i wykonaniu wszystkich niezbędnych prac, Atlantic Puffin wypłynął znów na ocean. Kierunek – Kapsztad. To najtrudniejszy etap rejsu, trzymajmy więc kciuki za Szymona, żeby bezpiecznie dotarł do celu. Poniżej informacja prasowa ich projektu Zew Oceanu:


„Po miesięcznym postoju w Australii Szymon na Atlantic Puffinie ruszył w kolejny etap rejsu. Wypłynął z Darwin we wtorek o 5 rano lokalnego czasu i skierował się na Morze Timor. Żeglarz ma przed sobą ponad 6 tys mil morskich do południowej Afryki.

Postój na antypodach przeznaczony był na prace techniczne na jachcie. Prawie wszystkie zaplanowane naprawy zostały zrealizowane dzięki wsparciu sponsorów oraz dużej pomocy sympatyków projektu. Dno Maxusa 22 zostało wyszlifowane oraz pomalowane nową farbą antyporostową. Odbył się dokładny przegląd takielunku i osprzętu topowego, a elementy tego wymagające zostały wymienione. Przejrzana i zakonserwowana została elektronika jachtowa. Żagle trafiły pod opiekę żaglomistrza. Ponadto wykonano dużo drobnych prac pokładowych.
Zostało uzupełnione wyposażenie jachtu które uległo zalaniu w czasie sztormu w sierpniu 2015 r. Na szczęście jacht nie doznał uszkodzeń, a wykonane naprawy związane były jedynie z przewidzianym zużyciem sprzętu.

Fot. D.Nowak (Brożka) - Zew Oceanu

Fot. D.Nowak (Brożka) – Zew Oceanu

„Prace na jachcie pochłonęły cały nasz czas – podsumował Szymon – ale dzięki pomocy Brożki która przyleciała do Australii udało nam się załatwić wszystkie konieczne sprawy. Wsparciem dla nas był Dinah Beach Yacht Cruising Associacion gdzie staliśmy przez nas cały pobyt. To super miejsce dla żeglarzy – dostępne są łazienki, pralnia, warsztat z narzędziami. A do tego bar w którym co wieczór coś się dzieje. Wyspałem się na kolejny etap rejsu i odzyskałem trochę utraconej wagi -jesteśmy gotowi do dalszej drogi! „

Atlantic Puffin został zaprowiantowany na kilka miesięcy. Podstawą diety Szymona będzie jedzenie w puszkach – potrawki mięsne, konserwy rybne, owoce i warzywa. Jest też duża porcja płatków owsianych. Do tego zapas słodyczy – czekolady, ciastka oraz gotowe ciasta. Jest też mąka i drożdże do przygotowywania racuchów i naleśników. Na jachcie zasztauowane zostało około 500 litrów wody (pitnej i gospodarczej). Szymon zyskał autonomię na około 4 miesiące.

IMG_7115

Plan na najbliższe dni to jak najszybsze odsunięcie się od brzegów Australii. „Za około 3-4 dni będę mógł zmienić kurs i popłynąć na zachód. A później jak najszybciej do Kapsztadu. Myślę że dotrę tam na początku grudnia, jeśli nie będzie przygód ze sztormami. Moim zdaniem to najtrudniejszy etap rejsu. Warunki pogodowe, które występują przy przylądku Dobrej Nadziei, zawróciły już wielu żeglarzy płynących na znacznie większych jednostkach.”

IMG_7778

Położenie jachtu oraz informacje z rejsu będzie można śledzić na mapie umieszczonej na stronie rejsu www.zewoceanu.pl

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego nagrania od Szymona : https://youtu.be/cxG2CEq9hYs

Zdjęci z australijskiego postoju Maxusa umieszczone są w galerii na stronie: https://picasaweb.google.com/117925155432597210617/AustraliaPitStopPoRokuWTrasie#

Rejs Maxus Solo Around odbywa się dzięki wsparciu partnera głównego – Stoczni Northman oraz polskich i zagranicznych firm: Eljacht.pl, Żaglowni T&J Sails, Sunwear, SunSol, System-MAST, Seatec, Barton Marine, Aura Szczecin, Kevisport, BTA Kompa, Henri Lloyd Polska, Profi, Dzik Podłogi, Maristo.pl. Patronami medialnymi rejsu są: Magazyn Wiatr, Jachting, SailPortal.pl, Sailbook.pl, Portral Travelbit, Pomorski Związek Żeglarski.”

2 komentarze do “Szymon w drodze do Kapsztadu

  1. Noo, to wiadomo, że popłynie dołem a nie przez Nowy Kanał Sueski, który przyciąga krótszą drogą i małe łódki (patrz Shrimpy). Skromny i dzielny jak Mały Rycerz, ale żeglarz z niego coraz większy. Światowy.
    „Teraz wiatrem tkane jego dni”
    Stopy wody pod kilem baoo! :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.